S
Studentka1234567890
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2014
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
w październiku rozpoczęłam studia magisterskie na państwowej uczelni w systemie zaocznym. Są to studia dwuletnie, płatne.
Uczelnia w swojej ofercie miała interesujący mnie kierunek z możliwością wyboru spośród 2 specjalizacji. W procesie rekrutacyjnym trzeba było określić wybraną specjalizację. Zgodnie z programem studiów, pierwszy semestr obejmuje przedmioty wspólne, natomiast w 2 i 3 semestrze dochodzą dodatkowo przedmioty specjalizacyjne.
W drugiej połowie listopada starosta naszego roku otrzymał mailową informację od dziekana studiów, że z uwagi na to, że jest nas mało na roku, prowadzona będzie tylko jedna specjalizacja i w związku z tym w terminie do początku grudnia mieliśmy złożyć pisemną deklarację, którą specjalizację wybieramy.
W związku z tym złożyliśmy pismo na którym podtrzymaliśmy specjalizacje deklarowane w procesie rekrutacji. Liczba zainteresowanych ukształtowała się na poziomie 40% do 60%. Na piśmie wpisaliśmy dane starosty (mail i telefon) jako osoby do kontaktu w naszej sprawie. Nikt się z nami nie skontaktował, a dopiero po 3 tygodniach od złożenia pisma, kiedy starosta poszedł dowiedzieć się czy jest jakaś odpowiedź, otrzymał zwrot naszego pisma z adnotacją dziekana, że nie wyraża zgody. Nie otrzymaliśmy żadnego pisma z uzasadnieniem tej decyzji.
Słyszałam, że na studiach dziennych zdarzają się takie przypadki, ale tu w grę wchodzą dodatkowo pieniądze.
Czy w momencie kiedy płacę za coś, co uczelnia proponuje, nie powinnam tego otrzymać? Czy nie obowiązują nas w tym przypadku prawa konsumenta?
Przecież skoro wiadomo było od początku, że rok jest nieliczny władze uczelni mogły nas na samym początku poinformować, że otwarcie 2 specjalizacji jest uzależnione od ilości chętnych. Wtedy każdy mógłby przemyśleć sprawę i zdecydować się lub nie na jedną z propozycji uczelni. Mój wybór specjalizacji wynikał z wykonywanego zawodu i planów na przyszłość, natomiast druga ze specjalizacji jest dla mnie stratą czasu i pieniędzy.
Czy uczelnia może nas zmusić do wyboru innej specjalizacji czy możemy jakoś zawalczyć o swoje lub domagać się zwrotu kosztów?
Czy ktoś z was mógłby coś pomóc i doradzić studentom?
w październiku rozpoczęłam studia magisterskie na państwowej uczelni w systemie zaocznym. Są to studia dwuletnie, płatne.
Uczelnia w swojej ofercie miała interesujący mnie kierunek z możliwością wyboru spośród 2 specjalizacji. W procesie rekrutacyjnym trzeba było określić wybraną specjalizację. Zgodnie z programem studiów, pierwszy semestr obejmuje przedmioty wspólne, natomiast w 2 i 3 semestrze dochodzą dodatkowo przedmioty specjalizacyjne.
W drugiej połowie listopada starosta naszego roku otrzymał mailową informację od dziekana studiów, że z uwagi na to, że jest nas mało na roku, prowadzona będzie tylko jedna specjalizacja i w związku z tym w terminie do początku grudnia mieliśmy złożyć pisemną deklarację, którą specjalizację wybieramy.
W związku z tym złożyliśmy pismo na którym podtrzymaliśmy specjalizacje deklarowane w procesie rekrutacji. Liczba zainteresowanych ukształtowała się na poziomie 40% do 60%. Na piśmie wpisaliśmy dane starosty (mail i telefon) jako osoby do kontaktu w naszej sprawie. Nikt się z nami nie skontaktował, a dopiero po 3 tygodniach od złożenia pisma, kiedy starosta poszedł dowiedzieć się czy jest jakaś odpowiedź, otrzymał zwrot naszego pisma z adnotacją dziekana, że nie wyraża zgody. Nie otrzymaliśmy żadnego pisma z uzasadnieniem tej decyzji.
Słyszałam, że na studiach dziennych zdarzają się takie przypadki, ale tu w grę wchodzą dodatkowo pieniądze.
Czy w momencie kiedy płacę za coś, co uczelnia proponuje, nie powinnam tego otrzymać? Czy nie obowiązują nas w tym przypadku prawa konsumenta?
Przecież skoro wiadomo było od początku, że rok jest nieliczny władze uczelni mogły nas na samym początku poinformować, że otwarcie 2 specjalizacji jest uzależnione od ilości chętnych. Wtedy każdy mógłby przemyśleć sprawę i zdecydować się lub nie na jedną z propozycji uczelni. Mój wybór specjalizacji wynikał z wykonywanego zawodu i planów na przyszłość, natomiast druga ze specjalizacji jest dla mnie stratą czasu i pieniędzy.
Czy uczelnia może nas zmusić do wyboru innej specjalizacji czy możemy jakoś zawalczyć o swoje lub domagać się zwrotu kosztów?
Czy ktoś z was mógłby coś pomóc i doradzić studentom?