W
Warmian
Dzień dobry Państwu! Przejdę od razu do rzeczy, ponieważ sytuacja wydaje się być dość skomplikowana i niełatwa do rozwiązania dla osoby z niewielką wiedzą w kwestii prawa. Postaram się opisać sytuację dokładnie i szczegółowo by nie pominąć żadnego istotnego szczegółu. Z góry dziękuję wszystkim za zainteresowanie i pomoc.
W 2008 roku umiera mój dziadek. Posiada on wówczas trzech synów (jedyne jego dzieci), jego małżonka nie żyje.
Dziadek jest właścicielem lokalu mieszkalnego. Kilka miesięcy później umiera mój ojciec (jeden z trzech synów dziadka), spadkobierca 1/3 części tego lokalu. Przed śmiercią ojca dochodzi do sprawy spadkowej (znalazłem tę informację w księdze wieczystej lokalu). W sądzie rejonowym czeka na mnie odpis z tej sprawy, na dniach je odbiorę. Posiadam również oryginalny dokument świadczący o tym, że jestem spadkobiercą po swoim ojcu. Idąc do sedna. Dziś w księdze wieczystej lokalu widnieją dwaj właściciele. 2/3 lokalu posiada jakaś NIEZNANA mi i mojej rodzinie kobieta. Jako posiadacz pozostałej 1/3 części widnieje tam mój nieżyjący od 13 lat DZIADEK. W księdze wieczystej jest również wzmianka o umowie sprzedaży, który nastąpiła około rok po śmierci dziadka, kilka miesięcy po śmierci mojego ojca.
Wszystko wskazuje na to, że bracia ojca (nie mam z nimi kontaktu i mieć nie będę) sprzedali swoje 2/3 lokalu wcześniej wspomnianej kobiecie. Kieruję się do Państwa z pytaniem, jak rozwiązać tę sprawę i co uczynić by uzyskać pieniądze za swoją część tego lokalu? Posiadam dokumenty świadczące o drodze nabywania tego lokalu. Po dziadku mój ojciec (odpis sprawy spadkowej), a po ojcu ja (postanowienie sądu). W księdze wieczystej jednak dalej 1/3 posiada nieżyjący dziadek. Czy te dokumenty wystarczą by domagać się swoich pieniędzy? Czy powinienem dokonać zmiany wpisu w księdze wieczystej? Czego oczekiwać od POSIADACZKI, która kupując 2/3 lokalu zapewne liczyła na zasiedzenie? Od momentu zakupu przez nią lokalu od braci minęło kilkanaście lat. Ja byłem kompletnie nieświadom, że coś takiego się dokonało, byłem wówczas nieletni. Matka, będąca moim pełnomocnikiem nieco zaniedbała sprawę. Czy POSIADACZKA dziś może żądać ode mnie pieniędzy za nieopłacanie lokalu przez tyle lat lub czy ja mogę żądać zapłaty za bezprawne korzystanie z mojej części? Aż w końcu najważniejsze pytanie. Jeśli kobieta zechce mnie spłacić to czy kwota będzie ustalona na podstawie dzisiejszej wartości lokalu czy też z jakiegoś powodu będzie określona przez wartość lokalu w dniu śmierci dziadka?
Pozdrawiam gorąco wszystkich użytkowników!
W 2008 roku umiera mój dziadek. Posiada on wówczas trzech synów (jedyne jego dzieci), jego małżonka nie żyje.
Dziadek jest właścicielem lokalu mieszkalnego. Kilka miesięcy później umiera mój ojciec (jeden z trzech synów dziadka), spadkobierca 1/3 części tego lokalu. Przed śmiercią ojca dochodzi do sprawy spadkowej (znalazłem tę informację w księdze wieczystej lokalu). W sądzie rejonowym czeka na mnie odpis z tej sprawy, na dniach je odbiorę. Posiadam również oryginalny dokument świadczący o tym, że jestem spadkobiercą po swoim ojcu. Idąc do sedna. Dziś w księdze wieczystej lokalu widnieją dwaj właściciele. 2/3 lokalu posiada jakaś NIEZNANA mi i mojej rodzinie kobieta. Jako posiadacz pozostałej 1/3 części widnieje tam mój nieżyjący od 13 lat DZIADEK. W księdze wieczystej jest również wzmianka o umowie sprzedaży, który nastąpiła około rok po śmierci dziadka, kilka miesięcy po śmierci mojego ojca.
Wszystko wskazuje na to, że bracia ojca (nie mam z nimi kontaktu i mieć nie będę) sprzedali swoje 2/3 lokalu wcześniej wspomnianej kobiecie. Kieruję się do Państwa z pytaniem, jak rozwiązać tę sprawę i co uczynić by uzyskać pieniądze za swoją część tego lokalu? Posiadam dokumenty świadczące o drodze nabywania tego lokalu. Po dziadku mój ojciec (odpis sprawy spadkowej), a po ojcu ja (postanowienie sądu). W księdze wieczystej jednak dalej 1/3 posiada nieżyjący dziadek. Czy te dokumenty wystarczą by domagać się swoich pieniędzy? Czy powinienem dokonać zmiany wpisu w księdze wieczystej? Czego oczekiwać od POSIADACZKI, która kupując 2/3 lokalu zapewne liczyła na zasiedzenie? Od momentu zakupu przez nią lokalu od braci minęło kilkanaście lat. Ja byłem kompletnie nieświadom, że coś takiego się dokonało, byłem wówczas nieletni. Matka, będąca moim pełnomocnikiem nieco zaniedbała sprawę. Czy POSIADACZKA dziś może żądać ode mnie pieniędzy za nieopłacanie lokalu przez tyle lat lub czy ja mogę żądać zapłaty za bezprawne korzystanie z mojej części? Aż w końcu najważniejsze pytanie. Jeśli kobieta zechce mnie spłacić to czy kwota będzie ustalona na podstawie dzisiejszej wartości lokalu czy też z jakiegoś powodu będzie określona przez wartość lokalu w dniu śmierci dziadka?
Pozdrawiam gorąco wszystkich użytkowników!