Solidarny dług po zmarłym

  • Autor wątku Autor wątku seal111222333
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

seal111222333

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2023
Odpowiedzi
4
Mój mąż w wieku 19lat wraz z ojcem dostali eksmisję z mieszkania socjalnego. Przyznano im inne mieszkanie socjalne, zarówno ojciec, jak i mąż podpisali umowę najmu tego mieszkania. Ale zanim do tego mieszkania się przeprowadzili mąż wyprowadził się od ojca i przeprowadził do ciotki. Ojciec później w tym mieszkaniu zamieszkał ale sam. Mąż nigdy tam z nim nie mieszkał. Od lat nie utrzymywał też kontaktu z ojcem. Ojciec zadluzyl mieszkanie nie placac czunszu od 2014r. Tydzien temu ten ojciec umarł. Administracja stwierdziła że mąż skoro widnieje na umowie najmu tego mieszkania to jest wspolwynajmujacym co oznacza że solidarnie za ten dług odpowiada. Czy przedstawienie oświadczenia spisanego przez ciotkę, która mojego męża do siebie przygarnęła wystarczy w windykacji? Mąż nie otrzymał żadnego pisma z sądu odnośnie zadłużenia. Zgodnie z kodeksem, skoro nie zamieszkiwał w tym mieszkaniu to nie powinien ponosić solidarności, natomiast co jeżeli jest w dokumentach wskazany jako wspolnajemca? Czy ten przepis również dotyczy powyższej sytuacji?
 
Zgodnie z kodeksem, skoro nie zamieszkiwał w tym mieszkaniu to nie powinien ponosić solidarności
Przeczytaj dokładnie zapis tego artykułu. Wszedł w stosunek najmu, a kodeks cywilny w art. 688*1 mówi - " Za zapłatę czynszu i innych należnych opłat odpowiadają solidarnie z najemcą stale zamieszkujące z nim osoby pełnoletnie.....
Cześć roszczeń mogła ulec przedawnieniu. Trzeba zainteresować się sprawą i skontaktować z gminą. Skoro nie potrzebuje tego mieszkania, to umowę należy wypowiedzieć/rozwiązać by gmina nie naliczała co miesiąc opłat z tytułu najmu.
 
Ok, czyli mąż jest według tej umowy najemcą i odpowiada za dług tak poprostu a nie solidarnie. I nikogo nie będzie interesowało czy tam mieszkał czy nie, bo występuje jako najemca. Mąż żadnego wezwania do zapłaty nie dostał. Windykacja nigdy się do niego nie odezwała w tej sprawie. O wszystkim dowiedzieliśmy, gdy brat męża zdawał mieszkanie po ojcu.
 
Ostatnia edycja:
odpowiada za dług tak poprostu a nie solidarnie.
Odpowiada solidarnie. Jak jeden z najemców zmarł, to jego zobowiązania są dziedziczone przez spadkobierców. I oni wchodzą w jego miejsce (wchodzą w prawa i obowiązki), z tym że za spłatę zadłużenia odpowiadają również w sposób solidarny oraz do wysokości nabytych aktywów (obecnie spadek przyjmuje się z dobrodziejstwem inwentarza). Jak wszyscy spadkobiercy spadek odrzucą, to przyjmie go gmina. Maż i tak może odpowiadać za spłatę całości.
 
Spadku wszyscy się zrzekli, więc tak na prawdę mój mąż zostaje z długiem po ojcu. Rozumiem, że nie ma sensu udowadnianie, że tam nie mieszkał bo nie ma to znaczenia. Możemy liczyć jedynie na przedawnienie części długu. Zastanawiamy się jeszcze nad kwestia tej umowy. Brat męża zdał mieszkanie w administracji, oddał klucze i podpisał papier, że to mieszkanie zdaje. Skoro mój mąż jest w dokumentach jako najemca, a nigdy nie wypowiadał umowy to dlaczego administracja to mieszkanie odebrała? Zresztą byliśmy w tej administracji później i Pani nie powiedziała, że mąż musi rozwiązać umowę. Potwierdziła tylko, że brat to mieszkanie zdał. Swoją drogą administracja nie chce nam udostępnić dokumentacji twierdząc, że są to ich wewnętrzne dokumenty. Mój mąż tej umowy nie ma i nie wiemy co dokładnie w niej jest poza podpisem pod umową w dniu zawarcia.
 
nie ma sensu udowadnianie, że tam nie mieszkał bo nie ma to znaczenia. Możemy liczyć jedynie na przedawnienie części długu.
Tak. Odsetek również. Ważne by zakończyć tą umowę najmu.
nie wypowiadał umowy to dlaczego administracja to mieszkanie odebrała?
To należy wyjaśnić w gminie. Tu na forum nikt nie odpowie.
 
Dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze jedno pytanie. Właśnie się dowiedzieliśmy, że umowa z administracją była podpisana na czas określony wynoszący 1 rok, czyli zakończyła się w styczniu 2015r. Co to dla nas oznacza? Czy mój mąż będzie odpowiadał za dług jeżeli ta umowa już wygasła? Rozumiem, że w takim razie dlug mojego męża to ten rok trwania umowy plus odsetki, które się przez ten cały czas naliczały za niespłacona należność. Czy dobrze to rozumiem?
 
zakończyła się w styczniu 2015r.
Po tym terminie lokal zajmowany był nadal? Trzeba wyjaśnić w gminie co się wydarzyło, czy gmina przedłużyła najem na kolejny okres, czy też z mocy prawa umowa przekształciła się w umowę na czas nieoznaczony. A może też zajmowali lokal bezumownie? Na te pytania znajdziecie odpowiedzi w gminie. Źle się zabierasz do sprawy. Najpierw gmina, potem forum - jak coś będzie nie jasne. Pogoń swojego męża do gminy, bo to on powinien być zainteresowany. Bez znajomości szczegółów możesz zostać wprowadzona na forum w błąd.
 
Powrót
Góra