L
Lakazet
Cześć. Mam dosyć skomplikowane pytanie. Mam nadzieję, że logicznie to wytłumaczę. Otóż:
- Moja prababcia zmarła 13 lat temu, w testamencie zapisała mieszkanie, które podzieliła 1/2 na dziadka, 1/2 na babcie.
- Babcia zmarła w zeszłym roku we wrześniu, w testamencie zapisała cały swój majątek mojej mamie (1/2 mieszkania po prababci nie była stwierdzona prawnie, nikt o to nie zadbał, został tylko testament prababci, dziadek też nic z tym nie zrobił, więc mieszkanie pozostaje prawnie bez właściciela (?))
- Mama złożyła papiery o stwierdzenie prawa do połowy nieruchomości sądownie, chciałem w nim wcześniej zamieszkać i zrobić remont - adwokat poradził nam wystosować pismo do dziadka o użyczenie w którym zobowiązuje się spłacić koszta remontu jeżeli coś pójdzie nie tak.
Mam dwa pytania:
- czy istnieje możliwość, że sąd nie uzna 1/2 mieszkania jako własności mojej mamy z powodu nie stwierdzenia tego faktu w momencie gdy żyła babcia? W sensie - zapisała cały swój majątek, lecz w tamtym momencie nie było stwierdzone posiadania połowy mieszkania po prababci.
- adwokat nie myli się co do użyczenia? Jest w nim zapisana kwestia, że osoba zarządzająca tym mieszkaniem zobowiązuje się do spłaty kosztów remontów - czy mój dziadek jako właściciel połowy z woli prababci (też nie stwierdzony prawnie) jest taką personą?
Po prostu nie wiem czy czekać na zakończenie rozprawy, boje się, że sąd uzna, że ta połowa nie należy się mojej mamie, ponieważ w chwili spisania testamentu przez babcie nie miała ona stwierdzonego prawa do nieruchomości prababci i będzie to dzielone na brata dziadka i na dzieci nieżyjącego już 2 brata. Ktoś z Was mógłby mi przybliżyć jak wyglądają takie kwestie? Z góry dziękuje.
- Moja prababcia zmarła 13 lat temu, w testamencie zapisała mieszkanie, które podzieliła 1/2 na dziadka, 1/2 na babcie.
- Babcia zmarła w zeszłym roku we wrześniu, w testamencie zapisała cały swój majątek mojej mamie (1/2 mieszkania po prababci nie była stwierdzona prawnie, nikt o to nie zadbał, został tylko testament prababci, dziadek też nic z tym nie zrobił, więc mieszkanie pozostaje prawnie bez właściciela (?))
- Mama złożyła papiery o stwierdzenie prawa do połowy nieruchomości sądownie, chciałem w nim wcześniej zamieszkać i zrobić remont - adwokat poradził nam wystosować pismo do dziadka o użyczenie w którym zobowiązuje się spłacić koszta remontu jeżeli coś pójdzie nie tak.
Mam dwa pytania:
- czy istnieje możliwość, że sąd nie uzna 1/2 mieszkania jako własności mojej mamy z powodu nie stwierdzenia tego faktu w momencie gdy żyła babcia? W sensie - zapisała cały swój majątek, lecz w tamtym momencie nie było stwierdzone posiadania połowy mieszkania po prababci.
- adwokat nie myli się co do użyczenia? Jest w nim zapisana kwestia, że osoba zarządzająca tym mieszkaniem zobowiązuje się do spłaty kosztów remontów - czy mój dziadek jako właściciel połowy z woli prababci (też nie stwierdzony prawnie) jest taką personą?
Po prostu nie wiem czy czekać na zakończenie rozprawy, boje się, że sąd uzna, że ta połowa nie należy się mojej mamie, ponieważ w chwili spisania testamentu przez babcie nie miała ona stwierdzonego prawa do nieruchomości prababci i będzie to dzielone na brata dziadka i na dzieci nieżyjącego już 2 brata. Ktoś z Was mógłby mi przybliżyć jak wyglądają takie kwestie? Z góry dziękuje.