Śmierć męża, zaniedbanie żony

  • Autor wątku Autor wątku zajcevpl
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zajcevpl

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2009
Odpowiedzi
6
Syn zmarł w wyniku przedawkowania alkoholu po wyprowadzce jego żony, miało to być ultimatum "albo przestanie pić albo odejdzie na zawsze".. wiedziała że pije przez jej brak stale od 2 tygodni.. Stale brał tabletki na serce (krzepnięcie krwi) o czym również wiedziała więc miała świadomość czym może się to skończyć.
Czy w tym wypadku nie powinna odpowiadać za jego śmierć? przyczynienie się do śmierci przez np zaniedbanie?
 
Wybacz ale ten pan też wiedział co robi, już prędzej bym obstawiała przy samobójstwie .... a tak naprawdę no cóż chłop przesadził - nieszczęśliwy wypadek.

ps. to już można też podciągnąć pod to, że ten pan wobec żony stosował przemoc psychiczną.
 
wiele w życiu widziałam i słyszałam, ale o takich jajach czytam 1 raz :D Kobieta u szczytu wytrzymałości (pewnie od lat) odchodzi, żeby móc normalnie żyć (pewnie w ogóle przeżyć) i jeszcze chce się ją oskarżyć o przyczynienie się do zgonu bo biedna wytrzymać nie mogła :o Toż jeszcze nie jesteśmy totalnie chorym (np. katolickim) krajem, gdzie żony się kamienuje za chociażby spojrzenie na kogoś innego :wow:
 
zajcevpl napisał:
wiedziała że pije przez jej brak stale od 2 tygodni.

Pił, bo był alkoholikiem.
Gdyby nie był, to by nie pił.
Świat się kończy- żeby uzależnionego tłumaczyć zachowaniem (jedynym rozsądnym) innej osoby.
 
No cóż na tym właśnie polega degradacja współczesnego świata i systemu prawnego - winni są wszyscy tylko nie "sprawca"; podstawowa zasada prawa Rzymskiego "chcącemu nie dzieje się krzywda" brzmi dziś jak ponury żart ...

Nie dawno we Francji był przypadek że pijany mężczyzna szedł brzegiem rzeki zataczając się przechodząca obok para narywała kamerą wszystko co się dzieje (również tego mężczyznę) - para poszła swoją drogą - pijany swoją (jak się póżniej okazało kilkaset metrów dalej nie wyrobił zakrętu i wpadł do rzeki) teraz rodzina owego mężczyzny oskaża parę o brak udzielenia pomocy ... świat (również prawny) się kończy jak widać.
 
Powrót
Góra