D
danielkirej
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2011
- Odpowiedzi
- 16
Witam, chciałbym nakreślić sprawę pomieszczenia w piwnicy. Mianowicie: Blok, który od lat przechodzi z rąk do rąk jak zgniłe jajo, trafił na właściciela, który prędzej czy później różnymi sposobami będzie chciał się pozbyć lokatorów był kiedyś hotelem pielęgniarskim przy Wojewódzkim Szpitalu. Szpital oddał ten blok w jedne ręce, później ktoś dalej itp itd... Jednak w czasie trwania umowy najmu na czas nieokreślony, nieoznaczony podczas podlegania pod szpital udało się własnymi środkami, na piśmie w którym jest taka akceptacja, wyłuskać pomieszczenie znajdujące się w piwnicy.
W obecnym władaniu przez nieszczęsne starostwo zasłaniające się BHP i PPOŻ, chcą aby w trybie pilnym się usunąć z pomieszczeń piwnicznych (tu nie chodzi o jedno pomieszczenie, a kilku lokatorów), zabrać graty, oddać klucze, których sami nie dali, tłumacząc dokument pozwalający na użyteczność takiego pomieszczenia jako "incydentalny" i że nie jest wart swojej mocy, którą nadał mu ówczesny właściciel czyli Szpital Wojewódzki.
Dodam że piwnica jest "zrobiona" na własny koszt, a przetrzymywane rzeczy nie odbiegają od jakichś norm, nie ma tam urządzeń elektrycznych, paliw czy czegokolwiek zagrażającemu życiu lub zdrowiu.
Czy po tylu latach użyteczności bo to chyba od 2012r, przy małym metrażu mieszkalnym muszę szukać sobie miejsca na rzeczy typu rower, koła zimowe z felgami, zabawki, wentylator, bagażnik rowerowy i inne? Czy da się coś z tym zrobić?
W załączniku kolejno: zgoda na piwnicę, pismo żeby się usunąć, pismo po przedstawieniu zgody na piwnicę.
To nie jest pierwsza sytuacja z utrudnianiem życia przez urząd. W zeszłym roku zabronił parkowania pod blokiem, kazał usunąć swoje pojazdy. Jakieś ponad 50 wybrukowanych miejsc parkingowych się marnuje i powoli zaczyna żyć własnym życiem. Wszystko obwarowane szlabanami i monitoringiem. Nawet nie da się pod klatkę z zakupami podjechać.
W obecnym władaniu przez nieszczęsne starostwo zasłaniające się BHP i PPOŻ, chcą aby w trybie pilnym się usunąć z pomieszczeń piwnicznych (tu nie chodzi o jedno pomieszczenie, a kilku lokatorów), zabrać graty, oddać klucze, których sami nie dali, tłumacząc dokument pozwalający na użyteczność takiego pomieszczenia jako "incydentalny" i że nie jest wart swojej mocy, którą nadał mu ówczesny właściciel czyli Szpital Wojewódzki.
Dodam że piwnica jest "zrobiona" na własny koszt, a przetrzymywane rzeczy nie odbiegają od jakichś norm, nie ma tam urządzeń elektrycznych, paliw czy czegokolwiek zagrażającemu życiu lub zdrowiu.
Czy po tylu latach użyteczności bo to chyba od 2012r, przy małym metrażu mieszkalnym muszę szukać sobie miejsca na rzeczy typu rower, koła zimowe z felgami, zabawki, wentylator, bagażnik rowerowy i inne? Czy da się coś z tym zrobić?
W załączniku kolejno: zgoda na piwnicę, pismo żeby się usunąć, pismo po przedstawieniu zgody na piwnicę.
To nie jest pierwsza sytuacja z utrudnianiem życia przez urząd. W zeszłym roku zabronił parkowania pod blokiem, kazał usunąć swoje pojazdy. Jakieś ponad 50 wybrukowanych miejsc parkingowych się marnuje i powoli zaczyna żyć własnym życiem. Wszystko obwarowane szlabanami i monitoringiem. Nawet nie da się pod klatkę z zakupami podjechać.
Załączniki
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.