spór z pralnią o zniszczone ubranie

  • Autor wątku Autor wątku anna_11
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

anna_11

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2022
Odpowiedzi
2
Witam,

mam dość spory problem z pralnią. Otóż sprawa wygląda następująco: oddałam kurtkę do czyszczenia w pralni, która podczas prania uległa zniszczeniu. Z białej stała się białą z granatowymi zaciekami. Złożyłam od razu reklamację w pralni (nadmienię, że pralnia nie ustosunkowała się do mojej reklamacji w ciągu 14 dni kalendarzowych, odpowiedzi pisemnej nadal nie otrzymałam). Pralnia zaczęła się tłumaczyć (mailowo i telefonicznie po około 22 dniach od pisma z reklamacją), że winna sytuacji jest metka doszyta przez producenta i oni mogą w moim imieniu złożyć reklamację u producenta. Poprosiłam producenta o sprawdzenie tego zarzutu, który jest absurdalny, i dostałam od sklepu oświadczenie dla pralni, że w żadnym wypadku takie zniszczenie nie jest możliwe od błędnej metki, a reklamacja na kurtkę jest jedyną z całej wyprzedanej kolekcji.
Wysłałam do pralni wezwanie do zapłaty, ale oczywiście je zignorowali.

Kurtka kosztowała 1999 zł, a usługa 65,99 zł - wymagam od pralni zwrotu kosztu kurtki (założona może dwa razy) i zwrotu za usługę.

Czy mam szansę w postępowaniu sądowym na rekompensatę za zniszczenie? W jaki sposób mogę dochodzić swoich praw?

Dziękuję za każdą poradę.
 
Skoro wezwanie do zapłaty już poszło, to zostaje pozew do sądu. W przypadku kwestionowania przez pralnię swojej winy w sądzie, należy złożyć wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność ustalenia, czy uszkodzenia kurtki powstały z winy pralni. Jeżeli opinia to potwierdzi, istnieje duża szansa na wygranie sprawy.

Wysłane z mojego M2002J9G przy użyciu Tapatalka
 
anna_11 napisał:
Witam,
Poprosiłam producenta o sprawdzenie tego zarzutu, który jest absurdalny, i dostałam od sklepu oświadczenie dla pralni, że w żadnym wypadku takie zniszczenie nie jest możliwe od błędnej metki, a reklamacja na kurtkę jest jedyną z całej wyprzedanej kolekcji.
Coś tu się poplątało chyba. Prosisz producenta o sprawdzenie zarzutu a odpowiedzi w formie oświadczenia udziela sklep.

Pamiętaj, że w takich przypadkach każdy będzie bronił swojej wersji. Czy nie jest tak, że granatowe zacieki wzięły się z jakichś granatowych elementów Twojej kurtki? Producenci często bardzo lekko podchodzą do metek (jak to określasz) na których jest wskazany właściwy sposób czyszczenia/prania. Jeśli pralnia zastosowała się prawidłowo do takowego na Twojej kurtce a mimo to powstały zacieki - wina jest po stronie producenta. Rozstrzygnąć to powinien niezależny rzeczoznawca.
 
Kelso napisał:
Coś tu się poplątało chyba. Prosisz producenta o sprawdzenie zarzutu a odpowiedzi w formie oświadczenia udziela sklep.

Pamiętaj, że w takich przypadkach każdy będzie bronił swojej wersji. Czy nie jest tak, że granatowe zacieki wzięły się z jakichś granatowych elementów Twojej kurtki? Producenci często bardzo lekko podchodzą do metek (jak to określasz) na których jest wskazany właściwy sposób czyszczenia/prania. Jeśli pralnia zastosowała się prawidłowo do takowego na Twojej kurtce a mimo to powstały zacieki - wina jest po stronie producenta. Rozstrzygnąć to powinien niezależny rzeczoznawca.

Nie poplątało, ja to źle ujęłam - producent ma swoje sklepy (polska marka na literę O), więc produkują odzież i sprzedają we własnych sklepach, dlatego napisałam, ze oświadczenie odebrałam w sklepie, ale jet to jedno i to samo.

Kurtka nie ma granatowych elementów, ma czarne na rękawach, ale odbarwienia powstały na kapturze. I to nie jest materiał, który mógłby zafarbować, ponieważ są to zwykłe ściągacze na kurtce.
Jestem w 100% przekonana o winie pralni, ponieważ oddałam im 3 kurtki - dwie wróciły brudne, jedna zniszczona, ale właśnie wśród tych trzech kurtek jedna była granatowa
 
Powrót
Góra