Smart87 napisał:
lat temu umarł mój ojciec nie spisując testamentu. Sad podzielił działkę i dom na 3 osoby (syn(ja),córka(siostra),oraz żona(matka)).
Dokładnie nie pamiętam ale większa cześć dla mamy a reszta dla mnie i siostry.
Od początku....
Rodzice - Jan i Cecylia - byli właścicielami nieruchomości. Mieli dwoje dzieci - Jacka i Agatkę.
W 2010 zmarł Jan, nie pozostawił testamentu, więc jego połowę nieruchomości w częściach równych odziedziczyła żona Cecylia i dzieci - Jacek i Agatka, każde po 1/3 z tej połowy.
W tej chwili własność nieruchomości przedstawia się więc tak:
* 4/6 należy do Cecylii, czyli 3/6 (1/2) które zawsze było jej + 1/6 (1/3 z 1/2) odziedziczone po Janie
* 1/6 należy do Jacka, czyli 1/3 odziedziczona po Janie z jego połowy nieruchomości,
* 1/6 należy do Agatki, czyli 1/3 odziedziczona po Janie z jego połowy nieruchomości.
Obecnie jest troje współwłaścicieli i każdy ze współwłaścicieli ma prawo korzystać ze swojej własności, a także ponosić koszty związane z tą własnością stosownie do swoich udziałów.
Jak na razie nie ma podziału jaki konkretnie "kawałek" należy do danej osoby.
Smart87 napisał:
Mama jest skłonna. Ale zniesienie pewnie będziemy robić na zasadzie testamentu.
Jeśli Cecylia chce do swojej śmierci być współwłaścicielką tej nieruchomości, to nie zrobisz teraz pełnego zniesienia współwłasności tak żebyś tylko Ty pozostał jedynym właścicielem.
Jeśli wolą mamy jest, abyś to Ty otrzymał jej udziały (4/6) w nieruchomości, to może Ci je przekazać teraz, np. jako darowiznę.
Jeżeli Cecylia przekaże Ci teraz swoje udziały, to będziesz właścicielem 5/6 nieruchomości, więc uwzględniając Twoją większość we współwłasności oraz fakt, że to Ty w niej mieszkasz a nie Agatka, to sąd zapewne przychyli się do Twojego wniosku, aby znieść współwłasność z Agatką poprzez jej spłatę.
Smart87 napisał:
Ja przez ostatnie 2 lata włożyłem w dom ze swoich pieniędzy 100tys zł.
Skład spadku określa się na chwilę otwarcia spadku, czyli na dzień śmierci Jana.
w dziale spadku stan spadku ustala się według otwarcia spadku, jego zaś wartość - według cen z chwili dokonania działu.
Zakładając więc, że jedynym spadkiem po Janie jest połowa nieruchomości należąc do niego, to istotne jest jak te nieruchomość wyglądała w chwili śmierci Jana.
Jeżeli poczyniłeś nakłady, które zwiększyły wartość nieruchomości i potrafisz to wykazać (np. faktury, zeznania świadków), to oczywiście te nakłady mogą zostać rozliczone przy dziale spadku i zniesieniu współwłasności.
Tutaj masz przykładowe orzeczenie z uzasadnieniem w podobnej sprawie, przeczytaj, pozwoli Ci to wyobrazić sobie jak takie postępowanie wygląda.
Smart87 napisał:
Czyli 1 Krok. Wymeldowanie
Tym w mojej opinii nie ma potrzeby teraz się zajmować, bo meldunek jest jedynie czynnością administracyjną i dla działu spadku/zniesienia współwłasności nie ma znaczenia, czy Agatka jest tam zameldowana czy też nie.
Skoro siostra sama nie chce się wymeldować, to pozostaje wymeldowanie administracyjne, czyli wizyty urzędników, którzy będą chcieli potwierdzić, że Agatka już tam faktycznie nie mieszka. Agatka się o tym oczywiście dowie i skończyć się może tym, że być może będzie chciała zamieszkać w tej nieruchomości (a jako współwłaściciel ma do tego prawo), a to z kolei może mieć znaczenie przy postępowaniu przy dziale spadku/zniesieniu współwłasności, gdyby np. chciała wnosić, aby to jej przyznać nieruchomość.
Smart87 napisał:
600 zł - wniosek o dział spadku ze zniesieniem współwłasności, jeśli jest zgodny,
1000 zł - wniosek o dział spadku ze zniesieniem współwłasności bez zgody.
Smart87 napisał:
Wartość spłaty podać wg uznania czy potrzebuje wycenę od rzeczoznawcy?
We wniosku możesz podać swoją propozycję wyceny pisząc jednocześnie, że na wypadek, gdyby Agatka kwestionowała tą wartość, to wnosisz o wycenę przez biegłego sądowego.
Gdyby Agatka była zgodna, abyś ją spłacił, ale nie ufałaby Twojej propozycji spłaty, to moglibyście wspólni znaleźć rzeczoznawcę, któremu zlecilibyście wycenę nieruchomości - byłoby taniej niż biegły sądowy, ale skoro Agatka jest na "nie" co do samego faktu zniesienia współwłasności, to nie warto wkładać pieniędzy w prywatną wycenę przez rzeczoznawcę, bo w sądzie i tak taka prywatna opinia nie będzie wiążąca i najpewniej skończy się i tak na powołaniu biegłego sądowego.
Smart87 napisał:
Mama [...] na zasadzie testamentu.
może Ci je przekazać teraz, np. jako darowiznę
Zwrócę Ci jeszcze uwagę na jedną sprawę...
Zakładając, że Cecylia nie ma innego majątku niż jej udział w nieruchomości, nie będzie miała innego majątku w chwili swojej śmierci, nie dokonała ani nie dokona znaczniejszych darowizn na rzecz Agatki, to musisz się liczyć z tym, że po śmierci Cecylii - w przypadku przekazania Ci udziałów Cecylii mocą testamentu lub darowizny - Agatka będzie mogła wysunąć względem Ciebie roszczenie o wypłatę zachowku po Cecylii.
Innymi słowy - w uproszczeniu - będziesz musiał spłacić Agatce równowartość 1/4 tego udziału, który przekaże Ci Cecylia.
Sugeruję zastanowić się nad umową dożywocia (nie mylić z umową darowizny z dożywotnią służebnością).