Skarga kasacyjna do NSA wniesiona przez stronę.

  • Autor wątku Autor wątku upsups
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

upsups

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2022
Odpowiedzi
15
Art. 173 § 2 PPSA stanowi, że skargę kasacyjną może wnieść strona.

Art. 175. § 1 PPSA stanowi, że skarga kasacyjna powinna być sporządzona przez adwokata lub radcę prawnego.

Art. 177. § 4 PPSA stanowi, że jeżeli pełnomocnik wyznaczony na podstawie art. 253 § 2 nie stwierdza podstaw do wniesienia skargi kasacyjnej, składa w sądzie, w terminie do wniesienia skargi kasacyjnej, sporządzoną przez siebie opinię w tym przedmiocie wraz z odpisem dla strony, dla której został ustanowiony. Sąd doręcza odpis opinii stronie. Termin do wniesienia skargi kasacyjnej przez stronę biegnie od dnia doręczenia odpisu opinii, o czym sąd poucza stronę, dokonując doręczenia.


Czy z powyższego wynika, że w przypadku zaistnienia okoliczności wskazanych w art. 177. § 4 skargę kasacyjną może wnieść strona samodzielnie (bez adwokata/radcy prawnego)? W innym przypadku ten przepis nie miałby sensu.

Wniosek taki wynika moim zdaniem z użytych w przywołanych przepisach sformułowań:

„może wnieść strona”, „powinna być” czyli nie musi być w określonych sytuacjach, a jedną z tych sytuacji jest opisana w art. 177. § 4 tj. „wniesienia skargi kasacyjnej przez stronę”.

Czy poprawnie to rozumiem?
 
To jaką mam drogę odwoławczą od wyroku WSA z którym się nie zgadzam, jest wydany wprost w kolizji z przepisami, czytając uzasadnienie odnosi się wrażenie, że sąd rozpatrywał inną sprawę, nie odniósł się do kluczowych zarzutów, zignorował wnioski strony, przeprowadził postępowanie niejawne bez zawiadomienia o takim zamiarze czy choćby możliwości, dodatkowe rozpoznanie zostało dokonane przez wadliwy skład złożony z tzw. neosędziów, radca prawny „z urzędu” wyznaczony w celu złożenia kasacji odmawia jej sporządzenia, zastrzegając jednocześnie, że to tylko jego opinie i być może ktoś inny miałby inną, a sporządzonej samodzielnie nie jest nadawany dalszy bieg gdyż oddala ją jeden z sędziów składu orzekającego w skarżonej sprawie, czym de facto rozstrzyga w swojej sprawie. Złożenie zażalenia na takie postanowienie znowu wymaga „adwokata z urzędu” który zapewne także odmówi jej sporządzenia, a nawet gdyby sporządził to i tak będzie bez znaczenia dla rozstrzygnięcia czyli wniesienia kasacji (w świetle tego co napisała Agnieszka3M powyżej).

Nie chcę skarżyć państwa Polskiego do ETPC. Ale w tym momencie wyczerpałem procedurę krajową i nie mam innej drogi.
 
W takiej sytuacji można się udać samodzielnie do prawnika. Na to właśnie wskazuje art. 177 par. 4 ppsa - jeżeli pełnomocnik "z urzędu" nie widzi podstaw do złożenia skargi, stronie biegnie termin do skorzystania z usług pełnomocnika "z wyboru".
 
upsups napisał:
Nie chcę skarżyć państwa Polskiego do ETPC. Ale w tym momencie wyczerpałem procedurę krajową i nie mam innej drogi.

Skarga do ETPCz nie jest kolejną instancją i nie powoduje ponownego merytorycznego badania sprawy. Wyrok „krajowy” już pozostanie. Wyjątkiem będzie, gdy ETPCz poprze twoją skargę, bo to może dać podstawę wznowienia postępowania, ale bez gwarancji na inne rozstrzygnięcie merytoryczne.

Natomiast jeśli wykażesz określone okoliczności naruszające twoje prawa wynikające z konwencji co wydaje się, że w tym momencie ewidentnie nastąpiło to masz szansę na trochę euro. Tylko dobrze się przygotuj, albo skorzystaj z prawnika, bo błędy na początkowym etapie składania skargi mogą skutecznie pozbawić Cię tej drogi. W tym przypadku także będziesz miał prawo do pełnomocnika „z urzędu” ale dopiero po przyjęciu skargi gdy pójdzie do rozpatrzenia merytorycznego. Niestety wcześniej jesteś zdany na siebie albo pełnomocnika z wyboru.

Lathi napisał:
W takiej sytuacji można się udać samodzielnie do prawnika. Na to właśnie wskazuje art. 177 par. 4 ppsa - jeżeli pełnomocnik "z urzędu" nie widzi podstaw do złożenia skargi, stronie biegnie termin do skorzystania z usług pełnomocnika "z wyboru".

No właśnie. I czy to nie jest samo w sobie irracjonalne, skoro wcześnie sąd uznał prawo pomocy co najczęściej motywowane jest sytuacją materialną, to jeżeli strony nie było stać na pełnomocnika z wyboru miesiąc wcześniej, to skąd założenie, że po miesiącu już stać?

Zastanawiam się, czy ktoś kiedyś porównywał statystyki chociażby takich „opinii o braku podstaw do wniesienia kasacji” sporządzane przez pełnomocników z wyboru i tych z urzędu? Ciekawe jaki jest stosunek jednych do drugich.
Obawiam się, że statystyka może być zatrważająca. Chyba aż z ciekawości zadam takie pytanie do NSA i SN.


Nie chcę tutaj odnosić się merytorycznie do opinii radcy prawnego uchylającego się od wniesienia kasacji bo nie znam akt, ale opierając się wyłącznie na tym co pisze autor wątku, ewidentnie podstawy były.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra