L
lawendowa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2016
- Odpowiedzi
- 9
Witam, mąż wraz z kolegą założyli spółkę cywilną. Każdy z nich musiał wnieść po 18 tys. zł wkładu na zakup sprzętów itd. Ze strony męża dałam się wplatać, że to ja wezmę kredyt i te pieniądze będą przeznaczone na jego część wkładu na spółkę - pieniądze sukcesywnie schodziły z konta wspólnego. Spółka oczywiście nie przynosi dochodu od 4 mcy i żaden z nich nie poczuwa się do spłacania kredytu. Wspólnik wisi nam pieniądze za niezapłaconą jego część na rzecz pracowników - zwodzi nas tym, że jak będzie miał wypłacone swoje pieniądze z jego innej działalności gospodarczej to w końcu nam odda pieniądze. Mężowi to nie przeszkadza, że był zmuszony wziąć kredyt, żeby zapłacić pracownikom za pracę w sezonie, natomiast mnie irytuje fakt, że nie dość, że zapłacił całość kosztów to płaci odsetki + prowizję a wspólnik ma go gdzieś. W tej całej sytuacji ponoszę największe koszty, bo spłacam raty kredytu i opłacam prąd a propos postoju przyczepy gastronomicznej - działają wszystkie lodówki i zamrażarki. Czuję się jak cichy wspólnik, który nie ma udokumentowanego wkładu i nie ma prawa głosu. Czy jest jakaś możliwość, żeby wystosować oficjalne pismo a propos dalszych kroków co do spółki i spłaty wziętego przeze mnie kredytu ? Dodam, że przyczepa zamiast przynosić dochód stoi i generuje koszty w postaci rachunków i psującej się żywności a wspólnicy ani myślą ogłosić upadłość czy cokolwiek.