B
Bogusia72
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2009
- Odpowiedzi
- 2
Witam Wszystkich Serdecznie.
Jestem w dość nietypowej sytuacji i nie wiem co robić.Zostałam niesłusznie oskarżona o pobicie.Opiszę może teraz całe zdarzenie.Otóż 24.04.09r. rano poszłam odprowadzić syna do szkoły.W drodze powrotnej zostałam obrzucona wyzwiskami przez znajomą mi osobę przy ludziach.Wówczas nie zareagowałam,byłam w szoku jak można kogoś tak wyzywać.Postanowiłam,że pójdę do tej osoby do domu aby mi wyjaśniła całe zajście.Wpuściła mnie do mieszkania i wtedy jeszcze bardziej wyzwała od "kurew,dziwek,szmat"i rzuciła się na mnie z pazurami.Doszło do szarpaniny.Ja w obronie własnej odepchnęłam ją z całej siły od siebie,a ona poleciała gdzieś w stronę mebli.Powiedziałam,że wychodzę,nie mam zamiaru się z nią szarpać i że dzwonię po policję.Wówczas zorientowałam się,że w czasie tej szarpaniny wyleciał mi tel.komórkowy z torebki.Wróciłam się z powrotem,pukałam,dzwoniłam do mieszkania,ale nie zostałam już wpuszczona.-tyle...
Z tego co się dowiedziałam ta pani od 5 lat oskarża mnie o romans ze swoim mężem(co jest oczywiście nie prawdą).Jest osobą,która od pewnego czasu leczy się u lek.psychiatry.Mieszkamy na przeciwko siebie.Siedzi bez przerwy w oknie.Obserwuje niemalże każdy mój ruch.Kiedy wychodzę z domu,kiedy wracam.Kiedy wyjeżdża samochód i kiedy przyjeżdża niezależnie już od tego czy to ja jadę czy mój mąż.Najlepszym dowodem jak i zarazem świadkiem tego wszystkiego jest mąż tej pani od którego to właśnie dowiedzieliśmy się o wszystkim.Pani ta uważa,że skoro leczy się u lek.psychiatry jest bezkarna i że wszystko jej wolno.Podała sprawę do sądu o pobicie(kochanka męża ją pobiła).Jesteśmy sąsiadami,mieszkamy blisko siebie i jak do tej pory o niczym nie wiedzieliśmy.aż do momentu całego zajścia.
Proszę,pomóżcie co mogę zrobić w tej sprawie.Nigdy nie byłam w sądzie inie wiem co mnie czeka.Chcę zaznaczyć,że mąż tej pani chce zeznawać i powiedzieć przez co naprawdę przechodzi w domu(będzie to na naszą korzyść).
Z góry bardzo dziękuję.:
Jestem w dość nietypowej sytuacji i nie wiem co robić.Zostałam niesłusznie oskarżona o pobicie.Opiszę może teraz całe zdarzenie.Otóż 24.04.09r. rano poszłam odprowadzić syna do szkoły.W drodze powrotnej zostałam obrzucona wyzwiskami przez znajomą mi osobę przy ludziach.Wówczas nie zareagowałam,byłam w szoku jak można kogoś tak wyzywać.Postanowiłam,że pójdę do tej osoby do domu aby mi wyjaśniła całe zajście.Wpuściła mnie do mieszkania i wtedy jeszcze bardziej wyzwała od "kurew,dziwek,szmat"i rzuciła się na mnie z pazurami.Doszło do szarpaniny.Ja w obronie własnej odepchnęłam ją z całej siły od siebie,a ona poleciała gdzieś w stronę mebli.Powiedziałam,że wychodzę,nie mam zamiaru się z nią szarpać i że dzwonię po policję.Wówczas zorientowałam się,że w czasie tej szarpaniny wyleciał mi tel.komórkowy z torebki.Wróciłam się z powrotem,pukałam,dzwoniłam do mieszkania,ale nie zostałam już wpuszczona.-tyle...
Z tego co się dowiedziałam ta pani od 5 lat oskarża mnie o romans ze swoim mężem(co jest oczywiście nie prawdą).Jest osobą,która od pewnego czasu leczy się u lek.psychiatry.Mieszkamy na przeciwko siebie.Siedzi bez przerwy w oknie.Obserwuje niemalże każdy mój ruch.Kiedy wychodzę z domu,kiedy wracam.Kiedy wyjeżdża samochód i kiedy przyjeżdża niezależnie już od tego czy to ja jadę czy mój mąż.Najlepszym dowodem jak i zarazem świadkiem tego wszystkiego jest mąż tej pani od którego to właśnie dowiedzieliśmy się o wszystkim.Pani ta uważa,że skoro leczy się u lek.psychiatry jest bezkarna i że wszystko jej wolno.Podała sprawę do sądu o pobicie(kochanka męża ją pobiła).Jesteśmy sąsiadami,mieszkamy blisko siebie i jak do tej pory o niczym nie wiedzieliśmy.aż do momentu całego zajścia.
Proszę,pomóżcie co mogę zrobić w tej sprawie.Nigdy nie byłam w sądzie inie wiem co mnie czeka.Chcę zaznaczyć,że mąż tej pani chce zeznawać i powiedzieć przez co naprawdę przechodzi w domu(będzie to na naszą korzyść).
Z góry bardzo dziękuję.: