M
MateuszDM
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2013
- Odpowiedzi
- 4
Witam, mam problem z uczelnią na której studiuje w Gdańsku. Otóż wygląda to tak:
30.11.2015r. Zostałem skreślony z listy studentów w związku z zaległymi opłatami (10 dni spóźnienia). W regulaminie jest napisane, że najpierw musi zostać wysłany list wzywający, który wysłany nie został i z dnia na dzień "bo dziekan tak chciał" wszyscy z zaległościami zostali usunięci. Zostały naliczone koszta czesnego do dnia 30.11 tzw. okres wykorzstany. 04.12 po uregulowaniu płatności złożyłem pismo z prośbą o cofnięcie decyzji, zostało rozpatrzone pozytywnie dopiero 29.12.2015r czyli miesiąc bez jednego dnia. Przez ten czas nie moglem uczęszczać na zajęcia bo zostałem skreślony z grup, jak i również zostały usunięte moje protokoły. Teraz nagle okazuje się, że za ten cały miesiąc kiedy nie studiowałem uczelnia chce pieniądze jak za normalny okres, kiedy byłem studentem. Nie uśmiecha mi się płacić za coś, czego nie otrzymywałem, gdyż bylem skreślony i mam teraz egzaminy do nadrobienia, a nauk nie otrzymałem. Jak na to spojrzeć od strony prawnej?
Pozdrawiam
30.11.2015r. Zostałem skreślony z listy studentów w związku z zaległymi opłatami (10 dni spóźnienia). W regulaminie jest napisane, że najpierw musi zostać wysłany list wzywający, który wysłany nie został i z dnia na dzień "bo dziekan tak chciał" wszyscy z zaległościami zostali usunięci. Zostały naliczone koszta czesnego do dnia 30.11 tzw. okres wykorzstany. 04.12 po uregulowaniu płatności złożyłem pismo z prośbą o cofnięcie decyzji, zostało rozpatrzone pozytywnie dopiero 29.12.2015r czyli miesiąc bez jednego dnia. Przez ten czas nie moglem uczęszczać na zajęcia bo zostałem skreślony z grup, jak i również zostały usunięte moje protokoły. Teraz nagle okazuje się, że za ten cały miesiąc kiedy nie studiowałem uczelnia chce pieniądze jak za normalny okres, kiedy byłem studentem. Nie uśmiecha mi się płacić za coś, czego nie otrzymywałem, gdyż bylem skreślony i mam teraz egzaminy do nadrobienia, a nauk nie otrzymałem. Jak na to spojrzeć od strony prawnej?
Pozdrawiam