Spodziewam się (zagaduję, o ciężko się tu czegoś spodziewać ;-) ), że jest wspólne wejście do sklepu i na klatkę schodową. W związku z tym, że napisałeś, że jest tam piwo, rozumiem, że ma to jakieś znaczenie.
Domyślam się, że chodzi o niezadowolonych sąsiadów, którzy już od 4.20 są budzeni przez klientów sklepu.
Wszystko fajnie, ale tutaj pytanie: nie można było tego opisać jaśniej?
Na podstawie tego, co napisałeś niewiele można powiedzieć. Jeśli sklep jest legalny (prowadzisz działalność gospodarczą, odprowadzasz podatki, masz pozwolenie na sprzedaż alkoholu), to wszystko OK.
Po szczegółowe informacje proszę udać się do swojego zarządcy (administracji) budynku i wyjaśnić wszelkie wątpliwości.
Pozdrawiam!
PS Tematu nigdzie nie przenoszę (jeszcze), bo nie wiem, jakiej sfery on dotyczy) ;-)