H
hqqh
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2020
- Odpowiedzi
- 1
Witam. Skorzystałem w lipcu z usług serwisu, który posiadał najkorzystniejszą opcję wymiany ekranu i posiadał przy okazji opcję wysyłkową. W ciągu 5 dni od wysłania telefonu do naprawy został on odesłany i wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że wymieniony ekran działał przez dosłownie 10/15 min (okres gwarancji 3 miesiące). Od razu skontaktowałem się z serwisem, który nakazał odesłanie telefonu. Po odesłaniu dość szybko skontaktował się ze mną serwisant, który poinformował mnie, że przysłany przeze mnie telefon działa (później się okazało, że w trakcie kiedy telefon był w podróży, rozładował się i po ponownym włączeniu zaczął działać). Telefon został odesłany znów do mnie i działał przez parę godzin. Tym razem, żeby uniknąć podobnej sytuacji naładowałem baterię i odesłałem znowu. Po tygodniu dostałem informację, że są zmuszeni wymienić ekran na nowy i będą go "testować" przez 14 dni. Po ponad 2 tyg. oczekiwania otrzymałem telefon z wymienionym nowym ekranem. Jednakże i tym razem nie działał on tak jak powinien, gdyż wbudowany w ekran czytnik linii papilarnych zupełnie nie działał. Poinformowałem serwis o tym mankamencie oraz ze względu na fakt, że po raz kolejny odsyłam telefon na gwarancji to na podstawie art 8 ust 4 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży poprosiłem o zwrot pieniędzy. Po 2 tygodniach dostałem wiadomość, że telefon działa i został odesłany znów do mnie. Wczoraj odebrałem telefon z paczomatu i jest w takim samym stanie w jakim go odsyłałem, czyli niedziałający czytnik linii papilarnych dalej nie działa. Generalnie cała nieudana "współpraca" z serwisem ciągnie się już czwarty miesiąc. Pod moim naciskiem gwarancja została wydłużona o kolejne 3 miesiące ze względu na fakt ponownej wymiany ekranu na nowy, ale nie ukrywam, że chciałbym tą sprawę w końcu jakoś rozwiązać. Oczywiście, żeby poprzeć swoje zastrzeżenia odnośnie niedziałającego czytnika wysyłałem filmiki, gdzie obrazuje problem, jednakże serwis idzie w zaparte informując mnie, że u nich wszystko działa. Pytanie: jak rozwiązać sprawę i odzyskać pieniądze? Serwis ewidentnie nie chce się przyznać do odwalenia babola i zwrócić w związku z tym pieniędzy.