Spadek po ojcu - związek z drugą żoną

  • Autor wątku Autor wątku Maryjana
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Maryjana

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2021
Odpowiedzi
3
Witam,

Niedawno zmarł nasz ojciec, który miał drugą żonę. Mimo, że od śmierci minął już jakiś czas, jego żona nie skontaktowała się z nami aby porozmawiać o sprawach spadkowych. Pomijając, że mogłabym się z nią skontaktować, ale szczerze, wolałabym zjeść szklankę niż to zrobić. Jak można i co się powinno zrobić, nie chcąc na razie wchodzić w jej łaski?
Być może ojciec, co jest wielce prawdopodobne, zostawił testament. Nie wiemy czy u notariusza czy po prostu w domu. Na 100% mieli wspólne konto ale i raczej na pewno ojciec miał też własne. Jak można to wszystko sprawdzić tak, aby ojca druga żona się tym nie dowiedziała, ale też tak, aby to było skuteczne? Po prostu obawiamy się, że może zacząć czyścić konta, jak już tego nie zrobiła. Jak się zabezpieczyć przed tego typu działaniami?

Z góry dziękuję za pomoc.
 
Złożyć wniosek o stwierdzenie nabycia spadku wskazując jako uczestników wszystkie dzieci i żonę zmarłego, dołączyć akt zgonu ojca, akty urodzenia wszystkich stron oraz akt małżeństwa ojca (zostaną bez problemu wydane przez USC) oraz uiścić stosowną opłatę w sądzie.
Jeśli istniał testament to we wniosku można opisać, ze istniej takie prawdopodobieństwo i wnosić o ujawnienie go przez uczestników.
Dopiero po uzyskaniu poświadczenia dziedziczenia będzie można uzyskać wiedzę w bankach jakie środki znajdowały się na rachunkach należących do zmarłego w dniu jego śmierci- to ze pozniej zostały przeniesione przez żonę nie będzie miało większego znaczenia.
 
No, tak ale co w sytuacji jak ona nie będzie chciała w tym uczestniczyć? Przecież jej do tego nie zmusimy.
Wszystko rozumiem, ale chodziłoby mi o to, co mogłybyśmy zrobić bez jej udziału? Ona może i na pewno będzie torpedować wszystkie działania, które miałyby doprowadzić do ujawnienia tego co ojciec zostawił. Możemy podjąć jakieś inne, skuteczne działania bez jej udziału?
 
Po pierwsze należy ustalić spadkobierców. Bez tego nie ma nawet co zaczynać rozmowy na temat masy spadkowej.
Sad wezwie żonę jako uczestnika. Jeśli nie będzie chciała w tym uczestniczyć to zawsze można wyznaczyć w jej miejsce kuratora.
Jeśli chodzi o udowadnianie: strona wyciągająca korzyści musi przedstawić dowody. Tutaj jeśli ona będzie chciała dowieść, że ojciec nie pozostawił majątku będzie musiała tego dowodzić. Oczywiście jeśli ojciec posiadał rozdzielność z żoną i mieszkał w jej nieruchomości, to będzie ciężko udowodnić, że miał jakiś udział w takiej nieruchomości, choćby w postaci nakładów. Małżonkowie maja obowiązek wzajemnie się aliemntować i umowa majatkowa tego prawa nie zabiera. Zatem ona mogła kupować ze swoich przychodów nieruchomości i pozwalać ich używać mężowi(to tez sposob alimwmtacji), a on mógł płacić rachunki, kupować jedzenie itd.

I jeszcze taka dygresja, żona nie miała obowiązku nawet informować o zgonie ojca. To na dzieci ustawodowaca nałożył obowiązek alimentacji rodzica w razie potrzeby oraz obowiązek utrzymywania kontaktu z rodzicem.
Żona nie musi inicjować postępowania, może to zrobić którykolwiek spadkobierca ustawowy.
 
Maryjana napisał:
No, tak ale co w sytuacji jak ona nie będzie chciała w tym uczestniczyć? Przecież jej do tego nie zmusimy.

Ona nie ma nic do gadania, czy chce czy nie chce. Sąd ją wezwie. Ostatecznie w jej miejsce wejdzie kurator.
 
Powrót
Góra