spr. spadkowa - czy to seria pomyłek?

  • Autor wątku Autor wątku pytia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pytia

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2006
Odpowiedzi
3
W wakacje 2005r. zmarł mąż mojej mamy. Małżeństwo trwało 11 lat, a moja mama była 3 żoną. W okresie związku 3 razy sporządzany był testament -u tego samego notariusza- przy czym 1 i 3 był na korzyść mojej mamy, a 2 na korzyść jednej z córek z 2-giego małżeństwa. We wrześniu 2006r. mama dostała wezwanie do Sądu - spr.o nabycie prawa do spadku na mocy ustawy (z wniosku ww.córki - wiedziała o ostatnim testamencie, listem poleconym został jaj przesłany odpis). I tu zaczynają się schody:
- wezwanie na 19.11.2006 (niedziela); telefonicznie inf., że to chyba pomyłka i dostaję inf., że będzie nowe wezwanie
- wezwanie na 29.11.2006 zawiera dwie!! różne godz. spr., tj. 10.30 i 13.30; ponownie wyjaśniam - godz.10.30
- składam w Sądzie pismo inf., że zmarły pozostawił testament, o czym wiedziała wnioskodawczyni i dołączam posiadany odpis
- 29 na spr. stawiam się tylko ja (jako pełnomocnik mamy); sędzina odracza spr. na 9.3.2007r., bo nie stawił się wnioskodawca
- 9.3.br. spr. nie odbyła się, bo sędzina prowadząca odeszła z pracy i jeszcze nie ustalono, kto będzie ją zastępował; dziwnym zbiegiem okoliczności nas o tym nie powiadomiono, a wnioskodawcę owszem
- nowe wezwanie na 20.4.br.; na sali okazuje się, że wnioskodawczyni przysłała pismo o przesunięcie terminu, do czego Sąd się przychylił i wyznaczył nowy termin
- 6.6.br. stawiamy się my (mama i ja) oraz wnioskodawczyni wraz z siostrą; niestety nadal nic w spr., bo okazało się, że zmarły miał córkę z pierwszego małżeństwa, o czym obie córki wiedziały, ale ponieważ nie utrzymywały z nią kontaktu, to wnioskodawczyni jej nie wymieniła we wniosku; spr. odroczona do 20.9.br. do godz. 13.30 - do tego czasu wnioskodawczyni ma ustalić -na koszt własny- adres zam. przyrodniej siostry
- 20.9.br. moja mama, która wietrzy spiskową teorię, rano zjawia się przed wyznaczoną salą, a tam nasza spr. nie figuruje; w sekretariacie ustala, że i owszem ma się odbyć, ale o 10.30, mama protestuje, odsyłają ją do sędziego prowadzącego, a ten z pamięci podaje nazwisko wnioskodawczyni i stwierdza, że rzeczywiści zaistniała pomyłka i prosi sekretarkę o odręczne dopisanie godz.13.30; stawiamy się w Sądzie my i 2 córki, adres pierworodnej niestety nie ustalony, a sędzia informuje, że spr. odroczone bezterminowo i jeśli wnioskodawczyni nadal będzie miała trudności z ustaleniem adresu, to niech się zwróci o pomoc do Sądu, który na swój koszt będzie poszukiwał

Moja prośba - czy wierzycie w taki zbieg przypadków? co mam z tym zrobić? komu opisać i kogo prosić o spowodowanie, aby rozprawa nie była prowadzona pod naszą (mamy lub moją) nieobecność
 
"skarga do prezesa sądu"

też o tym myślałam, ale może zamiast skargi lepsze byłoby pismo z prośbą o wyjaśnienie "dziwnego zbiegu pomyłek" i prośba o spowodowanie, aby rozprawa nie była prowadzona pod naszą nieobecność?

wiem, że to zachowawcza postawa, jednak to ja potem będę -mam nadzieję - stawała na spr. i broniła praw mojej mamy

nadmienię tylko, że przeciwniczki są zdeterminowane (doprowadziłyśmy do UCHYLENIA zameldowania tych pań -wyrok Prezydenta Wwy i późniejszy Wojewody) i naprawdę zdolne do różnych posunięć (na rozpr. adminstracyjnej zgodnie kłamały i przyprowadziły podstawionych świadków, co zostało im udowodnione)
 
Powrót
Góra