K
kurkarina
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2012
- Odpowiedzi
- 18
Witam. Mam mały problem z kazusem.
Nieruchmość p. X i p. Y sąsiadowały ze sobą. Obaj panowie się przyjaźnili. Działka p. X była położona tuż przy drodze, natomiast dojazd do nieruchomości p. Y był utrudniony. W tej sytuacji p. X ustanowił grzecznościowo na rzecz nieruchomości swego przyjaciela służebność przejazdu. Po kilku latach p. Y był zmuszony sprzedać nieruchomość. Nowy właściciel zaczął korzystać ze służebności. P. X zabronił mu tego, twierdząc, że służebność przysługiwała tylko poprzedniemu właścicielowi.
Proszę ocenić sytuację. Jakiego rodzaju służebność ustanowił p. X? Czy nowy właściciel może korzystać z nieruchomości sąsiedniej w takim zakresie, w jakim korzystał poprzednik?
No więc tak, myślę, że p. X ustanowił służebność gruntową (drogi koniecznej), gdyż ustanowił ją na rzecz właściciela nieruchomości a nie posiadacza samoistnego. (art. 145. k .c.) Tak?
A co do drugiego pytania to nie mam pojęcia... Wydaje mi się, że nowy właściciel tak jakby przejął prawo do przejazdu po poprzedniku... Tylko nie mogę znaleźć tego w kodeksie cywilnym, albo źle szukam.
Proszę o pomoc!
Nieruchmość p. X i p. Y sąsiadowały ze sobą. Obaj panowie się przyjaźnili. Działka p. X była położona tuż przy drodze, natomiast dojazd do nieruchomości p. Y był utrudniony. W tej sytuacji p. X ustanowił grzecznościowo na rzecz nieruchomości swego przyjaciela służebność przejazdu. Po kilku latach p. Y był zmuszony sprzedać nieruchomość. Nowy właściciel zaczął korzystać ze służebności. P. X zabronił mu tego, twierdząc, że służebność przysługiwała tylko poprzedniemu właścicielowi.
Proszę ocenić sytuację. Jakiego rodzaju służebność ustanowił p. X? Czy nowy właściciel może korzystać z nieruchomości sąsiedniej w takim zakresie, w jakim korzystał poprzednik?
No więc tak, myślę, że p. X ustanowił służebność gruntową (drogi koniecznej), gdyż ustanowił ją na rzecz właściciela nieruchomości a nie posiadacza samoistnego. (art. 145. k .c.) Tak?
A co do drugiego pytania to nie mam pojęcia... Wydaje mi się, że nowy właściciel tak jakby przejął prawo do przejazdu po poprzedniku... Tylko nie mogę znaleźć tego w kodeksie cywilnym, albo źle szukam.
Proszę o pomoc!