Spór o sprzedany aparat

  • Autor wątku Autor wątku maniusiek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maniusiek

Użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
53
Witam,

Jakiś czas temu chciałem sprzedać stary kolekcjonerski aparat, który leżał u mnie w domu nieużywany. Ponieważ sam nie znam się na aparatach, to poszedłem z nim do salonu aby wymienić baterię oraz film, przy okazji poprosiłem Pana by fachowym okiem ocenił czy aparat jest w pełni sprawny (z racji tego, że chciałem go sprzedać). Wszystko zostało wymienione, a sprzedawca w salonie powiedział, że aparat jest sprawny. Osobiście wiem również, że aparat był w bardzo dobrym stanie, nic w środku nie latało, nie trzeszczało, na nowym filmie zostały zrobione 2-3 zdjęcia próbne przez sprzedawcę w salonie.

Aparat wystawiłem na jednym z darmowych serwisów aukcyjnych jako osoba prywatna - było to miesiąc temu. Sprawdziłem pobieżnie ceny takich modeli i by szybciej go sprzedać zaniżyłem cenę, by była bardziej atrakcyjna. W ten sam dzień odezwało się kilka osób, jednak jedna z nich prosiła o natychmiastową rezerwację, gwarantując, że od razu przeleje pieniążki.

Na drugi dzień faktycznie przelew przyszedł, a w ciągu kilku następnych dni wysłałem aparat, prosząc o kontakt (był to stały telefoniczny kontakt) jak przesyłka dojdzie.

Po kilku dniach od wysyłki nagle odzywa się ktoś na portalu aukcyjnym (nie przez telefon z którym się kontaktowałem) oznajmiając mi, że aparat ma zepsuty obiektyw, nie znam się czy przekrzywiony, czy że coś tam lata. Jak się okazało, odezwał się do mnie brat osoby, której sprzedałem owy aparat.

Po kilku wymienionych wiadomościach napisałem, że sprzedawca w salonie stwierdził, że aparat jest sprawny, a ja osobiście nie wyczuwałem żadnego "latania" w aparacie. Przesyłka była solidnie i bezpiecznie zapakowana - co przyznał w wiadomościach brat kupującego. Mam pewność, że to brat, gdyż sam podał dane osoby, której wysłałem owy aparat.

Dodałem, że skoro uważa, że aparat był zepsuty przed wysyłką - to w aparacie jest nowy film z 2-3 wykonanymi zdjęciami próbnymi. W aukcji również było zaznaczone, że takowy film został wymieniony i włożony - co sugeruje o zdjęciach próbnych a nie żadnych prywatnych.

Odnośnie wywołania moich zdjęć próbnych brat kupującego nic nie odpisał. Po ok 2 tygodniach dostałem kolejną wiadomość, że wywołał zdjęcia z nowej rolki filmu którą założył i może mi na maila przesłać zdjęcia na dowód, że aparat może mieć uszkodzoną jakąś część (obiektyw czy coś)
Gdy zapytałem dlaczego nie wywołał moich zdjęć jak prosiłem - bo to dla mnie dowód na to, że aparat faktycznie mógłby mieć jakąś wadę (W co wątpię) jeszcze podczas pobytu u mnie - stwierdził, że nie ma w zwyczaju wykorzystywać innych rolek i ją wyrzucił. Czyli de facto pozbyłł się jedynego dla mnie dowodu, który by świadczył o tym, że faktycznie coś mogło być z aparatem nie tak , gdy ten był jeszcze w moim posiadaniu.

Teraz domaga się polubownego załatwienia sprawy na zasadzie: wyśle mi aparat - ja mam go oddać do serwisu, pokryć koszty naprawy i mu go odesłać. W przeciwnym razie zgłosi sprawę za pośrednictwem brata (nie wiem - prawdopodobnie na policję)

Ja teraz po zapewnieniu Pana w salonie, że aparat jest sprawny, po tym, że sam wiem iż w aparacie nic nie było luźne i nie latało - nie mam żadnej pewności, że owy brat klienta (dziwne, że sam klient się nie zainteresował sprawą by się kontaktować) nie uszkodził u siebie aparatu i teraz chce wyłudzić dodatkowe pieniądze na naprawę.

Chciałbym spytać jakie teraz mogą z tego wyniknąć konsekwencje ? Dodatkowo jeszcze żąda jakieś ekspertyzy ze sklepu, której jak dobrze wie - nie posiadam, gdyż po prostu spytałem pracownika salonu, który się zna aby ocenił stan sprzętu. Czy w obecnej sytuacji może teraz żądać ode mnie dodatkowych kosztów naprawy sprzętu, bądź zwrotu pieniędzy za aparat - a wtedy ja zostanę już z zepsutym sprzętem ?

Bardzo proszę o poradę.
 
Ogólnie to brat kupującego nic u Ciebie nie kupił, więc nie bardzo widzę jego żądania w sprawie.
Oczywiście kupujący ma prawo złożyć reklamację z tytułu rękojmi. Jeśli już - domagaj się formy pisemnej z podaniem oczekiwań kupującego względem przedmiotu.
 
No tak, ale tu chodzi o fakt, że jaką ja mam pewność czy on nie zepsuł sprzętu po jego otrzymaniu (w sytuacji, kiedy Pan w salonie zapewniał mnie, że ten jest sprawny) ? Teraz może być uszkodzony, jednak dowód na to, że mógł on być uszkodzony - czyli film ze zdjęciami zrobionymi w salonie - wyrzucił.
 
Powrót
Góra