C
cassinipl
Witam, mam następujace pytanie odnosnie szkoly speak up. Zawarlem z nimi umowe w 2014 roku. Rok temu zlozylem podanie o zawieszenie kursu ze wzgledu na wyjazd i nie bylo problemu. Po powrocie rozchorowalem sie dosc powaznie i nie bylem w stanie regularnie uczeszczac na zajecia chodzilem od czasu do czasu az kompletnie zaniemoglem. Zlozylem podanie o przedluzenie kursu z powodu stanu zdrowia i zalaczylem dokumentacje medyczna jednoczesnie wyjezdzalem za granice na kilka miesiecy by troche odpoczac zmienic klimat i poprosilem o zawieszenie kursu z tego wzgledu. Po przyjezdzie i odwiedzeniu szkoly dowiedzialem sie ze kurs nie zostal ani przedluzony ani zawieszony BEZ POINFORMOWANIA MNIE. Nie dostalem zadnego emaila, telefonu (chociaz moj numer byl aktywny), nic. Teraz mam prawie 10 miesiecy w plecy a glupkowata pani na obsludze oznajmila mi ze mam 3 miesiace na skonczenie kursu i nie wie jak to zrobie. Po prostu paranoja. Chcą widziec zwolnienie lekarskie a wiedza ze lekarz mi takiego nie wystawi. W zaswiadczenie ze wyjazd byl sluzbowy. Co moge w tym wypadku zrobic bo nawet uczelnia nie miala problemu z zawieszeniem moich studiow wstecz i na nastepny semestr na podstawie tej samej dokumentacji. Czy warto zalozyc sprawe w sądzie?