Spłata współwłaściciela ze spadku - wojna rodzinna

  • Autor wątku Autor wątku Primus555
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Primus555

Użytkownik
Dołączył
08.2013
Odpowiedzi
53
Witam

Sprawa dotyczy działki 1400m², na której stoją 2 domy. Jeden to była ruina do remontu, w drugim mieszkał sam wujek. Później sprowadziła się tam jeszcze ciotka B razem z ciotką A i babcią, po 40 latach nieobecności w kraju, jak siedziała w Kanadzie.

Udziały prezentują się następująco:
Ubezwłasnowolniona babcia - 4/16
Ubezwłasnowolniona ciocia A - 3/16
Ciocia B - 3/16
Wujek - 3/16
Ja - 3/16

Obecnie ciocia B jest prawnym opiekunem ubezwłasnowolnionych cioci A i babci, oraz ma po swojej stronie wujka
Także w sprawie spadkowej to jest moje 3/16 vs 13/16 pozostałych


Lata temu wróciłem z Anglii, po otrzymaniu zgody USTNEJ (nie pobrałem pisemnej, moja kulpa) od pozostałych członków rodziny, wyremontowałem jeden z domów za ponad 120.000pln zarobione w UK i wprowadziłem się tam, później poznałem żonę, mam z nią teraz 2 małych dzieci.

W międzyczasie czasie wybuchła wojna między moją rodziną a ciotką B, a jej efektem jest to, że zmówiła się z wujkiem, by mnie wydziedziczyć z majątku i spłacić. Sprawa z jej inicjatywy trafiła do sądu. Czekamy na rzeczoznawcę, by wycenił wartość nieruchomości, by sprawa w sądzie mogła pójść dalej.

W międzyczasie doszło do pożaru domu, w którym mieszkał mój wujek razem z ciotkami i babcią. Obecnie jest to ruina, chyba do rozbiórki. Jak tam mieszkam prawie 4 lata, były 2 pożary tego domu. Tak czy inaczej zaniża wartość majątku. Wujek z ciotką i resztą wynieśli się, by mieszkać gdzieś po rodzinie.

Co do wykonywania przeze mnie remontu - do głowy mi nie przyszło że kiedyś będę przechodził przez takie akcje rodzinne, zatem nie skupiałem się na kolekcjonowaniu paragonów za zakupy do remontu domu. Nie mam żadnych faktur. Mam za to sporo wykonywanych przeze mnie zdjęć, jak dom wyglądał z zewnątrz i w środku przed remontem, zdjęcia z okresu trwania remontu i wykonywanych prac (jak głęboko była odkopywania podłoga pod wylewkę, w jakim stanie były ściany itd) oraz zdjęcia po remoncie, ale to widać jak się wejdzie do domu. Ponad to w remoncie pomagał mi przyjaciel rodziny - budowlaniec, który jednocześnie robił całą elektrykę na nowo, gaz, wodę... Ma na wszystko uprawnienia.

Do meritum - może ktoś miał do czynienia z rzeczoznawcami nieruchomości...
Jakie mam szanse, na odzyskanie środków, które włożyłem w remont domu?
Jakby... Czy w takiej sytuacji wycena majątku to jedno, a wycena dokonanych inwestycji na dom to osobna kwestia bez dzielenia między wszystkich współwłaścicieli?
 
Primus555 napisał:
Jakie mam szanse, na odzyskanie środków, które włożyłem w remont domu?
Szanse na to są ale podstawowa kwestia to jak zostałoby to podzielone przez sąd - czy faktycznie poprzez spłatę czy może podział fizyczny. Generalnie w toku sprawy o zniesienie współwłasności istnieje możliwość powołania biegłego sądowego do wyceny tak nieruchomości jak i nakładów. Wydaje się, że będzie Pan potrzebował analizy sytuacji przez prawnika "na żywo" szczególnie co do roszczenia o zwrot nakładów - w takich sprawach nakłady nakładom nierówne na co zwraca uwagę SN np. w postanowieniu z 06.06.2023 r. II CSKP 1590/22.
 
Nie no...

Pierwszy dokument, jaki do nas wpłynął ze strony mojej ciotki jest taki, że chciała spłacić mnie na kwotę 112.500zł i tyle. Gdzie na sam remont poszło więcej pieniędzy.
Dlatego wynająłem adwokata i wyraziłem sprzeciw, powołując się na wykonany remont, oraz w moim odczuciu - zaniżoną wartość. Tyle że to było przed pożarem.

Natomiast co do kwestii podzielenia - zarówno ciotka, jak i ja jesteśmy zgodni, żebym został spłacony i się wynoszę w diabły na swoje. Tylko właśnie kwestia pieniędzy.
 
Powrót
Góra