śmierć ukochanej osoby, a rodzina i policja ?

  • Autor wątku Autor wątku black_rosee
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

black_rosee

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2008
Odpowiedzi
1
Witam.
No więc chodzi mi o to ,że mój chłopak zaginął 18.06.2008r.
Wyszedł z domu i nie wrócił.
Szukaliśmy. na początku ja sama , a potem ja szukałam z kolegami Jego .
I nic.
Rozmawiałam z Jego rodziną..
Dowiedziała się Jego rodzina dużo rzeczy o Nim czego nie wiedzieli
Między innymi ,że brał tabletki na depresję..

Oczywiście mi nie wierzyli..

Ja szukałam sama z mamą Jego..,ale również Go nie znaleźliśmy..

Rodzina zadzwoniła na policję po upływie 48h .. ,ale policja powiedziała,że nie będzie szukała przez weekend ponieważ to młody chłopak ...(bo miał niecałe 22-lata) to jak się odnajdzie to potem będzie się za Nim ciągnęło to w papierach...

Mama się Jego na to zgodziła.. I powiedzieli zadzwonić w poniedziałek rano o 8:00
Zadzwoniła i byli o 9:00 rano w Ich domu ...

Co dalej tam było w domu.. nie wiem go rodzina nic mi nie mówi..
Dosłownie nie chce mnie znać..

Rozwieszaliśmy plakaty..

W środę się dowiedzieli lub w czwartek,że On nie żyje...
Nic mi nie powiedzieli..
Dopiero się dowiedziałam od koleżanki ,że wisi klepsydra,że On zmarł i kiedy pogrzeb..

...

Rodzina nie chce mnie znać..
Nic mi nie mówi...
A,że nie byłam w kaplicy i na pogrzebie ponieważ nie byłam na tyle silna,żeby tam iść .. więc nie wiem jak On wyglądał...
...
Słyszę teraz różne plotki pod adresem zmarłego ...
A rodzina milczy...

--

Piszę z takim zapytaniem czy jak bym poszła na Policję to by mi powiedzieli co się stało .. chociaż by mniej więcej ?..
..
Proszę o pilna w miare możliwości odpowiedz..
Dziękuję.
 
nie jesteś strona postępowania (o ile takowe jest wogóle prowadzone) więc nikt na Policji nie udzieli ci informacji...
 
Powrót
Góra