Spadł pomnik na nogę proszę o poradę

  • Autor wątku Autor wątku tmaxx88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tmaxx88

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
20
Dzień dobry,
Piszę ponieważ potrzebuję porady, dnia 01.11.2021 postanowiłem wyrzucić dynię którą pare dni wcześniej przygotowałem z córką. Szkoda było mi jej wyrzucić na śmietnik i po wyjściu z bloku w którym mieszkamy pomyślałem że postawię ją na pomniku który stoi na osiedlu tuż przy placu zabaw, oraz chodnika przez który codziennie chodzi setki osób. Było ciemno wszedłem na pomnik postawiłem na górze zapaliłem świeczki i podczas schodzenia pomnik razem ze mna upadł na ziemię na szczęście zdążyłem odskoczyć została mi tylko noga przygnieciona, odrazu pojechałem na sor zgłosiłem że potknąłem się na schodach. Nie wykryto złamania, lecz obrzek jest bardzo duży lekarz stwierdził że musimy poczekać na zrobienie USG aż zejdzie opuchlizna. Od tego momentu leżę w domu na zwolnieniu lekarskim. Nikt nie wie co to jest za pomnik, i z kim bym rozmawiał każdy mówi że jest to szczęście w nieszczęściu ponieważ w lato bawi się tam bardzo dużo dzieci, moja córka również, często chowają się za tym pomnikiem - nawet nie chcę pomyśleć co byłoby gdyby zawalił się na jakiekolwiek dziecko. Do dziś pomnik nie został posprzątany. Każdy radzi mi abym udał się do prawnika aby uzyskać odszkodowanie. Tylko stąd moje pytanie czy jest sens gdy ja zrobiłem to umyślnie? Bardzo proszę o podpowiedz ewentualnie mogę podesłać zdjęcie z miejsca i jak mniej więcej to wygląda. Czy nie będę musiał oddawać za szkodę którą zrobiłem nieumyślnie? Dziękuje i czekam na odpowiedz. Pozdrawiam
 
Z odszkodowaniem może być różnie, wszak sam do szkody się przyczyniłeś w znacznym stopniu wchodząc tam, gdzie wchodzić nie powinieneś. Do tego właściciel pomnika może domagać się naprawienia szkody od Ciebie.
Reasumując, więcej możesz stracić, niż zyskać.
 
No tak, nie zależy mi tak na tym odszkodowaniu a na bezpieczeństwie ludzi, dzieci, ten pomnik złamał się tak jak by na pół . Dół dalej stoi mam ochotę zadzwonic do spółdzielni powiedziec o całej sprawie żeby usunęli go całkiem ale tak jak wspominasz może będę musiał jeszcze go naprawic. Mój kolega jest prawnikiem w USA, powiedział ze tam nie miało by to żadnego znaczenia czy ja wchodziłem czy nie, miał podobna sprawe gdy dziecko wspięło się na drzewo i gałąź się złamała. Sąd uznał ze nie było odpowiednio zabezpieczone czy tez usunięta gałąź i wygrał sprawe.
 
tmaxx88 napisał:
Mój kolega jest prawnikiem w USA, powiedział ze tam nie miało by to żadnego znaczenia
W Polsce obowiązują inne przepisy :)
 
Jasne, domyślam się dlatego też chciałem Państwa wiedzy zasięgnąć. Niemniej jednak co mi radzicie zgłosić do spółdzielni że miało miejsce takie zdarzenie i żeby zlikwidowali całkiem pomnik czy może odbić się to na mnie? Z drugiej strony jeśli komuś się coś stanie a tego nie zgłoszę do końca życia będę tego żałował.
 
tmaxx88 napisał:
Jasne, domyślam się dlatego też chciałem Państwa wiedzy zasięgnąć. Niemniej jednak co mi radzicie zgłosić do spółdzielni że miało miejsce takie zdarzenie i żeby zlikwidowali całkiem pomnik czy może odbić się to na mnie? Z drugiej strony jeśli komuś się coś stanie a tego nie zgłoszę do końca życia będę tego żałował.

Możesz zgłosić anonimowo przez jakiś list do zarządcy tego pomnika.
 
Powrót
Góra