SKLEP JUBILERSKI - klient

  • Autor wątku Autor wątku Mario9111
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mario9111

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2014
Odpowiedzi
6
Witam jestem właścicielem sklepu jubilerskiego i mam kilku uciążliwych klientów którzy domagają się uznania reklamacji.... Otóż przykładowa sytuacja klientka kupiła pierścionek w piątek po czym przyszła w poniedziałek OCZYWIŚCIE zrobiła awanturę na cały sklep zamiast grzecznie przedstawić problem... Pierścionek był jak by klientka za przeproszeniem wracała z imprezy na "czterech" i Jej ktoś podreptał palce !!! Klientka kłuci się że towar podlega reklamacji bo sprzedałem Jej jak to określiła "badziew" i się sam zniszczył a Ona go nie używała W OGÓLE, leżał w pudełeczku. Jest to EWIDENTNIE uszkodzenie mechaniczne nie spowodowane wadą producenta... Klientka straszy mnie że pójdzie do rzecznika praw konsumenta. Czy ja sam mam napisać jakieś pimo i Jej przedstawić czy odesłać pierścionek do hurtowni w której go sam kupiłem i poprosić ich o napisania pisma odnośnie tej sytuacji. BARDZO PROSZĘ O POMOC TEGO TYPU SPRAW JEST WIĘCEJ jakie paragrafy zastosować do tego pisma ewentualnie
 
Niech pisze do RPK czy idzie do sądu. Takie twierdzenia jak tej klientki są bardzo łatwe do podważenia :) Zapewne chciała zaimponować biżuterią na imprezie....
 
Czy złożyła reklamację na piśmie?
 
cedwah napisał:
Czy mamy rozumieć, że nigdy nie przyjmowałeś reklamacji?

Polecam lekturę (szczególnie II. 7.): http://forumprawne.org/prawa-konsumenta/57401-poradnik-konsumenta-przeczytaj.html

Przyjmowałem ale tego typu sytuacji jest coraz więcej bo wszędzie jest głoszone że konsument ma prawo reklamować itp. ale to jest CHORE... po za tym karzesz poczytać mi o towarze niezgodnym z umową... klient widział co kupował przecież nie mam w sklepie uszkodzonych rzeczy....Owszem klienci już nie raz składali na piśmie reklamacje towaru niezgodnego z umową... biżuteria jest zniszczona, zdewastowana, dosłownie i klient potrafi przyjść i jeszcze za przeproszeniem drzeć gębę.... takich sytuacji mam kilka na miesiąc ,tu podałem tylko taki przykład... następna sytuacja klient przychodzi, od razu w drzwiach krzyk i wrzask.. patrzę pierścionek nie zgnieciony taki jak był przed zakupem, może trochę zabrudzony pytam klienta o co chodzi... "no chciałem reklamować bo żona wcześniej miała taki że jej ciasto nie wchodziło w pierścionek a ten jest taki że wchodzi i nie da się w nim nic robić..." no to ręce opadają.....Po za tym prowadzę jeszcze inną działalność i nie mam czasu siedzieć i odpisywać na te głupoty.... a zatrudniać drugą osobę tylko do tego to już jest w ogóle CHORE !
 
Ostatnia edycja:
Chore są narzekania "przedsiębiorcy", który nie wie, że klient ma prawo do składania reklamacji, a jego obowiązkiem jest jej rozpatrzenie. Że są procedry. I że złożenie reklamacji a jej uznanie to nie to samo.

Człowiekowi poleca się poważny poradnik, a on nie reaguje.
 
Według mnie jeżeli klient przychodzi ze zniszczonym pierścionkiem czy inną biżuterią i chce reklamować to masz obowiązek przyjąć reklamacje. Rozpatrujesz ją w ciągu wyznaczonego terminu i jeżeli jest tak jak napisałeś to odrzucasz reklamację tłumacząc, że pierścionek posiada uszkodzenia mechanicznie, które nie występowały w dniu zakupu.
 
Powrót
Góra