B
bigbag
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 9
Witam,
Mam problem zostałem niemiło potraktowany przez funkcjonariusza Straży Ochrony Kolei oraz chciał bym złożyć skargę.
I tu moja prośba napisałem skargę jednak chciał bym, żeby oglądnęła ją osoba znająca się na rzeczy, poparła przepisami polskimi oraz o ile to koniecznie powiedziała co poprawić - nie che gotowca choć nie ukrywam że by to ułatwiło sprawę ale jak spędziłem prawię godzinę na opisanie zaistniałej sytuacji to myślę, że mnie nie zbawi jak sobie naniosę poprawki.
Skarga:
----
W dniu 23 wrześnie 2009 roku około godziny 20:40 funkcjonariusz SOK ………………………. O numerze służbowym …………………………….. dokonał zatrzymania mojej osoby pod zarzutem poruszania się po Dworcu Głównym miasta Wrocław na rowerze. Uważam zatrzymanie za całkowicie bezpodstawne ponieważ wjechałem niecałe 5 metrów na teren wejście a nie holu po czym zszedłem z roweru a zostałem zatrzymany po około 10 metrach od miejsca zejścia. Jechałem również z moim znajomym, który dokonał zejścia w tym samym miejscu i nie został zatrzymany.
Zachowanie funkcjonariusza było agresywne zbliżając swoją twarz blisko mojej oraz przysuwając się powiedział „co to do cholery jest będziesz mi tu jeździł dawaj dowód i to już”. Zachowanie funkcjonariusza było agresywne jego gestykulacja jak i sposób i ton mówienia były nie miłe dla osoby trzeciej.
Pracownik SOK zaprosił mnie na zaplecze. W momencie, w którym chciałem zawiadomić rodzinę o zasiniałej sytuacji powiedział „odłóż telefon nigdzie nie będziesz dzwonił i sobie tu zaraz porozmawiamy” czego oczywiście nie wykonałem. W trakcie rozmowy z osobą z rodziny pracującą jako funkcjonariusz publiczny strażnik uspokoił się. W chwili poproszenia o wylegitymowanie się z imienia, nazwiska stopnia jak i numeru służbowego odmówił mówiąc „ja nie mam obowiązku się Tobie legitymować, kim Ty dla mnie jesteś to ja spisuję Ciebie”. Osoba po drugiej stronie kazała upomnieć funkcjonariusza SOK, że ma taki obowiązek po czym jego zachowanie znowu zrobiło się agresywne podniósł ton oraz podniesionym, nie zrozumiałym tonem przechodzącym w bełkot wymówił ciąg liczb, których nie miał zamiaru powtórzyć. Po zakończeniu rozmowy telefonicznej pracownik zachowywał się niestosownie. Krzyczał, mówił „nie będziesz mnie tu rodziną straszył, ja mam znajomych w prokuraturze, nie tacy tu byli i źle kończyli co Ty [tu wymawiając słowo niestosowne] myślisz, że będziesz mi tu po dworcu jeździł”. Po spisaniu zostałem wypuszczony. Wychodząc napotkałem przechodzący patrol policji, któremu opowiedziałem o zaistniałem sytuacji. Powiedzieli, że niestety SOK nie podlega im i zasugerowali skargę do przełożonego jednak nie byli w stanie powiedzieć gdzie można go znaleźć. Zostałem odesłany do informacji PKP, w której obsługa kompletnie nie wiedziała gdzie tak ową skargę można złożyć poczym odesłała mnie do starszego kasjera. Starszy kasjer po wysłuchaniu o zaistniałej sytuacji oraz potwierdzeniu jej przez świadków postronnych zasugerował, żeby odpuścić mówiąc „Jeżeli nie dostał Pan mandatu a z tego co wynika nie poruszał się pan pojazdem po holu dworca to było by lepiej żeby Pan sobie podarował. Przepraszam w imieniu PKP za zachowanie tego pracownika i nie rozumiem jego zachowania”. Niestety nie zostałem usatysfakcjonowany odpowiedzią gdyż pracownik SOK naruszył moją godność osobistą krzycząc i zachowując się niestosownie. Udałem się do pobliskiego komisariatu Policji gdzie zostały spisane zeznania na wypadek wystąpienia na drogę cywilno-prawną oraz zostałem poinformowany o możliwości wniesienia skargi do Komendanta SOK jak również podano mi adres oraz godziny przyjęcia. Na komisariacie jak i przez patrol policji zostałem potraktowany niezwykle miło i otwarcie.
W zaistniałej sytuacji nie udało się ustalić danych osobowych funkcjonariusza dokonującego zatrzymania dlatego w dniu dzisiejszym poszedłem na Dworzec główny PKP oraz poprosiłem o takie dane.
Wnoszę o ukaranie wyżej wymienionego funkcjonariusza, przeproszenie mojej osoby za niestosowne potraktowanie jak i rekompensatę za poniesioną krzywdę moralną.
-----
Pozdrawiam,
Maciej
Mam problem zostałem niemiło potraktowany przez funkcjonariusza Straży Ochrony Kolei oraz chciał bym złożyć skargę.
I tu moja prośba napisałem skargę jednak chciał bym, żeby oglądnęła ją osoba znająca się na rzeczy, poparła przepisami polskimi oraz o ile to koniecznie powiedziała co poprawić - nie che gotowca choć nie ukrywam że by to ułatwiło sprawę ale jak spędziłem prawię godzinę na opisanie zaistniałej sytuacji to myślę, że mnie nie zbawi jak sobie naniosę poprawki.
Skarga:
----
W dniu 23 wrześnie 2009 roku około godziny 20:40 funkcjonariusz SOK ………………………. O numerze służbowym …………………………….. dokonał zatrzymania mojej osoby pod zarzutem poruszania się po Dworcu Głównym miasta Wrocław na rowerze. Uważam zatrzymanie za całkowicie bezpodstawne ponieważ wjechałem niecałe 5 metrów na teren wejście a nie holu po czym zszedłem z roweru a zostałem zatrzymany po około 10 metrach od miejsca zejścia. Jechałem również z moim znajomym, który dokonał zejścia w tym samym miejscu i nie został zatrzymany.
Zachowanie funkcjonariusza było agresywne zbliżając swoją twarz blisko mojej oraz przysuwając się powiedział „co to do cholery jest będziesz mi tu jeździł dawaj dowód i to już”. Zachowanie funkcjonariusza było agresywne jego gestykulacja jak i sposób i ton mówienia były nie miłe dla osoby trzeciej.
Pracownik SOK zaprosił mnie na zaplecze. W momencie, w którym chciałem zawiadomić rodzinę o zasiniałej sytuacji powiedział „odłóż telefon nigdzie nie będziesz dzwonił i sobie tu zaraz porozmawiamy” czego oczywiście nie wykonałem. W trakcie rozmowy z osobą z rodziny pracującą jako funkcjonariusz publiczny strażnik uspokoił się. W chwili poproszenia o wylegitymowanie się z imienia, nazwiska stopnia jak i numeru służbowego odmówił mówiąc „ja nie mam obowiązku się Tobie legitymować, kim Ty dla mnie jesteś to ja spisuję Ciebie”. Osoba po drugiej stronie kazała upomnieć funkcjonariusza SOK, że ma taki obowiązek po czym jego zachowanie znowu zrobiło się agresywne podniósł ton oraz podniesionym, nie zrozumiałym tonem przechodzącym w bełkot wymówił ciąg liczb, których nie miał zamiaru powtórzyć. Po zakończeniu rozmowy telefonicznej pracownik zachowywał się niestosownie. Krzyczał, mówił „nie będziesz mnie tu rodziną straszył, ja mam znajomych w prokuraturze, nie tacy tu byli i źle kończyli co Ty [tu wymawiając słowo niestosowne] myślisz, że będziesz mi tu po dworcu jeździł”. Po spisaniu zostałem wypuszczony. Wychodząc napotkałem przechodzący patrol policji, któremu opowiedziałem o zaistniałem sytuacji. Powiedzieli, że niestety SOK nie podlega im i zasugerowali skargę do przełożonego jednak nie byli w stanie powiedzieć gdzie można go znaleźć. Zostałem odesłany do informacji PKP, w której obsługa kompletnie nie wiedziała gdzie tak ową skargę można złożyć poczym odesłała mnie do starszego kasjera. Starszy kasjer po wysłuchaniu o zaistniałej sytuacji oraz potwierdzeniu jej przez świadków postronnych zasugerował, żeby odpuścić mówiąc „Jeżeli nie dostał Pan mandatu a z tego co wynika nie poruszał się pan pojazdem po holu dworca to było by lepiej żeby Pan sobie podarował. Przepraszam w imieniu PKP za zachowanie tego pracownika i nie rozumiem jego zachowania”. Niestety nie zostałem usatysfakcjonowany odpowiedzią gdyż pracownik SOK naruszył moją godność osobistą krzycząc i zachowując się niestosownie. Udałem się do pobliskiego komisariatu Policji gdzie zostały spisane zeznania na wypadek wystąpienia na drogę cywilno-prawną oraz zostałem poinformowany o możliwości wniesienia skargi do Komendanta SOK jak również podano mi adres oraz godziny przyjęcia. Na komisariacie jak i przez patrol policji zostałem potraktowany niezwykle miło i otwarcie.
W zaistniałej sytuacji nie udało się ustalić danych osobowych funkcjonariusza dokonującego zatrzymania dlatego w dniu dzisiejszym poszedłem na Dworzec główny PKP oraz poprosiłem o takie dane.
Wnoszę o ukaranie wyżej wymienionego funkcjonariusza, przeproszenie mojej osoby za niestosowne potraktowanie jak i rekompensatę za poniesioną krzywdę moralną.
-----
Pozdrawiam,
Maciej