spłata hipoteki i opłaty za ex małżonkę a zasądzone alimenty

  • Autor wątku Autor wątku Pantera1992
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pantera1992

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2018
Odpowiedzi
2
Witam Wszystkich forumowiczów,

Zwracam się do Was z pytaniem i prośbą o odpowiedź w następującym temacie.
Jesteśmy po rozwodzie mamy małoletnie dziecko, dom jest na hipotekę którą spłacam samodzielnie bez żadnej pomocy ze strony ex małżonki która nie zamierza się dokładać w jakimkolwiek stopniu. Niestety mieszkamy jeszcze razem a dom jest wystawiony na sprzedaż. Sąd zasądził ode mnie 500 zł alimentów których uzgodniliśmy że jej nie płacę ponieważ spłacam hipotekę (ok 1200 zł miesięcznie) do tego dochodzą jeszcze koszty ogólne tj. prąd, woda, ścieki, podatek od nieruchomości, ubezpieczenie domu, wywóz śmieci, tv, internet, telefon które również płacę ja. Czyli tak na dobrą sprawę powinienem ex małżonce dać 500 zł a ona powinna mi oddać 800.
Ponieważ nagle zaczęła wydziwiać i grozić że zapłacę jej odsetki i niezapłacone alimenty zwracam się z pytaniem do Was czy jest rzeczywiście się czym przejmować w razie gdyby chciała sądownie coś uzyskać? Wydaje mi się że dowody mam niepodważalne choćby w postaci regularnych przelewów za wyżej wymienione.

Pozdrawiam serdecznie
 
1. masz dowody na to ze placisz jej te alimenty? nie masz. i niestety na tej podstawie moze wystapic do komornika o sciągniecie z ciebie tych należności. bo oczywiście ma wyrok w tej sprawie? sad w wyroku rozowodym orzekł o alimentach?
2. skoro mieszkacie razem. zona powinna partycypowac w kosztach utrzymania domu.
czyj jest dom? kto jest w KW. na kogo jest kredyt?
 
w punkcie pierwszym zgadzam się ale co do drugiego to kredyt "leci" na nas obojga w KW też figurujemy razem
rozwód był normalny bez orzekania o winie, ustaliliśmy sobie jak napisałem minęło trochę czasu i no właśnie...
ale ja mam chyba też prawo ściągnąć swoje należności jeśli przyjdzie do czynów którymi straszy?
 
Alimenty są w wyroku rozowdowym?
 
Zgodnie z prawem jedno zobowiązanie nie ma nic wspólnego z drugim.
Alimenty to zobowiązanie Twoje wobec dzieci.
Kredyt z kolei, to zobowiązanie Twoje i żony wobec banku. A od momentu rozwodu również wzajemne zobowiązanie między wami, aby solidarnie go spłacać.
Dlatego nie może być mowy o zastosowaniu art. 498 KC. Wymienione przez Ciebie wierzytelności nie mogą umorzyć się wzajemnie.

ale ja mam chyba też prawo ściągnąć swoje należności jeśli przyjdzie do czynów którymi straszy?
Oczywiście, że masz prawo, ale w Twoim przypadku będzie to trudniejsze.

Żona po prostu pójdzie z wyrokiem do komornika i ten następnego dnia rozpocznie egzekucję. Zapłacisz zarówno alimenty jak i koszty komornicze. I to z miejsca za wszystkie miesiące, za które nie będziesz potrafił udowodnić, że zapłaciłeś (prawo pozwala Ci zażądać od wierzyciela wystawiania pokwitowania, skoro go nie posiadasz, będzie to potraktowane jako Twoje zaniedbanie).

Tobie przysługuje zwrot połowy rat kredytu, które spłaciłeś sam od rozwodu. Ale jeśli żona nie będzie chciała Ci oddać pieniędzy, będziesz musiał ją pozwać przed zwykłym sądem cywilnym. Sprawa jest dość oczywista i zapewne ją wygrasz, ale dopiero po uzyskaniu wyroku będziesz mógł udać się z nim do komornika.
W pozytywnym scenariuszu uzyskasz wyrok za kilka miesięcy, w negatywnym za kilka lat.

Podobnie jest z licznikami i innymi opłatami za mieszkania. Dom jest w tej chwili zwykłą współwłasnością ułamkową i co do zasady powinniście po połowie ponosić wydatki związane z rzeczą wspólną.
Ale znów, jeśli żona nie będzie chciała oddać po dobroci, trzeba będzie najpierw ją pozwać, uzyskać wyrok i dopiero z wyrokiem możesz egzekwować należność.
 
Powrót
Góra