spadek testament

  • Autor wątku Autor wątku radek22ck
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

radek22ck

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
7
witam! jakiś rok temu zmarł mój "przyszywany"
dziadek. sporządził on testament potwierdzony notarialnie, w którym nadmienione jest, że spadkobiercą jest jego żona a moja babcia. pan dziadek miał dwie córki, z którymi nie utrzymywał kontaktu przez kilkadziesiąt lat. prawnik oświadczył, że do rozwiązania sprawy spadku potrzebne będą akty urodzenia córek pana dziadka. te jednak nie są nastawione zbyt pokojowo. czy mają one jakiekolwiek prawo do części majątku pozostawionego przez dziadka? czy całą sprawę można rozwiązać bez ich udziału? czy babcia może bez ograniczeń rozporządzać majątkiem? proszę o porady
 
Sprayw bez ich udziału załatwić się nie da, we wniosku do sądu o stwierdzenie nabycia spadku trzeba będzie podać ich adresy a sąd musi je zawiadomić i wezwać na rozprawę.
Jeśli to pana babcia wszystko dziedziczy zgodnie z testamentem, to sąd nic tym córkom nie przyzna, ale na rozprawie być musza bo teoretycznei mogą np. kwestionować ważność testamentu itd.
Mogą one jednak w przyszłości ubiegać się o zachowek, czyli o zapłatę od babci sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej części ich udziału spadkowego. Ale to one same muszą o to wystąpić.
 
zapis w testamencie jasno mówi, że spadkobiercą majątku jest moja babcia, ale nie ma tam żadnej wzmianki o tym, że córki mojego dziadka są pozbawione prawa do spadku. jednym słowem nie ma czegoś w rodzaju wydziedziczenia. czy może to być podstawa do ubiegania się o spłatę córek mojego przyszywanego dziadka?
 
Dziadek chciał żeby jego żona miała spokojne ostatnie dni. Dopóki jego żona żyje proponuje nie dzielić spadku.
 
no córkom należy się zachowek
jets o tym dużo tematów na forum, poczytaj w nich ile co i komu
 
na pewno chciał i jestem pewien że miał taki zamiar, ale niestety babcia postanowiła zająć się sprawa na własną rękę, pierwsze co zrobiła to poinformowanie córek dziadka, z którymi do tej pory nie było kontaktu. rzeczywiście gdyby sprawa przeciągnęła się jeszcze dwa lata wtedy ww córki nie miały by żadnych podstaw do ubiegania się o zachowek
 
To w czym problem, wniosek do sądu. Zachowek to połowa tego, gdyby były powołane do spadku
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra