Spadek, testament i prawo do zachowku.

  • Autor wątku Autor wątku mefistofelia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mefistofelia

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
3
Witam.

Bardzo chciałabym uzyskać poradę prawno w następującej sprawie:

Moja babcia posiada mieszkanie własnościowe 3-pokojowe. Mieszka tam ze mną i moją mamą (wszystkie trzy jesteśmy w nim zameldowane).
W testamencie moja babcia zapisała mieszkanie mojej mamie mimo tego, iż babcia posiada jeszcze trójkę dzięci. Mogę dodać, że pozostała trójka praktycznie całkowicie zerwała z nami kontakt :nie widujemy się, nie dzwonią, nie przyjeżdżają.

Z tego co przeczytałam orientuje się, że kiedy mieszkanie przejdzie w spadku na moją mamę będzie ona musiała spłacić pozostałą trójkę swojego rodzeństwa.

Chciałabym się dowiedzieć czy istnieje jakaś możliwość, aby pozbawić ich prawa do zachowku (choćby nawet z tego powodu iż całkowicie zerwali kontakt z babcią)?

Jeśli już nie uda się ominąć zachowku to chciałabym się dowiedzieć jaką sumę mama będzie musiała oddać swojemu rodzeństwu i co w sytuacji, gdy nie będzie miała wystarczającej sumy pieniędzy?

Bardzo proszę o pomoc i odpowiedź.

Wiem, że teraz cała trójka się nie odzywa, ale jak przyjdzie co do czego to będą pierwsi, aby wyciągnąć ręce po mieszkanie.

Pozdrawiam.
 
Nie.

Po 1/8 oraz w najgorszym wypadku : egzekucja.
 
Bedek napisał:

I tu się nie zgadzam. Podstawą wydziedziczenia (tj. pozbawienia zachowku) jest w szczególności uporczywe niedopełnianie wobec spadkodawcy obowiązków rodzinnych. Przykładem tego jest (według SN) również całkowity brak kontaktów i zerwanie więzi uczuciowej.
 
A można przytoczyć owe orzeczenie, bo się przyda na przyszłość?
 
Takie zachowanie uprawnionych do zachowku musi być przede wszystkim uporczywe, a ponadto świadome i spowodowane okolicznościami, które leżą po ich stronie.

Z treści postu mefistofelia - to nie wynika. Chyba, iż coś jeszcze dopisze ?
 
Kerimus: jasne, ale tylko sygnaturę i datę, bo nie mogę nic z Lexa skopiować.
SN 7.11.2002, II CKN 1397/00.

Bedek: z postu też nie wynika nic, co przemawiałoby za tym, że niewykonywanie obowiązków rodzinnych nie jest uporczywe, świadome i spowodowane okolicznościami po ich stronie :)
 
Zerwanie kontaktów nastąpiło z ich winy. Już od kilku ładnych lat nikt z nich się nie odzywa. Nie dzwonią w dniu matki, nie składają życzeń na święta itp.
To my się zajmujemy babcią jak jest chora a nikt z nich nawet się nie zapyta jak ona się czuje.
Wiem, że takie niedopełnienie obowiązków wobec babci będzie bardzo ciężkie do udowodnienia przed sądem, bo zapewne każdy z nich zaprzeczy.

Wiem, że na pewno zrobią wszystko, żeby dostać pieniądze :(
 
Rodzice i dzieci obowiązani są wspierać się wzajemnie.

Stan faktyczny wskazanego orzeczenia SN - jest inny.
Ale w konkretnie zaistniałych okolicznościach sprawy - kto wie jaki będzie werdykt sądu ?

Na pewno decyzja w zakresie ew. wydziedziczenia należy do babci.
Gdy babcia uzna to celowe - to sąd dokona tego oceny.
 
Babcia na pewno ich nie wydziedziczy. Z tego co piszecie, wnioskuję, że nie ma innego wyjścia i trzeba będzie im spłacić to mieszkanie. To strasznie duża suma pieniędzy, a jak jej nieuzbieramy to wniosek taki, że będziemy musiały iść pod most...:(
 
Powrót
Góra