Składanie fałszywych zeznań???

  • Autor wątku Autor wątku sieradz07
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sieradz07

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2008
Odpowiedzi
9
Witam, mam pytanie. Czy składanie zeznań na policji różniących się od zeznań w sądzie też zalicza się do składania fałszywych zeznań? To co chcę powiedzieć w sądzie jest ważne dla rozwiązania sprawy ale na policji kłamałem w pewnej sprawie... Czy może ktoś odpowiedzieć? Czy coś może mi grozić za zmianę pewnych elementów zeznań? Dzięki z góry:)
 
a w jakim charakterze był pan przesłuchiwany na Policji i będzie w Sądzie? - świadka czy podejrzanego... ?
 
Byłem przesłuchiwany w charakterze podejrzanego. Chodzi o to w chwili zatrzymania przez Policje nie miałem skończonych 17 lat, więc byłem traktowany jako nieletni. Niedługo idę na rozprawę do Sądu Karnego w charakterze świadka, a jakiś czas potem sam mam mieć sprawę, tyle że w sądzie rodzinnym. Proszę o odpowiedź.
 
Ale nic mi za to nie grozi? Nie odbije się to jakoś na mnie?
 
a co powiedziałeś na Policji ? i na czym miałoby polegać to inne zeznanie w Sadzie?
 
Chodzi o to że na Policji powiedziałem że kupiłem coś od kogoś... a coś takiego nie miało miejsca, powiedziałem to pod presją, a ta osoba może dostać wyrok za niewinność... Więc w tym elemencie chce powiedzieć prawdę, bo tylko to się nie zgadza. Cała reszta moich zeznań jest prawdziwa. I stąd moje pytanie czy nie poniosę żadnych konsekwencji.
 
eeee- przesłuchiwany w obecności mamy czy taty byłeś pod taką presją... żeby kłamać w trakcie przesłuchania... ?:))) a kto wywierał tą niby presję.... i w jaki sposób? - nie chroń dilera w tak głupi sposób... tym bardziej ,że Sąd będzie miał oba przesłuchania do dyspozycji ...
 
Były dwa przesłuchania, najpierw było wieczorem, niedługo po zatrzymaniu. Wtedy mowilem prawde ze nikt mi nic nie sprzedal. Bylo jeszcze przesluchanie rano i tam panowie policjanci caly czas mowili: "no chociaz raz musiales kupowac", "powiedz i bedziesz mial spokoj" ... Różnego rodzaju straszenie, że zepsuje mi to przyszlosc.. Wiec powiedziałem i po tym mnie wypuścili. I nie chodzi o to ze chronie dilera, bo naprawde nic od niego nie kupilem, powiedzialem to tylko po to zeby mnie wypuscili...
 
taaa - a skąd przyszły ci ma myśl dane dilera "Kowalskiego" , a nie np. "Nowaka"...? skąd wiedziałeś ,że sprzedaje narkotyki? w trakcie przeszukań u dilera znaleziono coś...? ile...? Co w trakcie przesłuchań mówił diler...? potwierdził fakt sprzedaży innym osobom w tym tobie?
 
To było tak, że zatrzymali nas w 3 osoby. Ja byłem najmłodszy, jeden miał 19 lat, drugi prawie 18. I najpierw zeznawał 18latek i powiedział że ja kupowałem skręta od kogoś. Potem poszedł 19letni i kiedy policjant czytał mu zeznanie tamtego, potwierdził to. I mnie postawili przed faktem dokonanym, że cos kupowałem a wcale tak nie było;/ Po prostu chcieli zrzucić na mnie winę, żeby sie troche odciążyć z tego wszystkiego... I jak rano mowiłem ciągle, że nic nie kupowałem to co chwila było "koledzy mówią co innego, weź sie przynaj itd"... I w przesłuchaniach z ich strony padło nazwisko dilera, więc powiedziałem, że od niego miałem tego skręta i po tym mnie wypuścili... A na przeszukaniu w domu u dilera nic nie znaleziono, u mnie i u nich tez nie. A diler potwierdził fakt sprzedaży im, ale mnie nie, bo tak nie było...Wiec jak będzie z tymi konsekwencjami? Nie chce kłamać w sądzie bo ta osoba może dostać wyrok za nic;/ A przysięgam, że nic od niej nie kupowałem...
 
[cytat="sieradz07":2ujko7h9] To było tak, że zatrzymali nas w 3 osoby. Ja byłem najmłodszy, jeden miał 19 lat, drugi prawie 18. I najpierw zeznawał 18latek i powiedział że ja kupowałem skręta od kogoś. Potem poszedł 19letni i kiedy policjant czytał mu zeznanie tamtego, potwierdził to. [/cytat:2ujko7h9] a skąd wiesz co mówili tamci ?- skoro :1) ciebie nie było przy ich przesłuchaniu ...2) nie widziałeś protokółów z ich przesłuchań...


[cytat="sieradz07":2ujko7h9] A na przeszukaniu w domu u dilera nic nie znaleziono, [/cytat:2ujko7h9] skąd wiesz?

[cytat="sieradz07":2ujko7h9] ... diler potwierdził fakt sprzedaży im ...ale mnie nie....[/cytat:2ujko7h9] skąd wiesz?


[cytat="sieradz07":2ujko7h9]Nie chce kłamać w sądzie bo ta osoba może dostać wyrok za nic [/cytat:2ujko7h9] jak za nic ...?-skoro na dilera są 3 zeznania świadków... a sam diler też się przyznał do handlu...
 
[cytat:blbu14oz]a skąd wiesz co mówili tamci ?- skoro :1) ciebie nie było przy ich przesłuchaniu ...2) nie widziałeś protokółów z ich przesłuchań...[/cytat:blbu14oz]
Policjant czytał mi ich zeznania, a potem kiedy rozmawialiśmy o tym między sobą sami mi się do tego przyznali. Było tak jak mówil policjant.

[cytat:blbu14oz]sieradz07 napisał(a): A na przeszukaniu w domu u dilera nic nie znaleziono. skąd wiesz? [/cytat:blbu14oz]
Ponieważ ona tak mówiła tym chłopakom, z którymi mnie zatrzymano. Oni sie z nia widzieli.

[cytat:blbu14oz]sieradz07 napisał(a): ... diler potwierdził fakt sprzedaży im ...ale mnie nie.... skąd wiesz? [/cytat:blbu14oz]
To też wiem od nich...

[cytat:blbu14oz]sieradz07 napisał(a):Nie chce kłamać w sądzie bo ta osoba może dostać wyrok za nic jak za nic ...?-skoro na dilera są 3 zeznania świadków... a sam diler też się przyznał do handlu...[/cytat:blbu14oz]
Owszem diler przyznal sie do handlu ale im, nie mnie. Oni mówili prawde, ze sprzedawala im. A ja mowiac ze kupowalem tego skreta, musialem powiedziec od kogo, wiec powiedzialem na nią. W ich zeznaniach nie było powiedziane kto sprzedał mnie.
 
[cytat="sieradz07":3ul6ousx] A ja mowiac ze kupowalem tego skreta, musialem powiedziec od kogo, wiec powiedzialem na nią. W ich zeznaniach nie było powiedziane kto sprzedał mnie.[/cytat:3ul6ousx] czyli wiedząc ,że kupiłeś od dilera X powiedziałeś ,że była to dilerka Y...? hm... wyczerpałeś w ten sposób przepisy karne kilku artykułów... i Sąd Rodzinny powinien ci się dobrać do tylnej części ciała...
 
[cytat:1bhf6jkh]czyli wiedząc ,że kupiłeś od dilera X powiedziałeś ,że była to dilerka Y...? hm... wyczerpałeś w ten sposób przepisy karne kilku artykułów... i Sąd Rodzinny powinien ci się dobrać do tylnej części ciała...[/cytat:1bhf6jkh]
Widze, że Pan mnie nie rozumie nadal. Nie kupiłem OD NIKOGO żadnego skręta. Przez cały czas tak mówiłem, tak powiedziałem wieczorem i tak mówiłem rano. Dopiero kiedy zaczęto mi mówić żebym sie przyznał, bo zeznania są przeciwko mnie, że mnie wypuszczą itd. powiedziałem że kupiłem go od dilera, który przyznawał się do sprzedawania tamtym chłopakom. Nie wymyśliłem innego nazwiska, innej osoby. Obciążyłem osobę, która była oskarżona przez tamtych chłopaków o sprzedawanie im. A problem polega na tym, że ten diler, MNIE NIE SPRZEDAŁ NIC, lecz im do czego się przyznał i ja również to potwierdziłem. Czy już Pan rozumie? Po prostu proszę o pomoc co zrobić w takiej sytuacji, bo nie mam zielonego pojęcia. Jak Sąd może patrzeć na tą zmianę zeznać, skoro one naprawdę były nieprawdziwe :( Reszta moich zeznać do tej sprawy zgadza się w 100%. Proszę o pomoc, bo nie wiem co robić :( Przypominam, że idę na rozprawę do Sądu Karnego jako świadek, a potem mam mieć własną w Sądzie Rodzinnym.
 
mam pytanie.bylem przesluchiwany na policji jakis czas temu w charakterze swiadka w pewnej sprawie.nie powiedzialem im jednak wszystkiego.za jakis czas dostalem telefon z prosba o stawienie sie na komendzie w celu dopowiedzenia zeznan.troche je zmienilem.grozi mi cos za to?
 
Witam mam pytanie. Wczoraj bylem na policji jako swiadek w sprawie pobicia i w jednym miejscu sklamalem i dzisiaj znowu mnie wezwali i mowile ze klami itp. no to sprostowalem i powiedzialem wszystko i prawde tak jak bylo. grozi mi za to cos? czy dadza mi spokoj? Prosze o Odpowiedz
 
a przeczytałeś treść art. 233 1 KK o którym mowa powyżej?
 
Powrót
Góra