Spadek po ojcu i macosze

  • Autor wątku Autor wątku Fox87
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

Fox87

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2013
Odpowiedzi
28
1. Kiedy zmarł spadkodawca (podaj przynajmniej rok)?

2020r. Ojciec, 2022r. Macocha

2. Jaki jest Twój stopień pokrewieństwa względem spadkodawcy?

Syn od strony Ojca, Macocha niespokrewniona, nie przysposobiła dzieci po ojcu.

3. Czy spadkodawca ma dzieci, męża/żonę?

4 dzieci ze mną włącznie. Macocha nie miała dzieci.

4. Czy zostało przeprowadzone postępowanie spadkowe?

Nie

Jeśli pytanie dotyczyć będzie ZACHOWKU:

1. Kiedy zmarł spadkodawca (podaj przynajmniej rok)?

2020r. Ojciec

2. Czy spadkodawca pozostawił testament, a jeśli tak, to czy testament został otwarty – jeśli tak, to kiedy?

Testament jest tylko po macosze. Po ojcu nie ma testamentu.

3. Kim jesteś dla spadkodawcy?

Syn ze strony ojca, macocha niespokrewniona gdyż nas nie przysposobiła.

4. Czy uprawniony do zachowku jest małoletni lub trwale niezdolny do pracy?

Nie

5. Czy spadkodawca ma żonę/męża, czy ma dzieci (jeśli tak, to ile)?

Tak, żona + 4 dzieci

8. Co stanowi masę spadkową po spadkodawcy?

Mieszkanie współwłasnościowe ojca i macochy, wpis w Księdze Wieczystej

Teraz coś ode mnie:
Rodzina od strony macochy chce żeby postępowanie spadkowe rozpoczeło się od macochy (bo jak rozumiem wtedy więcej dostaną). U prawnika dowiedziałem się że nie ma takich kombinacji i że postępowanie będzie dotyczyć obojga zmarłych jednocześnie.
Prawda czy fałsz?

Druga kwestia to podział, wg prawnika to wygląda tak:
Połowa (50%) + 1/5 dla macochy
Pozostałe 4/10 dla czwórki naszego rodzeństwa po ojcu.

Ale to w przypadku gdyby na rozprawie pierw był procedowany spadek po ojcu. Jeśli pierw byłaby macocha to rozumiem że to by inaczej wyglądało.

Trzecia kwestia, czy jak dojdzie do rozprawy i będzie zasądzony podział czy wtedy mogę ewentualnie złożyć sprzeciw jeśli coś byłoby nie tak?
W skrócie czy powinienem obawiać się tej rozprawy i ewentualnie przedsięwziąć jakieś środki zanim do niej dojdzie.
 
To będzie banalnie prosta sprawa i żadne kombinacje nic nie dadzą. Tu nie ma wybierania od kogo sie zacznie postepowanie bo wiadomo, ze bedzie wszystko rozpatrywane na zasadzie, najpierw zmarl ojciec, wszystko zostanie podzielone a potem macocha i ponownie podzielone.
 
No i świetnie o to mi chodziło.

Jak rozumiem nic to nie zmienia, że rodzina ze strony macochy złożyła sprawę do sądu z testamentem macochy zakładając że nic nie wspomnieli o ojcu. Sąd sam zapyta co z drugim współwłaścicielem mieszkania, dowie się że też nie żyje i że umarł pierwszy i że jego sprawa będzie procedowana jako pierwsza?

I ja nie muszę w jakiś sposób sądowi tego komunikować?

Na obecnym etapie zajmuje się tym rodzina macochy, chcą ode mnie tylko akt urodzenia by postępowanie się ruszyło. Rozumiem, że bez problemu mogę im dać ten akt urodzenia i niech sprawa się toczy.
 
Fox87 napisał:
Druga kwestia to podział, wg prawnika to wygląda tak:
Połowa (50%) + 1/5 dla macochy
Pozostałe 4/10 dla czwórki naszego rodzeństwa po ojcu.
Nie.

Żona pańskiego ojca dziedziczy po nim wraz z jego wszystkimi dziećmi. Jeżeli małżonkowie nabyli w trakcie wspólności majątkowej małżeńskiej mieszkanie to w związku ze śmiercią pańskiego ojca udział w tym mieszkaniu (przyjmijmy 1/2) wszedł do spadku po nim a drugi udział nie podlegał dziedziczeniu w tamtym momencie ponieważ stanowił własność żony wskutek dokonania "rozdzielności majątkowej".

W związku z tym wskutek śmierci pańskiego ojca stan właścicielski mieszkania kształtował się następująco:
żona ojca: 4/8 (jej udział w majątku wspólnym, który nie wszedł do spadku po pańskim ojcu) oraz 1/8 (1/4 z 1/2) = łącznie udział 5/8 (20/32)
dziecko 1: 3/32 (3/8 : 4 = 3/32)
dziecko 2: 3/32 (3/8 : 4 = 3/32)
dziecko 3: 3/32 (3/8 : 4 = 3/32)
dziecko 4: 3/32 (3/8 : 4 = 3/32)
 
Czyli 5/8 dostaje macocha i jej stępni (bo ona nie żyje)
A 3/8 tylko idzie dla dzieci ojca czyli naszą czwórkę rodzeństwa?

To jest trochę inaczej niż mi prawnik tłumaczył.
Edit: tu poprawiłem bo nie do końca rozumiałem tą rozdzielność majątkową, ale to chodziło o to że nastąpiła ona po śmierci ojca.

Ale to już mniejsza o to, jak taki ma być podział to niech tak będzie.
Chodzi mi tylko o to czy strona macochy może w jakiś sposób pozbawić mnie mojej części bez mojej zgody, gdyż najwyraźniej do tego dążą twierdząc że testament macochy będzie rozpatrywany jako pierwszy.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra