Spadek - czy da się uniknąć spłacania długu?

  • Autor wątku Autor wątku kordzio1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kordzio1

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2009
Odpowiedzi
4
Witam,
mam następujący problem, mieszkam w mieszkaniu którego jestem współwłaścicielem z ojcem. Z ojcem umawialiśmy się, że on płąci za mieszkanie, a ja wszystkie dodatkowe opłaty... niestety ojciec jest alkoholikiem i jak się dowiedziałem ostatnio, mieszkanie jest zadłużone na ok 3,5tys. i z tym, że będę musiał spłacać ten dług już się pogodziłem.
Niestety ojciec oprócz tego wziął jeden większy kredyt (choć trudno mi się dowiedzieć o szczegóły tego długu), oraz jakieś mniejsze kwoty.
Szukam sposobu na uniknięcie konieczności spłacania długów ojca. W prawie jestem słabo obeznany, ale z tego co przeczytałem rozumiem, że mam 2 wyjścia - albo odrzucić spadek i nie przyjmować długów, ale także nie dostać udziałów w mieszkaniu (które wtedy przejdą na bank?)
- albo przyjąć spadek i spłacać długi ( jeśli dobrze rozumiem, to mógłbym to zrobić wraz z dobrodziejstwem inwentarza i spłacać dług do wartości udziału w mieszkaniu)?

Próbuję znaleźć jakąś korzystną opcję, aktualnie jestem na stażu i ledwo mi starcza na bieżące opłaty, dlatego chcę się jakoś zabezpieczyć (a w związku ze stylem życia ojca nie wiem, kiedy może mi się ta wiedza przydać). Gdybym namówił ojca na darowiznę, a po jego śmierci odrzucił spadek to "naprostowałoby" to moją sytuację?

Z góry dziękuję za pomoc.
 
Chyba ten ostatni pomysł jest najlepszy.
Dopóki nie jest ścigany przez kredytodawców, lepiej to zrobić od ręki, aby nie być posądzony o pokrzywdzenia wierzycieli.
 
Czy taką umowę (darowizny) można spisać jedynie u notariusza, czy istnieje jakiś inny sposób tak, aby nikt później nie mógł tego podważyć?
A zależy mi na czasie, bo boję się co jeszcze ten mój ojciec może odstawić.
 
Darowizna nieruchomości, dla swej ważności, musi być sporządzona u notariusza.
 
Dziękuję, niestety z tego co widzę wierzyciele mogą dochodzić nieważności darowizny, a co z a tym idzie jednak nie do końca musi być to najlepsze rozwiązanie. Przeglądając kolejne artykuły przychodzą mi różne pomysły. Na odrzucenie spadku jakby co jestem już zdecydowany w 100%, bo zamiast odkładać pieniądze na dzieci musiałbym spłacać długi. Chyba będę musiał poprosić o pomoc kolegę po prawie, albo skorzystać z usług prawnika, by dowiedzieć się co zrobić by na pewno nie stracić mieszkania.
 
Ja osobiście uważam, iż jest tak.
Jeżeli bieżące zadłużenie zostanie spłacone a kredyty obecnie pobrane są spłacane, to darowizna nie powinna być traktowana jako ucieczka od wierzytelności.
 
No i tu jest właśnie problem, że kredyty są niespłacane - chyba, że ktoś już zajął jakąś część renty rodzinnej którą on pobiera (od czasu zakończenia przeze mnie studiów jest to ok 800zł). W ten większy kredyt to dał się jakoś głupio wciągnąć. Z tego co się próbowałem dowiedzieć to wziął kredyt na siebie dla kogoś, a ktoś go zrobił w bambuko, wziął pieniądze i słuch po nim zaginął, ojciec się nie zabezpieczył w jakikolwiek sposób i tak powstał największy problem. Mając już ten dług narobił min. 2 debety na kontach w okolicach 1tys zł. Sam z siebie nic nie spłacał i dlatego boję się o rozwiązanie problemu, zwłaszcza że na razie nie do końca mam jak zweryfikować jak dokładnie wygląda całe zadłużenie. Ojciec nie jest zbyt skory do udzielania informacji na ten temat, gdyż uważa że prawo jest takie jak on uważa - czyli, że on umrze, a ja przejmę tylko korzyści (jego udział w mieszkaniu), a długi się rozpłyną, a wybijanie mu tego z głowy jest niestety dość trudne.
 
Ostatnia edycja:
kordzio1 napisał:
wierzyciele mogą dochodzić nieważności darowizny, a co z a tym idzie jednak nie do końca musi być to najlepsze rozwiązanie.
Niekoniecznie.
Skarga pauliańska - jest uwarunkowana wieloma przesłankami, które muszą być spełnione aby mogła być skuteczna.

Kwoty zadłużeń, które podałeś - wcale nie są wysokie.
A może ojciec posiada inny majątek albo ma jakieś stałe dochody ?
 
Powrót
Góra