słupek granic pańśtwa

  • Autor wątku Autor wątku Martingen
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Martingen

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2013
Odpowiedzi
8
Witajcie,

Mam takie pytanko. Znajomi mieszkający na Suwalszczyźnie blisko granicy z Białorusią poinformowali mnie, że Straż Graniczna może nałożyć mandat (ponoć w wysokości 500 PLN, ale mniejsza o kwotę) za zbliżenie się do słupka granicznego, czy ogólnie za zbliżanie się do granicy pomiędzy Polską, a Białorusią. Oczywiście znajomi nie byli w stanie powiedzieć jak bardzo można się zbliżyć. Czy np. za stanie 5 metrów od granicy już można otrzymać mandat, czy jeszcze nie.

Czy ktoś się się orientuje, czy te sprawy są uregulowane jakimś aktem prawnym? Kiedyś słyszałem o pasie granicznym szerokim na 15 metrów, ale nie mogę tego znaleźć. Z drugiej strony część szlaków w górach wiedzie po granicy ze Słowacją, czy Ukrainą i nigdy nie słyszałem o tym, żeby były jakiekolwiek problemy z tym związane.

Pozdrawiam,
Martigen
 
ja mialam taka smieszna sytuacje na stozku w beskidach jakies 9 lat temu. Pisalam nawet skarge do pttk. Mianowicie tam szlak faktycznie idzie wzdluz granicy. Szlismy z mezem i owczarkiem z czantorii w strone stozka kiedy zaczelo sie sciemniac i na dodatek szla taaaaaka burza ze szok. W ostatniej chwili dotarlismy do schroniska ale odmowiono nam nawet podlogi (aby przeczekac burze w nocy). Tak wiec w deszczu rozbilismy namiot przed tym schroniskiem ale w odleglosci moze 10 metrow od granicy.
Prosze sobie wyobrazic nasz szok strach lek wszystko kiedy w nocy jak juz burza ustala a my bylismy na wpol zywi ze zmeczenia strachu no i przemoczeni jak zaby straz graniczna kazala nam wyjsc z namiotu swiecac latarkami prosto w oczy i legitymowac sie no i oczywiscie musielismy im wytlumaczy co my u diabla robimy w namiocie w pasie granicznym kiedy jest schronisko. Sprawdzali nasze dowody w bazie. No nie byla to fajna przygoda. Tak wiec chyba cos w tym musi byc ze jest pas graniczny i na tym pasie nie jestesmy "mile widziani"
 
Ale rozumiem, że mandatu na Was nie nałożyli? Mnie też kilka razy legitymowała SG blisko granicy i nigdy nie miałem z tym problemu. Taka jest ich rola i o.k.

Za to wydawało mi się, ze o ile nie ma ogrodzeń i tabliczek informujących, że dalej nie można przechodzić, to mam prawo podejść do samej granicy Państwa wyznaczonej przez słupki graniczne. A w weekend znajomi twierdzili, że niekoniecznie.

Może ktoś lepiej zorientowany w niuansach prawa powie jak to naprawdę jest.

Pozdrawiam,
 
Pas Drogi Granicznej to pas szerokości 15 metrów od granicy.
W przypadku granicy ze Słowacją, Czechami i Litwą jest pojedyncza linia słupków granicznych dokładnie na granicy. Na granicy z Ukrainą, Białorusią i Rosją granicę wyznacza mały biały słupek (tzw. monolit) między dwoma większymi słupami w barwach narodowych. Mamy zatem potrójną linię słupków. Szerokość PDG liczy się od granicy, czyli od tego małego białego słupka. Nie wiem dokładnie, w jakiej odległości od "monolitu" stoi duży słup biało-czerwony, ale jest to na oko jakieś 5 metrów. PDG zatem rozciąga się jeszcze jakieś (na oko) 10 metrów od tych dużych słupów biało-czerwonych. W przypadku granicy na rzece - liczy się 15 metrów od brzegu.

I teraz kwestia zakazów: PDG mamy na każdej granicy, ale tylko na części granic jest zakaz wstępu na PDG. Zakaz ustala rozporządzeniem wojewoda. Kiedyś na granicy ze Słowacją i Czechami taki zakaz był w części województw (np. bodajże w Krośnieńskim) z wyłączeniem oznakowanych szlaków turystycznych, teraz oczywiście w czasach Schengen takiego zakazu nie ma. Na granicy z Ukrainą, Białorusią i Rosją zakaz wstępu jest na całej granicy lądowej (z wyjątkiem szlaków turystycznych) i na części długości granicy rzecznej. Tam gdzie zakaz wstępu obowiązuje, przed PDG stoją tablice "Pas Drogi Granicznej - wstęp wzbroniony".
Faktycznie można dostać mandat za złamanie zakazu, a czy złapią - to już inna kwestia. Zdarzył mi się biwak w PDG w Beskidach (w czasach przed Schengen), ale na takim zadupiu, że SG nie zauważyła. PDG (i nie tylko PDG... he he) na granicy z ZSRR a potem Ukrainą naruszałem wielokrotnie (oczywiście nie na oczach SG) i wszystko, co mnie spotkało to parokrotne wylegitymowanie a raz mała kłótnia z paroma strażnikami na przejściu granicznym, gdy jechałem rowerem ścieżką równolegle do granicy i zbliżyłem się do przejścia, o to czy odległość ścieżki od granicy przekracza 15 metrów czy nie. Ponieważ było to nie do określenia bez miarki, też skończyło się na wylegitymowaniu.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra