S
savetree
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam wszystkich,
mam następujący problem i proszę Was o poradę co dalej z tym zrobić.
Jestem osobą prywatną, kupiłem w sklepie internetowym lodówkę. Wszystko ok, kurier szybko ją przywiózł, rozpakowałem i klops, okazało się że jest trochę za duża. Zupełnie jak w reklamie UOKiKu.
Wypełniłem wzór odstąpienia od umowy (sklep udostępnia go na swojej stronie), podpisałem i 3 dni po odebraniu towaru przesłałem skan mailem (pani z obsługi przez telefon powiedziała mi, że tak można).
Nie miałem już oryginalnego opakowania, więc zapakowałem lodówkę w folię bombelkową, poduszki powietrzne i taśmę opakowaniową. W sumie dosyć solidnie. Nawet paletę miałem. Zamówiłem kuriera i lodówka z oryginałem odstąpienia od umowy 10 dnia od otrzymania towaru była już w sklepie.
I zaczęły się schody. Sklep odmawia przyjęcia zwrotu ze względu na:
1. brak oryginalnego opakowania (z tego już się wycofali),
2. zabrudzenia lodówki w czasie transportu (o tym też już cisza),
3. uszkodzenia w postaci wgniecenia na jednym z boków.
Dostałem od nich skan odbioru towaru podpisanego przez kuriera, gdzie opisują właśnie brak opakowania i zabrudzenia. O wgnieceniu w opisie nie ma nic, jest tylko zaznaczone pole "Uszkodzenia zawartości - zgniecione". Nie ma żadnych informacji o tym czy cała lodówka została sprasowana, czy gdzieś (gdzie?) jest rysa. Nie dostałem też od nich zdjęcia tego wgniecenia, mimo że zdjęcia nieoryginalnego opakowania i zabrudzeń mi przesłali.
Co ja mogę zrobić w takiej sytuacji?
Załóżmy że wgniecenie rzeczywiście jest i powstało z mojej winy np. w trakcie przemieszczania lodówki po mieszkaniu itp. Czy sklep może odmówić przyjęcia odstąpienia od umowy i odbioru towaru na tej podstawie? Że niby takie uszkodzenie wynika z "korzystania z lodówki w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania rzeczy”?
Czy może jest tak, że odstąpić od umowy muszą i ewentualnie mogą obciążyć mnie kosztami, które spowodowałem zmniejszając wartość lodówki?
Z góry dzięki za pomoc,
Pozdrawiam,
Michał
mam następujący problem i proszę Was o poradę co dalej z tym zrobić.
Jestem osobą prywatną, kupiłem w sklepie internetowym lodówkę. Wszystko ok, kurier szybko ją przywiózł, rozpakowałem i klops, okazało się że jest trochę za duża. Zupełnie jak w reklamie UOKiKu.
Wypełniłem wzór odstąpienia od umowy (sklep udostępnia go na swojej stronie), podpisałem i 3 dni po odebraniu towaru przesłałem skan mailem (pani z obsługi przez telefon powiedziała mi, że tak można).
Nie miałem już oryginalnego opakowania, więc zapakowałem lodówkę w folię bombelkową, poduszki powietrzne i taśmę opakowaniową. W sumie dosyć solidnie. Nawet paletę miałem. Zamówiłem kuriera i lodówka z oryginałem odstąpienia od umowy 10 dnia od otrzymania towaru była już w sklepie.
I zaczęły się schody. Sklep odmawia przyjęcia zwrotu ze względu na:
1. brak oryginalnego opakowania (z tego już się wycofali),
2. zabrudzenia lodówki w czasie transportu (o tym też już cisza),
3. uszkodzenia w postaci wgniecenia na jednym z boków.
Dostałem od nich skan odbioru towaru podpisanego przez kuriera, gdzie opisują właśnie brak opakowania i zabrudzenia. O wgnieceniu w opisie nie ma nic, jest tylko zaznaczone pole "Uszkodzenia zawartości - zgniecione". Nie ma żadnych informacji o tym czy cała lodówka została sprasowana, czy gdzieś (gdzie?) jest rysa. Nie dostałem też od nich zdjęcia tego wgniecenia, mimo że zdjęcia nieoryginalnego opakowania i zabrudzeń mi przesłali.
Co ja mogę zrobić w takiej sytuacji?
Załóżmy że wgniecenie rzeczywiście jest i powstało z mojej winy np. w trakcie przemieszczania lodówki po mieszkaniu itp. Czy sklep może odmówić przyjęcia odstąpienia od umowy i odbioru towaru na tej podstawie? Że niby takie uszkodzenie wynika z "korzystania z lodówki w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania rzeczy”?
Czy może jest tak, że odstąpić od umowy muszą i ewentualnie mogą obciążyć mnie kosztami, które spowodowałem zmniejszając wartość lodówki?
Z góry dzięki za pomoc,
Pozdrawiam,
Michał