B
BarbaraKasprzyk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2020
- Odpowiedzi
- 1
Drodzy forumowicze
!
Jakiś czas temu, otrzymałam pismo od Kancelarii Spadkowej z Wa-wy, w którym poinformowano mnie, że prowadzą sprawę spadkową po śmierci brata mojego pradziadka. Spadkodawca nie pozostawił dzieci ani rodzeństwa. Zgodnie z prawem spadkowym właściwym dla miejsca zamieszkania mojego spadkodawcy, czyli USA, dziedziczą najbliżej spokrewnieni ze strony ojca i matki. Wartość masy spadkowej wynosi kilkadziesiąt tysięcy dolarów i przypada na 16 spadkobierców, w tym na mnie. Kancelaria, która prowadzi w/w sprawę zaproponowała następujące warunki:
- Kancelaria ponosi z góry wszelkie koszty związane z postępowaniem spadkowym, a więc począwszy od kosztów gromadzenia dokumentacji metrykalnej (opłaty USC, archiwów, innych urzędów, itp.) i koniecznej do udowodnienia praw do spadku, na wynagrodzeniu dla adwokata reprezentującego spadkobiercę przed sądem skończywszy;
- W przypadku zakończenia postępowania sukcesem, (zostanę uznany za spadkobiercę i zostanie mi przyznana część spadku) , wówczas kancelaria ma prawo do 35% + VAT (wliczając w to wszystkie składniki masy spadkowej oraz wszelkie płatności należne z tytułu zgonu) potrąconych uprzednio z masy spadkowej.
- Jeśli jednak z przyczyn obiektywnych roszczenia prezentowanych przez Kancelarię spadkobierców nie zostaną przez sąd uznane, wówczas nie są oni finansowo w żaden sposób zobowiązani wobec Kancelarii.
W załączniku przysłano mi umowę, pełnomocnictwo dla adwokatów w USA oraz pełnomocnictwo dla Kancelarii niezbędne do gromadzenia dokumentacji metrykalnej w Polsce, udawadniające pokrewieństwo ze spadkodawcą. W związku z tym, mam do Was kilka pytań odnośnie tej sprawy spadkowej.
1. Czy według Was, warunki dotyczące honorarium (35%+VAT całkowitej wartości otrzymanego przeze mnie udziału spadkowego, wliczając w to wszystkie składniki masy spadkowej i wszelkie płatności z tytułu zgonu) są korzystne, czy Kancelaria "nabija mnie w butelkę"?
2. Korzystniej byłoby starać się załatwić tą sprawę spadkową na własną rękę, przy zaangażowaniu jakiegoś prawnika, czy raczej byłoby to zbyt skomplikowane i nie warte zachodu?
3. Czy jest ktoś w stanie oszacować na ile pieniędzy mogę liczyć, jeśli kwota przypadająca na jednego spadkobiercę wynosi ok 15.200zł. Oczywiście odejmując od tego honorarium 35%+VAT, opłaty i podatki spadkowe, bo nie wiem czy i jakiemu opodatkowaniu to podlega. (ponoć należy zapłacić podatek od spadku zarówno w USA i w Polsce, jeśli jestem w błędzie, proszę mnie z niego wyprowadzić)
Będę niezmiernie wdzięczna za udzielenie mi jakichkolwiek odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania.
Pozdrawiam serdecznie :serce:
Jakiś czas temu, otrzymałam pismo od Kancelarii Spadkowej z Wa-wy, w którym poinformowano mnie, że prowadzą sprawę spadkową po śmierci brata mojego pradziadka. Spadkodawca nie pozostawił dzieci ani rodzeństwa. Zgodnie z prawem spadkowym właściwym dla miejsca zamieszkania mojego spadkodawcy, czyli USA, dziedziczą najbliżej spokrewnieni ze strony ojca i matki. Wartość masy spadkowej wynosi kilkadziesiąt tysięcy dolarów i przypada na 16 spadkobierców, w tym na mnie. Kancelaria, która prowadzi w/w sprawę zaproponowała następujące warunki:
- Kancelaria ponosi z góry wszelkie koszty związane z postępowaniem spadkowym, a więc począwszy od kosztów gromadzenia dokumentacji metrykalnej (opłaty USC, archiwów, innych urzędów, itp.) i koniecznej do udowodnienia praw do spadku, na wynagrodzeniu dla adwokata reprezentującego spadkobiercę przed sądem skończywszy;
- W przypadku zakończenia postępowania sukcesem, (zostanę uznany za spadkobiercę i zostanie mi przyznana część spadku) , wówczas kancelaria ma prawo do 35% + VAT (wliczając w to wszystkie składniki masy spadkowej oraz wszelkie płatności należne z tytułu zgonu) potrąconych uprzednio z masy spadkowej.
- Jeśli jednak z przyczyn obiektywnych roszczenia prezentowanych przez Kancelarię spadkobierców nie zostaną przez sąd uznane, wówczas nie są oni finansowo w żaden sposób zobowiązani wobec Kancelarii.
W załączniku przysłano mi umowę, pełnomocnictwo dla adwokatów w USA oraz pełnomocnictwo dla Kancelarii niezbędne do gromadzenia dokumentacji metrykalnej w Polsce, udawadniające pokrewieństwo ze spadkodawcą. W związku z tym, mam do Was kilka pytań odnośnie tej sprawy spadkowej.
1. Czy według Was, warunki dotyczące honorarium (35%+VAT całkowitej wartości otrzymanego przeze mnie udziału spadkowego, wliczając w to wszystkie składniki masy spadkowej i wszelkie płatności z tytułu zgonu) są korzystne, czy Kancelaria "nabija mnie w butelkę"?
2. Korzystniej byłoby starać się załatwić tą sprawę spadkową na własną rękę, przy zaangażowaniu jakiegoś prawnika, czy raczej byłoby to zbyt skomplikowane i nie warte zachodu?
3. Czy jest ktoś w stanie oszacować na ile pieniędzy mogę liczyć, jeśli kwota przypadająca na jednego spadkobiercę wynosi ok 15.200zł. Oczywiście odejmując od tego honorarium 35%+VAT, opłaty i podatki spadkowe, bo nie wiem czy i jakiemu opodatkowaniu to podlega. (ponoć należy zapłacić podatek od spadku zarówno w USA i w Polsce, jeśli jestem w błędzie, proszę mnie z niego wyprowadzić)
Będę niezmiernie wdzięczna za udzielenie mi jakichkolwiek odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania.
Pozdrawiam serdecznie :serce: