V
Vendeur
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2009
- Odpowiedzi
- 16
Dzień dobry,
jestem wraz z sąsiadem współwłaścicielem domu jednorodzinnego, 2-lokalowego. Zamontowałem kamerę na elewacji budynku (która jest współwłanością) w celu monitoringu terenu przed budynkiem (około 40m2 współwłaności) oraz ulicy na której parkowane są nasze samochody - w celach bezpieczeństwa zarówno pojazdów jak i nieruchomości.
Przy informowaniu sąsiada o zamiarze instalacji kamery, nie było z jego strony oficjalnej zgody, ale nie było też sprzeciwu. Można to traktować jako zgodę wyrażoną w sposób milczący. Niemniej po roku od instalacji, sąsiad stwierdził, że nie wyraża zgody, aby kamera znajdowała się na elewacji oraz nagrywała część wspólną budynku, argumentując to rzekomym naruszeniem dóbr osobistych.
Zacząłem dostawać pisma od prawnika, ponaglające do usunięcia kamery. W ostatnim piśmie informacja, że jeśli tego nie zrobię, to sąsiad sam ją usunie i obciąży mnie tego kosztami...
Moje pytanie jest takie, czy, skoro kamera jest moją własnością, to ktoś inny może dokonać jej siłowego usunięcia (przy okazji niszcząc mocowanie oraz instalację, która jest tam doprowadzona...) (pomijając już kwesti słuszności racji oraz współwłaśności elewacji / terenu).
Moim zdaniem byłoby to niszczenie mienia, a wręcz kradzież, które to działania należałoby zgłosić na policję.
Dziwi mnie, że adwokat takie rozwiązanie sugeruje.
jestem wraz z sąsiadem współwłaścicielem domu jednorodzinnego, 2-lokalowego. Zamontowałem kamerę na elewacji budynku (która jest współwłanością) w celu monitoringu terenu przed budynkiem (około 40m2 współwłaności) oraz ulicy na której parkowane są nasze samochody - w celach bezpieczeństwa zarówno pojazdów jak i nieruchomości.
Przy informowaniu sąsiada o zamiarze instalacji kamery, nie było z jego strony oficjalnej zgody, ale nie było też sprzeciwu. Można to traktować jako zgodę wyrażoną w sposób milczący. Niemniej po roku od instalacji, sąsiad stwierdził, że nie wyraża zgody, aby kamera znajdowała się na elewacji oraz nagrywała część wspólną budynku, argumentując to rzekomym naruszeniem dóbr osobistych.
Zacząłem dostawać pisma od prawnika, ponaglające do usunięcia kamery. W ostatnim piśmie informacja, że jeśli tego nie zrobię, to sąsiad sam ją usunie i obciąży mnie tego kosztami...
Moje pytanie jest takie, czy, skoro kamera jest moją własnością, to ktoś inny może dokonać jej siłowego usunięcia (przy okazji niszcząc mocowanie oraz instalację, która jest tam doprowadzona...) (pomijając już kwesti słuszności racji oraz współwłaśności elewacji / terenu).
Moim zdaniem byłoby to niszczenie mienia, a wręcz kradzież, które to działania należałoby zgłosić na policję.
Dziwi mnie, że adwokat takie rozwiązanie sugeruje.