spadek po matce

  • Autor wątku Autor wątku jopu91
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jopu91

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
4
na wstępie pragnę wszystkich powitać jako nowy członek forum
a teraz przejdę do rzeczy (sporo szukałem o moim problemie w sieci lecz nie znalazłem niczego podobnego)
sprawa wygląda następująco
mój ojciec ożenił sie i z żoną miał dwoje dzieci (mnie i moją starszą siostre)
gdy miałem ok 2 lata mama zmarła i zaczeły sie "małe" spięcia miedzy moją rodziną i rodziną od strony matki (musiałem napisać wstęp ponieważ sądze że ułatwi on orientacje w sytuacji)
po kilku latach od śmierci była sprawa sądowa o podział majątku (na matke była zapisana pewna ilość ziemi wraz z budynkami). majątek został podzielony na trzy równe częsci (dla mnie,siostry i ojca). ojciec wtedy unosił sie honorem i nie chciał przyjąc majątku lecz postanowił, że zostawi go dla dzieci jak dorosną. Sprawa ucichła rodzina od strony matki "zaopiekowała" się ziemią ponieważ mieszka nieopodal, a za korzystanie z niej nie płacą mi ani złotówki.
Ten stan trwa po dziś dzień, a raczej trwał ponieważ najmłodsze dziecko osiągneło pełnoletność tj. ja i mam zamiar upomnieć sie z siostrą o spadek.
I tu jest problem ponieważ mamy rentę po matce ( ja 300 zł i siostra 300zł), a upominając sie o ziemie prawdopodobnie ją stracimy. Te pieniążki są nam potrzebne i nie chcemy ich straci więc nie wiemy czy rozdmuchiwać tą sprawę. Co by było gdybym ja i siostra zrzekli sie spadku bądź przepisali go na ojca ? Czy nadal będzie nam przysługiwać renta?
Niestety jakiekolwiek dokumenty dotyczące decyzj sądu gdzieś się zawieruszyły i nie wiem jaki wniosek złożyć by móc dostać jakiś papier (mało prawnicze określenie lecz jako 18-stolatek nie bardzo sie orientuje w fachowych określeniach) potwierdzający wyrok sądu bądz akt notarialny na którym jest napisane, że mam takowy spadek . Nieznam żadnego numer sprawy i nie wiem kiedy dokłądnie dany proces sie toczył (jedynie moge domyślać sie roku).


Mam nadzieję, że naświetliłem sprawe dość jasno i będzie mi mógł ktoś coś poradzić. Jeżeli zauważyliście tu jakieś niejasności proszae o pytanie, a ja będę sie starał na nie odpowiadać
przepraszam za orty bądz błedy interpunkcyjne
 
Z tytulu wejscia w posiadanie odziedziczonej ziemi nie stracicie renty. Z tego co napisales wynika ze gospodarstwo juz jest Wasze, tylko jestescie pozbawieni posiadania. Mozesz wiec zaczac od wezwania do wydania rzeczy, przez osoby którym nie przysluguje skuteczne prawo wobec wlasciciela, czyli Ciebie - art. 222 KC. Jesli nie zrobia tego dobrowolnie pozostaje sprawa sadowa.
 
Acha - taka sprawa sądowa wiaze sie z kosztami - 5% od wartosci nieruchomosci (niech mnie ktos poprawi jesli sie mylę).
 
a gdybym chciał dostać postanowienie sądu z tej sprawy to gdzie miałbym sie zgłosić po takowe bo nie mając żadnego dokumentu z tej rozprawy (głupio jechać i walczyć o swoje nie mając dowodów) ?
 
Zapewne w Sądzie Rejonowym właściwym dla Twoje miejsca zamieszkania (czyli prawdopodobnie w mieście gminnyM) jest prowadzona księga wieczysta dla tej nieruchomości. Najlepiej bedzie jak tam pojedziesz i ją obejrzysz, wtedy bedziesz wiedzial na czym stoisz. Wszystko powinni Ci powiedziec w sądzie.
 
lecz jak już nadpomniałem wcześniej nie znam numer sprawy, działki ani dokładnej daty rozprawy więc może być problem
 
Cztery sprawy:

1) nie może to być pozew o ochronę posiadania z uwagi na termin do jego skutecznego wniesienia - rok od dnia naruszenia;
2) opłata o naruszenie posiadania jest stała i wynosi 200 zł (art. 27 pkt 7 KSCU), ale z uwagi na punkt 1 nie ma to znaczenia;
3) opłata faktycznie jest stosunkowa i wynosi 5% od wartości nieruchomosci wskazanej jako wartość przedmiotu sporu;
4) powództwo wnoszone do sądu winno się zwać pozew windykacyjny lub pozew o wydanie nieruchomosci tzw. skarga windykacyjna.
 
dziekuję za wszelką pomoc :)
wiele mi to dało do myślenia
zobaczymy jak sie dalej sprawy potoczą
jezeli będę miał kolejne pytania dopisze je tutaj
 
Powrót
Góra