Sprawa o alimenty oraz pornografia zwierzęca.

  • Autor wątku Autor wątku Hateshi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

Hateshi

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2021
Odpowiedzi
3
Witam,

Moi rodzice rozwodzą się. Sprzątając strych znalazłam znaczną ilość płyt z pornografią. Na trzech z nich jest pornografia z udziałem zwierząt. Czy w jakiś sposób można użyć płyt jako materiał dowodowy? Czy za posiadanie takich płyt z pornografią zwierzęcą może dostać grzywnę bądź wyrok?

Pozdrawiam
 
forg napisał:
A co chcesz nimi udowodnić?


No właśnie zmagam się z chorobami psychicznymi w dużej mierze przez jego (ojca) różne ''smaczki''. Już jako dziecko widziałam jego nagie zdjęcia/ nagrania w internecie. Nic mi do tego, aczkolwiek nie potrafił ukryć tych treści przed dwunastoletnim dzieckiem. Czy jako świadek w sprawie rozwodowej, mogę użyć dodatkowo takich materiałów do udowodnienia, że rozpad małżeństwa jest przez ojca? Oczywiście nie tylko takie dowody na niego mam.

P.S: Ojciec także onanizował się w pokoju obok, a niekiedy nawet w tym samym pokoju, podczas gdy z siostrą oglądałyśmy telewizję. Takich sytuacji było wiele, co wpłynęło niekorzystnie na moje dorastanie. Na szczęście moja siostra nie została, aż tak dotknięta takimi przykrymi doświadczeniami. Dodatkowo też zdradzał mamę niezliczoną ilość razy.

Chciałabym po prostu przedstawić te wszystkie sytuacje przed sądem i udowodnić, że ojciec nie tylko zniszczył małżeństwo, ale i swoje dzieci psychicznie.
 
W jaki sposób zamierzasz udowodnić, że zakazane materiały na tej płycie umieścił i przechowywał właśnie tej człowiek? A nie zostały "podrzucone" przez Ciebie?
 
Na sam rzut oka widać, że płyty są dość stare, tak samo jak ich zawartość. Nie przeglądałam wszystkich płyt, aczkolwiek znajduje się tak nagranie utworzone w 2005 roku, kiedy miałam 3 lata. Więc raczej takie dziecko nie byłoby w stanie nagrać oraz zgrać owego materiału na płytę.

Druga sprawa to podpisy płyt markerem. Jestem na 100% pewna, że jest to JEGO pismo. Z czego na jednej z płyt widnieje podpis ojca tj. imię i nazwisko.
 
Wiek płyt to nie dowód. Podobnie jak data utworzenia nagrania. Przecież mogłaś te płyty pozyskać od kogoś.
Podpis to już jest jakiś dowód. Aczkolwiek ... Co jeśli to nie jego pismo? Tak czy owak czym prędzej coś z tym zrób - albo płyty zniszcz albo przekaż Policji.
 
Powrót
Góra