C
Condor33
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2016
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
Ufam iż tym razem udało mi się założyć temat w poprawnym dziale. Jeśli nie bardzo proszę o wskazówkę.
Mam pewien problem do którego nie wiem jak podejść. Każda pomoc będzie mile widziana. Oczywiście nie oczekuję pomocy, którą otrzymałbym od prawnika za odpowiednią opłatą i nie oczekuję również prowadzenia sprawy aczkolwiek każda wskazówka będzie na wagę złota ponieważ sytuacja zaczyna powoli wyglądać krytycznie pod względem bezpieczeństwa matki i dziecka - przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Otóż sytuacja wygląda następująco. Moja obecna partnerka zamieszkuje w Wielkie Brytanii a dokładniej mówiąc w Londynie. Mieszka tam razem ze swoją sześcioletnią córką.
Mniej więcej 20 minut drogi od miejsca jej zamieszkania zamieszkuje jej były partner, ojciec dziecka.
Wspomniany osobnik delikatnie mówiąc stara się utrudnić życie mojej partnerce na wiele sposobów:
- domaga się zwrotu dobrowolnych wydatków wynikających ze wspólnego życia - nie było żadnej umowy, żadnych zobowiązań. Moja partnerka również uczestniczyła w finansowo w związku. Podczas trwania związku padła propozycja oddania pieniędzy i spotkała się ona z odmową. Dnia dzisiejszego moja partnerka otrzymała wiadomości tekstowe, że sprawa nie zostanie tak zostawiona, wiadomości zwierały żądnia zwrotu pieniędzy wydanych na wspólne życie.
- osobnik jest agresywny i widnieje w systemie policji w Wielkiej Brytanii - został tam zapisany w wyniku uprawiania tzw. "przemocy domowej"
- osoba ta szarpała moją partnerkę gdy jeszcze razem mieszkali(zanim ją poznałem). Uderzył ją głową na tyle mocno, że upadła na podłogę. Wszystko widziało dziecko wtedy jeszcze kilku miesięczne.
- zostałem poinformowany o fakcie iż ten mężczyzna oficjalnie bierze leki i leczy się na depresję, często wspominał również o samobójstwie.
- w dalszym ciągu psychicznie próbuje w pewien sposób znęcać się nad moją partnerką nie dając jej spokojnie żyć mając ze wszystkim kłopot i wywołując nie potrzebnie stres
- z dzieckiem utrzymuje słaby kontakt, dziecko po powrocie od niego twierdzi, że nie czuje się bezpiecznie bo nie może czasem taty obudzić i nie dostaje normalnego jedzenia a żywi się tam praktycznie wyłącznie fastfoodami. To dziecko powiedziało matce. Ojciec dziecka twierdzi, że dziecko chciało by mieszkać z nim - tutaj najprawdopodobniej dziecko z racji na swój wiek nie potrafi ocenić sytuacji i postawić się rodzicowi.
- z tego co wiem człowiek ten najprawdopodobniej miał i zapewne dalej ma kontakt z narkotykami i możliwe, że zamieszany jest w ich sprzedaż.
Przykładów jest jeszcze sporo. Jeśli potrzeba więcej informacji udzielę ich bezzwłocznie.
Dodam jeszcze, że oczywiście nie są i nigdy nie byli małżeństwem.
Pytania moje są następujące:
- Jak pozbyć się skutecznie tego człowieka z życia drogą prawną?
- Czy można coś z jego groźbami - nie dosłownymi ale jednak - zrobić?
- Czy istnieje możliwość, że może on narobić kłopotów momencie gdy matka z dzieckiem zechce wrócić do Polski?
- Czy można zabrać mu lub chociaż ograniczyć możliwość zbliżania się do mojej, partnerki, dziecka i do mnie?
Z góry dziękuję za każdą poradę, która chociaż trochę nakieruje mnie w odpowiednią stronę.
Jeśli o czymś zapomniałem najmocniej przepraszam, proszę o informację na ten temat i od razu uzupełnię braki.
Pozdrawiam,
Robert
Ufam iż tym razem udało mi się założyć temat w poprawnym dziale. Jeśli nie bardzo proszę o wskazówkę.
Mam pewien problem do którego nie wiem jak podejść. Każda pomoc będzie mile widziana. Oczywiście nie oczekuję pomocy, którą otrzymałbym od prawnika za odpowiednią opłatą i nie oczekuję również prowadzenia sprawy aczkolwiek każda wskazówka będzie na wagę złota ponieważ sytuacja zaczyna powoli wyglądać krytycznie pod względem bezpieczeństwa matki i dziecka - przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Otóż sytuacja wygląda następująco. Moja obecna partnerka zamieszkuje w Wielkie Brytanii a dokładniej mówiąc w Londynie. Mieszka tam razem ze swoją sześcioletnią córką.
Mniej więcej 20 minut drogi od miejsca jej zamieszkania zamieszkuje jej były partner, ojciec dziecka.
Wspomniany osobnik delikatnie mówiąc stara się utrudnić życie mojej partnerce na wiele sposobów:
- domaga się zwrotu dobrowolnych wydatków wynikających ze wspólnego życia - nie było żadnej umowy, żadnych zobowiązań. Moja partnerka również uczestniczyła w finansowo w związku. Podczas trwania związku padła propozycja oddania pieniędzy i spotkała się ona z odmową. Dnia dzisiejszego moja partnerka otrzymała wiadomości tekstowe, że sprawa nie zostanie tak zostawiona, wiadomości zwierały żądnia zwrotu pieniędzy wydanych na wspólne życie.
- osobnik jest agresywny i widnieje w systemie policji w Wielkiej Brytanii - został tam zapisany w wyniku uprawiania tzw. "przemocy domowej"
- osoba ta szarpała moją partnerkę gdy jeszcze razem mieszkali(zanim ją poznałem). Uderzył ją głową na tyle mocno, że upadła na podłogę. Wszystko widziało dziecko wtedy jeszcze kilku miesięczne.
- zostałem poinformowany o fakcie iż ten mężczyzna oficjalnie bierze leki i leczy się na depresję, często wspominał również o samobójstwie.
- w dalszym ciągu psychicznie próbuje w pewien sposób znęcać się nad moją partnerką nie dając jej spokojnie żyć mając ze wszystkim kłopot i wywołując nie potrzebnie stres
- z dzieckiem utrzymuje słaby kontakt, dziecko po powrocie od niego twierdzi, że nie czuje się bezpiecznie bo nie może czasem taty obudzić i nie dostaje normalnego jedzenia a żywi się tam praktycznie wyłącznie fastfoodami. To dziecko powiedziało matce. Ojciec dziecka twierdzi, że dziecko chciało by mieszkać z nim - tutaj najprawdopodobniej dziecko z racji na swój wiek nie potrafi ocenić sytuacji i postawić się rodzicowi.
- z tego co wiem człowiek ten najprawdopodobniej miał i zapewne dalej ma kontakt z narkotykami i możliwe, że zamieszany jest w ich sprzedaż.
Przykładów jest jeszcze sporo. Jeśli potrzeba więcej informacji udzielę ich bezzwłocznie.
Dodam jeszcze, że oczywiście nie są i nigdy nie byli małżeństwem.
Pytania moje są następujące:
- Jak pozbyć się skutecznie tego człowieka z życia drogą prawną?
- Czy można coś z jego groźbami - nie dosłownymi ale jednak - zrobić?
- Czy istnieje możliwość, że może on narobić kłopotów momencie gdy matka z dzieckiem zechce wrócić do Polski?
- Czy można zabrać mu lub chociaż ograniczyć możliwość zbliżania się do mojej, partnerki, dziecka i do mnie?
Z góry dziękuję za każdą poradę, która chociaż trochę nakieruje mnie w odpowiednią stronę.
Jeśli o czymś zapomniałem najmocniej przepraszam, proszę o informację na ten temat i od razu uzupełnię braki.
Pozdrawiam,
Robert