K
katherinefox
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam, to mój pierwszy post na forum więc bardzo proszę o wyrozumiałość.
Dnia 4.10.2014 podpisaliśmy umowę z wykonawcą naszej kuchni, jako datę w której skończy się montaż mebli wpisano 10.11.2014. Oczywiście terminy się przesunęły głównie z powodu mojego zastanawiania się nad kolorami, itp. Ostatnią rzeczą która była wykonawcy potrzebna, jaką musiał zamawiać to fronty do łazienki. Decyzję o tym wysłałam mu smsem dnia 24.11. Montaż kuchni rozpoczął się dnia 10.12.2014, trwał do 4.02.2015. Pan tłumaczy się że takie opóźnienie spowodowane jest świętami między 24 grudnia a 6 stycznia, ale przyjechał do nas dopiero 27 stycznia. Proszę mi powiedzieć, jak w takim wypadku liczy się opóźnienia w wykonaniu montażu, czy muszę liczyć to od dnia montażu czyli 10.12 czy od 24.11 kiedy wysłałam Panu wszystko co musiał do nas zamawiać?
Wykonawca był niesłowny, nie zawsze odbierał ode mnie telefon. Miał do wykonania poprawki, jednak nie przyjeżdżał na nie, bo czekał na obrzeże barku i chciał przyjechać do nas raz. Po moich prośbach i telefonach, że to wszystko trwa za długo pojawił się (po 13 dniach), ale same poprawki zajęły mu dodatkowe trzy dni, a nie jeden dzień jak twierdził.
Dodatkowo - i co najważniejsze - jakość wykonania usługi zdecydowanie odbiega od tego co oczekiwaliśmy z mężem. Praca została wykonana bardzo niestarannie - odpryski w płytach wiórowych, bardzo źle wyglądający barek, źle podokręcane korpusy, za małe odstępy między szufladami przez co po obciążeniu ich będą o siebie haczyć. Cargo skośne które wygląda nieestetycznie i jest niepraktyczne ponieważ bardzo ciężko je otworzyć i choć powinno się samo domykać to trzeba je domykać ręką do końca. Zwracaliśmy na bieżąco uwagę wykonawcy o wszystkich niedoróbkach, część rzeczy poprawił, część pozostawił.
Dnia 9.02 spotkaliśmy się aby omówić całość wykonania montażu, przedstawiliśmy Panu fakty odnośnie jego niestarannie wykonanej pracy, oraz długiego czasu jaki to trwało. Jesteśmy niestety w sytuacji gdzie Pan na samym początku otrzymał zadatek w wysokości 5 tys zł, oraz krótko po tym drugą (wyższą) spłatę przez co otrzymał z 90% sumy. Niestety zaufaliśmy gdyż do tamtego czasu wszystko wydawało się ok, a wykonawca to znajomy brata. Największy błąd jaki mogliśmy popełnić...
Wg umowy do spłaty mamy jeszcze 1500zł, jednak zażądaliśmy od niego dodatkowo zwrotu w kwocie 5 tys. zł (zadatek) gdyż mając takie rzeczy do wymiany jak barek, cargo, korpusy w szafkach wiszących, 5 frontów akrylowych, zniszczone lustro, kafle zniszczone flexem, potrzebujemy środków na naprawę u innego stolarza. Pan oczywiście był w ciężkim szoku, w odpowiedzi wysłał nam maila w dniu 10.02 żądając od nas zwrotu nie 1500 a 2000zł, twierdząc że w umowie nie było słupka na 2 metry tylko na 180cm, a zrobił nam na 2 metry dostosowując wysokość do lodówki, chcąc za to nagle 500zł więcej (w umowie jest, że wysokość słupka jest do ustalenia). Zobowiązał się również do napraw, jednak dopiero gdy my wpłacimy mu należne według niego 2 tys i wyznaczymy rozsądny czas. Oczywiście nie zgadzamy się na takie warunki.
Dodatkowo, czego na moją niekorzyść nie ma w umowie, jeszcze przed montażem mebli zostałam poinformowana że będziemy mieć wszędzie systemy blum. Tymczasem wszystkie 7 szuflad to comfortbox Rejsa.
Zaprosiliśmy do siebie doświadczonego stolarza który ocenił naszą kuchnię bardzo słabo jakościowo, twierdząc że za takie pieniądze na jakie się z nim umówiliśmy powinniśmy mieć dużo lepszej jakości materiały. Nie wspominając o tym iż widać że wykonawca nie pracuje techniką stolarską i ma małe doświadczenie - najprawdopodobniej skręca szafki w "garażu".
Co teraz powinniśmy zrobić? Umowa jest dosyć niepełna niestety.
Czy to prawda że teraz powinniśmy wypisać protokół odbioru w którym zaznaczymy, że nie przyjmujemy pod względem jakościowym wykonanych prac, i wypisać wszystko co zostało wykonane źle?
Bardzo proszę o pomoc, dzisiaj musimy odpisać wykonawcy, nie wiemy czy wysłać mu negatywny protokół odbioru w którym zaznaczę wszystko do naprawy i tym samym będzie miał 2 tyg na ustosunkowanie się i kolejne 2 tyg na naprawę, czy po prostu jako zwykłe pismo wysłać w punktach co jest do naprawy i dać na to czas - ale jaki? Te 2 tyg?
Ja podejrzewam, że on albo nie zdąży, albo nie poprawi wszystkiego jak należy, bo barek jest do demontażu... Ale wiem że prawnie muszę mu pozwolić na te poprawki i dać mu na to czas.
Chcemy dzisiaj z mężem pojechać do federacji konsumentów, ale nie wiadomo jeszcze czego się dowiemy.
Bardzo dziękuję za wszelką pomoc, pozdrawiam
Dnia 4.10.2014 podpisaliśmy umowę z wykonawcą naszej kuchni, jako datę w której skończy się montaż mebli wpisano 10.11.2014. Oczywiście terminy się przesunęły głównie z powodu mojego zastanawiania się nad kolorami, itp. Ostatnią rzeczą która była wykonawcy potrzebna, jaką musiał zamawiać to fronty do łazienki. Decyzję o tym wysłałam mu smsem dnia 24.11. Montaż kuchni rozpoczął się dnia 10.12.2014, trwał do 4.02.2015. Pan tłumaczy się że takie opóźnienie spowodowane jest świętami między 24 grudnia a 6 stycznia, ale przyjechał do nas dopiero 27 stycznia. Proszę mi powiedzieć, jak w takim wypadku liczy się opóźnienia w wykonaniu montażu, czy muszę liczyć to od dnia montażu czyli 10.12 czy od 24.11 kiedy wysłałam Panu wszystko co musiał do nas zamawiać?
Wykonawca był niesłowny, nie zawsze odbierał ode mnie telefon. Miał do wykonania poprawki, jednak nie przyjeżdżał na nie, bo czekał na obrzeże barku i chciał przyjechać do nas raz. Po moich prośbach i telefonach, że to wszystko trwa za długo pojawił się (po 13 dniach), ale same poprawki zajęły mu dodatkowe trzy dni, a nie jeden dzień jak twierdził.
Dodatkowo - i co najważniejsze - jakość wykonania usługi zdecydowanie odbiega od tego co oczekiwaliśmy z mężem. Praca została wykonana bardzo niestarannie - odpryski w płytach wiórowych, bardzo źle wyglądający barek, źle podokręcane korpusy, za małe odstępy między szufladami przez co po obciążeniu ich będą o siebie haczyć. Cargo skośne które wygląda nieestetycznie i jest niepraktyczne ponieważ bardzo ciężko je otworzyć i choć powinno się samo domykać to trzeba je domykać ręką do końca. Zwracaliśmy na bieżąco uwagę wykonawcy o wszystkich niedoróbkach, część rzeczy poprawił, część pozostawił.
Dnia 9.02 spotkaliśmy się aby omówić całość wykonania montażu, przedstawiliśmy Panu fakty odnośnie jego niestarannie wykonanej pracy, oraz długiego czasu jaki to trwało. Jesteśmy niestety w sytuacji gdzie Pan na samym początku otrzymał zadatek w wysokości 5 tys zł, oraz krótko po tym drugą (wyższą) spłatę przez co otrzymał z 90% sumy. Niestety zaufaliśmy gdyż do tamtego czasu wszystko wydawało się ok, a wykonawca to znajomy brata. Największy błąd jaki mogliśmy popełnić...
Wg umowy do spłaty mamy jeszcze 1500zł, jednak zażądaliśmy od niego dodatkowo zwrotu w kwocie 5 tys. zł (zadatek) gdyż mając takie rzeczy do wymiany jak barek, cargo, korpusy w szafkach wiszących, 5 frontów akrylowych, zniszczone lustro, kafle zniszczone flexem, potrzebujemy środków na naprawę u innego stolarza. Pan oczywiście był w ciężkim szoku, w odpowiedzi wysłał nam maila w dniu 10.02 żądając od nas zwrotu nie 1500 a 2000zł, twierdząc że w umowie nie było słupka na 2 metry tylko na 180cm, a zrobił nam na 2 metry dostosowując wysokość do lodówki, chcąc za to nagle 500zł więcej (w umowie jest, że wysokość słupka jest do ustalenia). Zobowiązał się również do napraw, jednak dopiero gdy my wpłacimy mu należne według niego 2 tys i wyznaczymy rozsądny czas. Oczywiście nie zgadzamy się na takie warunki.
Dodatkowo, czego na moją niekorzyść nie ma w umowie, jeszcze przed montażem mebli zostałam poinformowana że będziemy mieć wszędzie systemy blum. Tymczasem wszystkie 7 szuflad to comfortbox Rejsa.
Zaprosiliśmy do siebie doświadczonego stolarza który ocenił naszą kuchnię bardzo słabo jakościowo, twierdząc że za takie pieniądze na jakie się z nim umówiliśmy powinniśmy mieć dużo lepszej jakości materiały. Nie wspominając o tym iż widać że wykonawca nie pracuje techniką stolarską i ma małe doświadczenie - najprawdopodobniej skręca szafki w "garażu".
Co teraz powinniśmy zrobić? Umowa jest dosyć niepełna niestety.
Czy to prawda że teraz powinniśmy wypisać protokół odbioru w którym zaznaczymy, że nie przyjmujemy pod względem jakościowym wykonanych prac, i wypisać wszystko co zostało wykonane źle?
Bardzo proszę o pomoc, dzisiaj musimy odpisać wykonawcy, nie wiemy czy wysłać mu negatywny protokół odbioru w którym zaznaczę wszystko do naprawy i tym samym będzie miał 2 tyg na ustosunkowanie się i kolejne 2 tyg na naprawę, czy po prostu jako zwykłe pismo wysłać w punktach co jest do naprawy i dać na to czas - ale jaki? Te 2 tyg?
Ja podejrzewam, że on albo nie zdąży, albo nie poprawi wszystkiego jak należy, bo barek jest do demontażu... Ale wiem że prawnie muszę mu pozwolić na te poprawki i dać mu na to czas.
Chcemy dzisiaj z mężem pojechać do federacji konsumentów, ale nie wiadomo jeszcze czego się dowiemy.
Bardzo dziękuję za wszelką pomoc, pozdrawiam