K
K0nstanty
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2023
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry
Mam nadzieję, że wybrałem odpowiednią kategorię, przepraszam za ewentualną pomyłkę
Sytuacja wygląda następująco:
Będąc w poprzednim związku, była opłaciła dla mnie kurs o równowartości 2500 złotych i stwierdziła, że kiedyś jej te pieniądze oddamy, bo mamy na to całe życie razem. W późniejszym czasie, był moment, że żyliśmy razem, ale ja przynosiłem mniej pieniędzy do domu, niż ona, więc od czasu do czasu przelewała sobie ze swojego konta oszczędnościowego na prywatne, żeby zapłacić za zakupy.
Jak to bywa, związek się skończył, a ja usłyszałem, że pieniądze mam oddać w ciągu roku.
Wyliczona kwota - bez podania konkretnych wydatków - z jej strony to 4500 złotych.
Moim pytaniem jest, do oddania jakiej kwoty jestem zobligowany prawnie, jeżeli w ogóle i czy w przypadku nie oddania kwoty 4500 złotych, a jedynie 2500, ponieważ tyle rzeczywiście jestem winien za swoje wydatki i nie mam zamiaru tego unikać, czy może z tej okazji narobić mi szkód, sądzić itd.
Dodam, że pieniądze nie były stricte pożyczane, nie miałem ich fizycznie, nie były przelewane na moje konto. Wszystkie transakcje wychodziły z jej konta bankowego.
Z góry dziękuję za rady i pomoc
Pozdrawiam
Mam nadzieję, że wybrałem odpowiednią kategorię, przepraszam za ewentualną pomyłkę
Sytuacja wygląda następująco:
Będąc w poprzednim związku, była opłaciła dla mnie kurs o równowartości 2500 złotych i stwierdziła, że kiedyś jej te pieniądze oddamy, bo mamy na to całe życie razem. W późniejszym czasie, był moment, że żyliśmy razem, ale ja przynosiłem mniej pieniędzy do domu, niż ona, więc od czasu do czasu przelewała sobie ze swojego konta oszczędnościowego na prywatne, żeby zapłacić za zakupy.
Jak to bywa, związek się skończył, a ja usłyszałem, że pieniądze mam oddać w ciągu roku.
Wyliczona kwota - bez podania konkretnych wydatków - z jej strony to 4500 złotych.
Moim pytaniem jest, do oddania jakiej kwoty jestem zobligowany prawnie, jeżeli w ogóle i czy w przypadku nie oddania kwoty 4500 złotych, a jedynie 2500, ponieważ tyle rzeczywiście jestem winien za swoje wydatki i nie mam zamiaru tego unikać, czy może z tej okazji narobić mi szkód, sądzić itd.
Dodam, że pieniądze nie były stricte pożyczane, nie miałem ich fizycznie, nie były przelewane na moje konto. Wszystkie transakcje wychodziły z jej konta bankowego.
Z góry dziękuję za rady i pomoc
Pozdrawiam