K
kaka_88
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2008
- Odpowiedzi
- 3
Witam, Chciałbym się Państwa doradzić w następującej kwestii:
1) Moi rodzice zmarli w 1987r. Pozostawiając sprawy spradkowe nieuregulowane. Nie pozostawili testamentu. Do chwili smierci posiadali 5,5 ha ziemi(3,5 ziemia orna, reszta to łaki) + siedlisko na ktorym znajduje sie dom i obora wraz ze stodoła.Po smierci rodzicow gospodarstwem zajmowałem sie ja z bratem(Janem). W 1994 r. Wyprowadziłem sie. Brat przejąl obowiazki gospodarowania. Rok temu zmarł. I od tego momentu gospodarstwem zajmuje sie drugi brat (Józef). Nie jest tam zameldowany tylko przyjezdza na weekendy. Pozostało nas 7-ro + syn po bracie Janie. Brat (Jozef) ma ogromna chec przejecia całego spadku po rodzicach. Jako ze nie doszlismy do porozumienia sprawa oparła sie w sadzie( "Sprawa o podział majatku ..."). I tu nasuwa mi sie kilka pytan:
2) Czy syn Jana dostanie taka samą częsc jak my ??
3) Dlaczego w sadzie pytali sie o to kto i kiedy gospodarował a takze o grupy inwalidztwa i czy bedzie to mialo jakis wplyw na orzeczenie ?
4) Jesli jest to mozliwe to prosilbym o takie ogolne wycenieie tegoz gospodarstwa. Ogolnie stan budynkow jest bardzo zly. Praktycznie wszystko jest do remontu. Posiadłosc znajduje sie w woj. lubuskim. Łącznie sama dzialka ma ok 30 arow wraz z sadem i 5,5 ha ziemi.
5) Czy jesli chcielibysmy to sprzedac, a brat by sie nie zgodził to czy jest mozliwosc jakos to obejsc ?
6) Czy jest mozliwe zapisanie takiej umowy zeby spadkobierca nie mogl tego sprzedac, lub jesli sprzeda to zobowiazuje go do splaty wszystkich pozostalych.
7) I takie pytanie ogolne czy na samym poczatku pomijajac wszystko mozna bylo to zalatwic bez sadu ?? Obojetnie czy przepisac na brata czy sprzedac.
1) Moi rodzice zmarli w 1987r. Pozostawiając sprawy spradkowe nieuregulowane. Nie pozostawili testamentu. Do chwili smierci posiadali 5,5 ha ziemi(3,5 ziemia orna, reszta to łaki) + siedlisko na ktorym znajduje sie dom i obora wraz ze stodoła.Po smierci rodzicow gospodarstwem zajmowałem sie ja z bratem(Janem). W 1994 r. Wyprowadziłem sie. Brat przejąl obowiazki gospodarowania. Rok temu zmarł. I od tego momentu gospodarstwem zajmuje sie drugi brat (Józef). Nie jest tam zameldowany tylko przyjezdza na weekendy. Pozostało nas 7-ro + syn po bracie Janie. Brat (Jozef) ma ogromna chec przejecia całego spadku po rodzicach. Jako ze nie doszlismy do porozumienia sprawa oparła sie w sadzie( "Sprawa o podział majatku ..."). I tu nasuwa mi sie kilka pytan:
2) Czy syn Jana dostanie taka samą częsc jak my ??
3) Dlaczego w sadzie pytali sie o to kto i kiedy gospodarował a takze o grupy inwalidztwa i czy bedzie to mialo jakis wplyw na orzeczenie ?
4) Jesli jest to mozliwe to prosilbym o takie ogolne wycenieie tegoz gospodarstwa. Ogolnie stan budynkow jest bardzo zly. Praktycznie wszystko jest do remontu. Posiadłosc znajduje sie w woj. lubuskim. Łącznie sama dzialka ma ok 30 arow wraz z sadem i 5,5 ha ziemi.
5) Czy jesli chcielibysmy to sprzedac, a brat by sie nie zgodził to czy jest mozliwosc jakos to obejsc ?
6) Czy jest mozliwe zapisanie takiej umowy zeby spadkobierca nie mogl tego sprzedac, lub jesli sprzeda to zobowiazuje go do splaty wszystkich pozostalych.
7) I takie pytanie ogolne czy na samym poczatku pomijajac wszystko mozna bylo to zalatwic bez sadu ?? Obojetnie czy przepisac na brata czy sprzedac.