S
Szymonweg
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2017
- Odpowiedzi
- 27
Dzień dobry, 6 lat temu zmarł mój Tata wtedy zostałem jednym z 4 spadkobierców posiadłości niedużej wraz z budynkiem rodzinnym w zabudowie bliźniaczej typu "klocek" u notariusza wycena padła o ile dobrze pamiętam 100 tysięcy
Mieszkam w nim od urodzenia razem z Mamą, prędzej rodzeństwo zdążyło się wyprowadzić, a gdy rozmowa była przeprowadzana budynek miał zostać przepisany na mnie, a rodzeństwo chciało działkę za domem. Więc ja w sumie od początku dbałem o cała posiadłość jak i również o tę działkę między innym wyrównałem teren zasiałem trawnik, który pielęgnuje do dzisiejszego dnia.
Na terenie gdzie miało być "moje" przeprowadzałem szereg prac od sprzątania śmieci odświeżania budynków zawalających się jak i o sam dom, gdy się wyprowadzali budynek wewnątrz jak i sam teren był w opłakanym stanie
ja na własny koszt wymieniłem okna z drewnianych na plastiki nowy piec co przyłącze elektryczne, przyłącze kanalizacyjne szereg remontów wewnątrz budynku mieszkalnego od gładzi po elektrykę. Podwórko ogrodziłem wstawiłem bramy furki , bo stary płot się rozpadał z starości.
Teraz również postanowiłem wymienić cały dach tzn poddać naprawie gruntownej, bo już mnie zdążyło raz zalać ok 20 tysięcy. Z ich strony zainteresowanie sytuacją budynku jak i reszty była zerowa nikt nawet nie spytał się, czy coś dołożyć bądź pomóc. Teraz prawdopodobnie dojdzie do sytuacji gdzie będę musiał ich spłacić i już słyszałem, że "wartość działki i domu wzrosła, a ja to wszystko robiłem dla swojej wygody"
Ogólnie wpakowałem sporo pieniędzy jak i poświeciłem sporo czasu, żeby odszczurzyć całą posiadłość, a teraz nagle zmiana gadki, że najlepiej jakbym ich spłacił
Chciałbym się dowiedzieć, czy przy wyznaczaniu kwoty do spłaty mogę powołać się na to , że mieszkając tam inwestowałem pieniądze oraz poświęcałem czas na to wszystko i pomniejszyć o mój wkład
Nie wiem, czy dość zrozumiale to opisałem.
Pozdrawiam
Mieszkam w nim od urodzenia razem z Mamą, prędzej rodzeństwo zdążyło się wyprowadzić, a gdy rozmowa była przeprowadzana budynek miał zostać przepisany na mnie, a rodzeństwo chciało działkę za domem. Więc ja w sumie od początku dbałem o cała posiadłość jak i również o tę działkę między innym wyrównałem teren zasiałem trawnik, który pielęgnuje do dzisiejszego dnia.
Na terenie gdzie miało być "moje" przeprowadzałem szereg prac od sprzątania śmieci odświeżania budynków zawalających się jak i o sam dom, gdy się wyprowadzali budynek wewnątrz jak i sam teren był w opłakanym stanie
ja na własny koszt wymieniłem okna z drewnianych na plastiki nowy piec co przyłącze elektryczne, przyłącze kanalizacyjne szereg remontów wewnątrz budynku mieszkalnego od gładzi po elektrykę. Podwórko ogrodziłem wstawiłem bramy furki , bo stary płot się rozpadał z starości.
Teraz również postanowiłem wymienić cały dach tzn poddać naprawie gruntownej, bo już mnie zdążyło raz zalać ok 20 tysięcy. Z ich strony zainteresowanie sytuacją budynku jak i reszty była zerowa nikt nawet nie spytał się, czy coś dołożyć bądź pomóc. Teraz prawdopodobnie dojdzie do sytuacji gdzie będę musiał ich spłacić i już słyszałem, że "wartość działki i domu wzrosła, a ja to wszystko robiłem dla swojej wygody"
Ogólnie wpakowałem sporo pieniędzy jak i poświeciłem sporo czasu, żeby odszczurzyć całą posiadłość, a teraz nagle zmiana gadki, że najlepiej jakbym ich spłacił
Chciałbym się dowiedzieć, czy przy wyznaczaniu kwoty do spłaty mogę powołać się na to , że mieszkając tam inwestowałem pieniądze oraz poświęcałem czas na to wszystko i pomniejszyć o mój wkład
Nie wiem, czy dość zrozumiale to opisałem.
Pozdrawiam