Sporty walki

  • Autor wątku Autor wątku Spoxik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Spoxik

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
12
Witam!

Ostatnio doszły mnie słuchy, że osoba uprawiająca sporty walki nie koniecznie zawodowo, ale amatorsko, będąc członkiem klubu, w przypadku pobicia inną osobę może odpowiadać przed sądem jako napad z bronią w ręku...

Czy to jest prawda, czy tylko jakieś wymyślone plotki??

Prosze o jak najszybszą opinie...
 
Nieprawda ... umiejętności w dziedzinie sztuk walki nie można przyrównać z użyciem niebezpiecznego przedmiotu (Art. 159. KK).

Pozdrawiam :cool:
 
Hahahaha :D
Nie ma takiej szansy.
Przepis prawny:
Art. 159. Kto, biorąc udział w bójce lub pobiciu człowieka, używa broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Ręka "sportowca" może być niebezpieczniejsza od ręki zwykłego człowieka ale nie jest to "niebezpieczny przedmiot".Poza tym pobicie osoby musi być "wykonane" przez co najmniej dwie osoby na jedną - strona atakująca zawsze posiada przewagę liczebną
 
Ostatnia edycja:
Chyba musiałby trzymać w tej ręce, rękę w której jest broń :P

Natomiast fakt, że ktoś uprawia sporty walki jak najbardziej może być przez sąd brany pod uwagę:

"Ustalenia w przedmiocie możności przewidywania przez sprawcę skutku, o jakim mowa w art. 158 § 3 k.k., sąd winien poczynić na podstawie konkretnych okoliczności zajścia, wskazujących, że to pobicie (czy bójka) ma charakter tak dalece niebezpieczny, iż może w niej dojść do śmierci człowieka. Takimi okolicznościami może być, na przykład używanie przez uczestnika lub uczestników zajścia niebezpiecznych narzędzi, czego sprawca jest świadom, szczególna i widoczna brutalność uczestników zajścia, bezwzględne wykorzystywanie przewagi nad jedną ze stron i inne podobne okoliczności wskazujące na taką "temperaturę" zajścia, w której skutek śmiertelny przedstawia się jako prawdopodobny i realny." - wyrok z dnia 2006.07.05 sąd apelacyjny w Lublinie II AKa 170/06
 
Ostatnia edycja:
Powyższe nie wyklucza surowszej odpowiedzialności takiego "sportowca" w granicach ustawowego zagrożenia.
 
Tyle, że nie mówimy w takim przypadku o użyciu niebezpiecznego przedmiotu w czasie bójki / pobicia.

Pozdrawiam :cool:
 
Ostatnia edycja:
No własnie o to mi chodziło, w jaki sposób sąd patrzy na takie zajścia...

Czyli, jeśli dobrze rozumiem to osoba uprawiająca sporty walki (atakujący) może być jedna bo przewaga i tak jest po stronie atakującego a raczej zwykła osoba, która milaby sznse z przeciętnym człowiekiem w obronie, tutaj raczej wiele do powiedzenia miała nie będzie...

Dzieki wielkie za odpowiedzi.
 
Czyli, jeśli dobrze rozumiem to osoba uprawiająca sporty walki (atakujący) może być jedna
Pobicie jest wtedy, kiedy biją co najmniej 2 osoby.
 
Czyli będąc pobitym przez jedną osobę nic nie mogę, mu zrobić? W sensie, zgłosić na policję, pozwać do sądu, ani nic??
 
Oczywiście, że możesz, tylko wtedy to będzie czyn z innego art.
 
Masakra...

A z jakiego art.?

jesli mozna wiedziec?
 
Po pierwsze pobicie lub naruszenie nietykalności cielesnej przez osoby trenujące sztuki walki nie może być zakwalifikowany jako niebezpieczne narzędzie. Aczkolwiek, panuje takie przekonanie w szczególności instruktorzy sztuk walki je rozpowszechniają. Nie wiem czy czasem nie było tak za starego stanu prawnego. Ktoś wie???

Aktualnie jeżeli ktoś kto jest biegły w walce (np. 1 dan karate) i zdaje sobie sprawę, że swoim uderzeniem może nawet doprowadzić do śmierci przeciwnika to taki czyn może zostać zakwalifikowany jak usiłowanie zabójstwa. A za usiłowanie odpowiada się w granicach sankcji przewidzianych za zabójstwo art 148 kk.

Poza tym jeżeli jest to walka jeden na jednego to zależnie od m.in. skutków może zostać zakwalifikowany jako naruszenie nietykalności cielesnej art 217kk albo cięzki uszczerbek na zdrowi art 156 czy też sredni uszczerbek art 157

Jeżeli napisałem coś źle poprawcie mnie.;)

Pzdr
 
Powrót
Góra