J
jan_kowalski-12345
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2021
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry, jeżeli temat dodałem w złym miejscu, proszę o informację to go przeniosę.
Około 5 lat temu kupiłem wraz ze swoim wspólnikiem na spółkę maszynę rolniczą za kwotę 36 tysięcy złotych (niestety ten typ maszyn nie wymaga umowy i nie posiadam żadnego dokumentu potwierdzającego zawarcie spółki).
Po około roku wspólnego użytkowania mój wspólnik maszynę sobie przywłaszczył i przestał się do mnie odzywać (pokłóciłem się z nim przez telefon, bo za moimi plecami używał maszyny do celów zarobkowych przy czym kłamał, że tego nie robi).
W tym roku, po kilku latach oczekiwania na dobrą wolę z jego strony, upomniałem się o swoją należność za połowę kwoty wartości sprzętu z momentu przywłaszczenia czyli orientacyjne 18 tysięcy złotych. Wspólnik stwierdził, że sprzęt sprzeda i wtedy się rozliczymy. Ze swojego konta na portalu ogłoszeniowym wystawiłem sprzęt, po czym wspólnik poinformował mnie, że sprzęt został zadatkowany (dostał zaliczkę na konto) i czeka na resztę kwoty.
Po upływie prawie 3 miesięcy od rzekomej zaliczki mój wspólnik nadal użytkuje sprzęt twierdząc, że osoba która sprzęt zaliczkowała pozwala mu na to i twierdzi, że pieniądze odda jak kupiec zgłosi się po sprzęt. Uważam, że po prostu kłamie i czeka, aż mu odpuszczę.
Chciałbym zaznaczyć, że starałem się problem rozstrzygnąć polubownie, ze względu na fakt, że łączą nas bliskie więzy rodzinne.
Dowody jakie posiadam które świadczą o spółce:
- mój zeszyt w którym posiadam wszystkie informacje na temat kwoty zakupu sprzętu oraz inwestycji w niego włożonych
- świadków wiedzących, że od kilku lat jesteśmy skłóceni, a mój wspólnik jest mi winien pieniądze za moją część sprzętu (jest to jednak wspólna rodzina i raczej nie zgodzą się zeznawać)
- dwa nagrania w których osoba trzecia pyta go o to kiedy planuje uregulować należny mi dług. W obydwu nagraniach zobowiązuje się dług uregulować, ale też daje do zrozumienia, że im częściej będę się o spłatę upominał, tym bardziej będzie ją opóźniał.
- wiadomość na messenger w której mój syn prosi jego żonę o interwencję w sprawie, z analogiczną odpowiedzią, że rozliczy się ze mną jak otrzyma przelew.
- archiwalne ogłoszenie sprzętu w serwisie ogłoszeniowym
Chciałbym zaznaczyć, że mój dłużnik jest osoba na tyle perfidną, że zrobi wszystko, żeby nie oddać mi tych pieniędzy, bo nie jestem pierwszą i ostatnią osobą, którą oszukał/okradł. Dodatkowo w związku z tym, że nie okazuje ze swojej strony żadnej woli oddania należnej mi kwoty przy wejściu na stronę prawną chciałbym nałożyć na niego dodatkowe odsetki za zwlekanie ze spłatą.
Od czego w takiej sytuacji powinienem zacząć egzekwowanie należnej mi kwoty? Czy dowody, które posiadam są wystarczające do wygranej w sądzie jeżeli dojdzie do procesu? Czy takie rozmowy telefoniczne są legalne z punktu widzenia procesu?
Proszę o poradę
Około 5 lat temu kupiłem wraz ze swoim wspólnikiem na spółkę maszynę rolniczą za kwotę 36 tysięcy złotych (niestety ten typ maszyn nie wymaga umowy i nie posiadam żadnego dokumentu potwierdzającego zawarcie spółki).
Po około roku wspólnego użytkowania mój wspólnik maszynę sobie przywłaszczył i przestał się do mnie odzywać (pokłóciłem się z nim przez telefon, bo za moimi plecami używał maszyny do celów zarobkowych przy czym kłamał, że tego nie robi).
W tym roku, po kilku latach oczekiwania na dobrą wolę z jego strony, upomniałem się o swoją należność za połowę kwoty wartości sprzętu z momentu przywłaszczenia czyli orientacyjne 18 tysięcy złotych. Wspólnik stwierdził, że sprzęt sprzeda i wtedy się rozliczymy. Ze swojego konta na portalu ogłoszeniowym wystawiłem sprzęt, po czym wspólnik poinformował mnie, że sprzęt został zadatkowany (dostał zaliczkę na konto) i czeka na resztę kwoty.
Po upływie prawie 3 miesięcy od rzekomej zaliczki mój wspólnik nadal użytkuje sprzęt twierdząc, że osoba która sprzęt zaliczkowała pozwala mu na to i twierdzi, że pieniądze odda jak kupiec zgłosi się po sprzęt. Uważam, że po prostu kłamie i czeka, aż mu odpuszczę.
Chciałbym zaznaczyć, że starałem się problem rozstrzygnąć polubownie, ze względu na fakt, że łączą nas bliskie więzy rodzinne.
Dowody jakie posiadam które świadczą o spółce:
- mój zeszyt w którym posiadam wszystkie informacje na temat kwoty zakupu sprzętu oraz inwestycji w niego włożonych
- świadków wiedzących, że od kilku lat jesteśmy skłóceni, a mój wspólnik jest mi winien pieniądze za moją część sprzętu (jest to jednak wspólna rodzina i raczej nie zgodzą się zeznawać)
- dwa nagrania w których osoba trzecia pyta go o to kiedy planuje uregulować należny mi dług. W obydwu nagraniach zobowiązuje się dług uregulować, ale też daje do zrozumienia, że im częściej będę się o spłatę upominał, tym bardziej będzie ją opóźniał.
- wiadomość na messenger w której mój syn prosi jego żonę o interwencję w sprawie, z analogiczną odpowiedzią, że rozliczy się ze mną jak otrzyma przelew.
- archiwalne ogłoszenie sprzętu w serwisie ogłoszeniowym
Chciałbym zaznaczyć, że mój dłużnik jest osoba na tyle perfidną, że zrobi wszystko, żeby nie oddać mi tych pieniędzy, bo nie jestem pierwszą i ostatnią osobą, którą oszukał/okradł. Dodatkowo w związku z tym, że nie okazuje ze swojej strony żadnej woli oddania należnej mi kwoty przy wejściu na stronę prawną chciałbym nałożyć na niego dodatkowe odsetki za zwlekanie ze spłatą.
Od czego w takiej sytuacji powinienem zacząć egzekwowanie należnej mi kwoty? Czy dowody, które posiadam są wystarczające do wygranej w sądzie jeżeli dojdzie do procesu? Czy takie rozmowy telefoniczne są legalne z punktu widzenia procesu?
Proszę o poradę