I
I.C.
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2026
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Zwracam się z prośbą o zweryfikowanie i poradę jak postąpić żeby przerwać lub ograniczyć łupienie bogu ducha winne kobiety przez komorników i firmy windykacyjne. Sprawa nie dotyczy mnie ale mojej przyjaciółki która wpadła w sidła padlinożerców windykacyjnych.
Ale od początku ; Jest wdową emerytką opiekującą się całkowicie niepełnosprawnym synem. Obecnie jest po operacji onkologicznej i nie wiadomo jak się potoczy dalej jej życie. Po śmierci męża po sporym czasie okazało się że mąż poza jej plecami zaciągnął pożyczkę w banku. Wyszło wszystko na jaw jak komornik zajął jej pierwsze pieniądze. Okazało się że bank sprzedał dług firmie windykacyjnej. Załatwiono wszystko poza jej plecami. Już samo to to patologa. Wystarczyło powiadomić ją jako że była klientem tego banku też i się porozumieć. Nie miała na nic wpływu Po czasie próbowała porozumieć się z bankiem co do spłat ale bank odmówił rozmów skoro sprzedał dług. Dług 50 tys. plus 20 tys. odsetek i opłat dla krwiopijców. Zaczęto ściągać jej z emerytury i renty jej syna niepełnosprawnego. Pieniądze dawał bezpośrednio zus czyli ona nie miała kolejny raz żadnego wpływu na nic. Po spłaceniu sporej już części okazało się że firma windykacyjna sprzedała dług kolejnej firmie windykacyjnej i dołożyli jej kolejne 6 tys. bez jej wiedzy. Doszło do tego że dwóch komorników pasie się na jej kasie a zus wstrzymał wypłaty komornikom z zaleceniem aby się porozumieli. Czy w tym dziadowskim kraju obywatel ma na cokolwiek jeszcze wpływ? W ten sposób nigdy nie wyjdzie na prostą. A zważywszy że nie wiadomo co z jej zdrowiem może się okazać że nie zdąży spłacić tego długu. Jej syn jest niepełnosprawny w stopniu znacznym i niezdolny do samodzielnej egzystencji. Proszę o radę jak zatrzymać ten cyrk. Zaznaczam że kobieta płaci spore pieniądze a tym krwiopijcom ciągle mało .Długi trzeba spłacać ale po ludzku szczególnie gdy się o nich nie wiedziało Pozdrawiam . I.C.
Zwracam się z prośbą o zweryfikowanie i poradę jak postąpić żeby przerwać lub ograniczyć łupienie bogu ducha winne kobiety przez komorników i firmy windykacyjne. Sprawa nie dotyczy mnie ale mojej przyjaciółki która wpadła w sidła padlinożerców windykacyjnych.
Ale od początku ; Jest wdową emerytką opiekującą się całkowicie niepełnosprawnym synem. Obecnie jest po operacji onkologicznej i nie wiadomo jak się potoczy dalej jej życie. Po śmierci męża po sporym czasie okazało się że mąż poza jej plecami zaciągnął pożyczkę w banku. Wyszło wszystko na jaw jak komornik zajął jej pierwsze pieniądze. Okazało się że bank sprzedał dług firmie windykacyjnej. Załatwiono wszystko poza jej plecami. Już samo to to patologa. Wystarczyło powiadomić ją jako że była klientem tego banku też i się porozumieć. Nie miała na nic wpływu Po czasie próbowała porozumieć się z bankiem co do spłat ale bank odmówił rozmów skoro sprzedał dług. Dług 50 tys. plus 20 tys. odsetek i opłat dla krwiopijców. Zaczęto ściągać jej z emerytury i renty jej syna niepełnosprawnego. Pieniądze dawał bezpośrednio zus czyli ona nie miała kolejny raz żadnego wpływu na nic. Po spłaceniu sporej już części okazało się że firma windykacyjna sprzedała dług kolejnej firmie windykacyjnej i dołożyli jej kolejne 6 tys. bez jej wiedzy. Doszło do tego że dwóch komorników pasie się na jej kasie a zus wstrzymał wypłaty komornikom z zaleceniem aby się porozumieli. Czy w tym dziadowskim kraju obywatel ma na cokolwiek jeszcze wpływ? W ten sposób nigdy nie wyjdzie na prostą. A zważywszy że nie wiadomo co z jej zdrowiem może się okazać że nie zdąży spłacić tego długu. Jej syn jest niepełnosprawny w stopniu znacznym i niezdolny do samodzielnej egzystencji. Proszę o radę jak zatrzymać ten cyrk. Zaznaczam że kobieta płaci spore pieniądze a tym krwiopijcom ciągle mało .Długi trzeba spłacać ale po ludzku szczególnie gdy się o nich nie wiedziało Pozdrawiam . I.C.