Sfinansowałam remont, rozstanie. Co teraz?

  • Autor wątku Autor wątku Mogenka93
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mogenka93

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2021
Odpowiedzi
1
Witam.
Sprzedałam swoją nieruchomość, aby w całości pokryć remont mieszkania ówczesnego narzeczonego. W ramach zabezpieczenia faktury za materiały miały być na moje nazwisko. Rozstaliśmy się i jest spór o mieszkanie, choć żadne z nas nie ma przydziału do lokalu. Lokal był miasta, do remontu. Papiery na niego. Mieszkamy tu bo tamto mieszkanie sprzedałam. Umowa z miastem wygasła bo nue dopełnił warunków. Brak kilku obowiązkowych prac tj. ogrzewanie gazowe, wywietrzniki itp.

Do rzeczy:
Były partner oszukał mnie. Wszystkie fv brał na swoją firmę budowlana, a nie na mnie jak zapewniał. Długo nie chciał pokazać mi w/w dokumentów. Mam świadków, którzy mogą potwierdzić to, że to on odbierał transze ze sprzedaży mieszkania. Raz bez mojej zgody odebrał część (10 tys) i potwierdzenie podpisał moim nazwiskiem. Remont wykonał w roku 2020. Nie może tłumaczyć i kłamać, że remont wykonał z pieniędzy własnych ponieważ w urzędzie skarbowym przedłożył pit0- czyli, że jego firma nie uzyskała żadnych dochodów (to też oszustwo, wystawiał fv i nie odprowadzał podatków). Analogicznie- skoro nie zarobil nic, to nie było go stać na remont. Daty na fakturach pokrywają się z tymi, które są na potwierdzeniu odebrania pieniędzy ze sprzedaży mojego mieszkania, są świadkowie, którzy wiedzą, że to ja zapłaciłam za materiały, wiadomości gdzie przyznaje się do tegk, że to ja wyłożyłam pie iadze na remont itp. Czy to wysrarczajace dowody, aby wyjść na drogę sądową i odzyskać pieniądze? On każe mi się wyprowadzić z mieszkania, które ja w całości sfinansowałam.
Dodatkowo druga sprawa. Ma on niebieską kartę ponieważ znęca się nad nami psychicznie. Doszło parę razy do rękoczynów, były interwencje policji. Czy to jest przesłanka, żeby to mieszkanie miasto w jakikolwiek sposób przepisało na mnie? Wtedy mogłabym dokończyć niezbędne prace i uzyskać prawo do lokalu, który wyremontowałam. De facto umowa między nim, a miastem wygasła bo nie wywiązał się z terminów, a on nie podjął żadnych kroków w kierunku uzyskania prawa do lokalu.

Prosze o odpowiedzi.
 
Powrót
Góra