A
aproyaloak
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2015
- Odpowiedzi
- 2
Dzień Dobry,
Na początku lutego oddałem do serwisu RTV zabytkowy już magnetofon szpulowy Revox i poprosiłem o doprowadzenie go do stanu używalności. Po oglądnięciu sprzętu Pan zdiagnozował usterkę silnika i wycenił na 100-180zł oraz poinformował, że sprzęt będzie za tydzień do odbioru.
Zastrzegłem sobie, że proszę o kontakt telefoniczny jeśli naprawa miałaby przekroczyć prognozowaną kwotę i poprosiłem o nie dokonywanie żadnych napraw przed konsultacją ze mną.
Po 2,5 miesiąca Pan Serwisant wreszcie poinformował mnie, że skończył. Poinformował mnie, iż w magnetofonie "było zepsute wszystko" i udało mu się go naprawić, poza końcówkami mocy (czyli działa, ale grać nie będzie
). Następnie obwieścił, że cena naprawy wynosi… 500 zł!
I teraz, drodzy forumowicze, zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc i informacje - cóż ja mam z tym fantem zrobić? 500 zł jest kwotą znacząco przekraczającą zarówno prognozowane koszty naprawy jak i wartość samego urządzenia. Pomijam już fakt, że urządzenie de facto nie będzie działać, tak jak bym sobie tego życzył.
Dla rozjaśnienia sprawy, dodam że na dokumencie potwierdzającym przyjęcie sprzętu do naprawy, jest wpisany ww. przewidywany koszt w wysokości 100-180 zł. Jeśli chodzi o naszą ustną umowę o niedokonywaniu napraw i kontakcie w przypadku przekroczenia przewidywanych kosztów - odbyła się ona przy świadku, moim koledze, z którym przywiozłem sprzęt do naprawy.
Będę ogromnie wdzięczny za wszelaką pomoc i porady.
Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję,
Wojtek
Na początku lutego oddałem do serwisu RTV zabytkowy już magnetofon szpulowy Revox i poprosiłem o doprowadzenie go do stanu używalności. Po oglądnięciu sprzętu Pan zdiagnozował usterkę silnika i wycenił na 100-180zł oraz poinformował, że sprzęt będzie za tydzień do odbioru.
Zastrzegłem sobie, że proszę o kontakt telefoniczny jeśli naprawa miałaby przekroczyć prognozowaną kwotę i poprosiłem o nie dokonywanie żadnych napraw przed konsultacją ze mną.
Po 2,5 miesiąca Pan Serwisant wreszcie poinformował mnie, że skończył. Poinformował mnie, iż w magnetofonie "było zepsute wszystko" i udało mu się go naprawić, poza końcówkami mocy (czyli działa, ale grać nie będzie
I teraz, drodzy forumowicze, zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc i informacje - cóż ja mam z tym fantem zrobić? 500 zł jest kwotą znacząco przekraczającą zarówno prognozowane koszty naprawy jak i wartość samego urządzenia. Pomijam już fakt, że urządzenie de facto nie będzie działać, tak jak bym sobie tego życzył.
Dla rozjaśnienia sprawy, dodam że na dokumencie potwierdzającym przyjęcie sprzętu do naprawy, jest wpisany ww. przewidywany koszt w wysokości 100-180 zł. Jeśli chodzi o naszą ustną umowę o niedokonywaniu napraw i kontakcie w przypadku przekroczenia przewidywanych kosztów - odbyła się ona przy świadku, moim koledze, z którym przywiozłem sprzęt do naprawy.
Będę ogromnie wdzięczny za wszelaką pomoc i porady.
Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję,
Wojtek