A
ArtiumS
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2010
- Odpowiedzi
- 18
Witam.
Piszę do Państwa z pytaniem dotyczącym Allegro (od razu zaznaczam, że nie jest to pytanie typu "jakie mam szanse by wygrać sprawę?"
Nie chcę też by ktokolwiek oceniał moją postawę moralną.
Sprawa wygląda tak, że kupiłem na Allegro przez opcję Kup Teraz samochód za 40 tys. zł, a wart około 180. Sprzedający oprócz tego samochodu sprzedawał szereg innych pojazdów w bardzo atrakcyjnych cenach. Oprócz wystawionych samochodów, jeden samochód był w normalnej rzeczywistej cenie rynkowej (który jak się potem okazało podczas mojej wizyty u sprzedawcy tylko on ze wszystkich wystawionych stał na placu). Po zakończeniu aukcji dostałem maila, by wpłacić zaliczkę na konto, czego oczywiście nie uczyniłem. Nie było kontaktu telefonicznego, więc zdecydowałem się pojechać do sprzedawcy osobiście. Sprzedawca powiedział, że to nie on wysłał do mnie tego maila, oraz że nie on wystawiał te aukcje, pomimo tego, że na jednej aukcji były dokładne zdjęcia samochodu który stał na placu, w tle był nawet dom sprzedawcy.
Podejrzewam tutaj próbę oszustwa, że sprzedawca chciał zarobić na naiwnych, wysyłających do niego zaliczkę.
Moje pytanie brzmi, by wygrać tą sprawę w sądzie, jednym z czynników byłoby to, że ja mam udowodnić, że to sprzedawca wystawił tą aukcję (nie znam się na prawie, ale sądzę, że nie byłoby tu mowy o pomyłce przy wpisaniu ceny, bo inne aukcje również były wystawione w bardzo atrakcyjnych cenach, około 1/5 wartości rynkowej samochodu), czy raczej sprzedawca musiałby jak sam twierdzi udowodnić, że to jemu ktoś się włamał na konto i wystawił aukcje z jego konta Allegro.
Proszę o poradę i tak jak już wspomniałem, nie jestem żadną hieną czyhającą na pomyłki Allegrowiczów ;p
Pozdrawiam.
Piszę do Państwa z pytaniem dotyczącym Allegro (od razu zaznaczam, że nie jest to pytanie typu "jakie mam szanse by wygrać sprawę?"
Nie chcę też by ktokolwiek oceniał moją postawę moralną.
Sprawa wygląda tak, że kupiłem na Allegro przez opcję Kup Teraz samochód za 40 tys. zł, a wart około 180. Sprzedający oprócz tego samochodu sprzedawał szereg innych pojazdów w bardzo atrakcyjnych cenach. Oprócz wystawionych samochodów, jeden samochód był w normalnej rzeczywistej cenie rynkowej (który jak się potem okazało podczas mojej wizyty u sprzedawcy tylko on ze wszystkich wystawionych stał na placu). Po zakończeniu aukcji dostałem maila, by wpłacić zaliczkę na konto, czego oczywiście nie uczyniłem. Nie było kontaktu telefonicznego, więc zdecydowałem się pojechać do sprzedawcy osobiście. Sprzedawca powiedział, że to nie on wysłał do mnie tego maila, oraz że nie on wystawiał te aukcje, pomimo tego, że na jednej aukcji były dokładne zdjęcia samochodu który stał na placu, w tle był nawet dom sprzedawcy.
Podejrzewam tutaj próbę oszustwa, że sprzedawca chciał zarobić na naiwnych, wysyłających do niego zaliczkę.
Moje pytanie brzmi, by wygrać tą sprawę w sądzie, jednym z czynników byłoby to, że ja mam udowodnić, że to sprzedawca wystawił tą aukcję (nie znam się na prawie, ale sądzę, że nie byłoby tu mowy o pomyłce przy wpisaniu ceny, bo inne aukcje również były wystawione w bardzo atrakcyjnych cenach, około 1/5 wartości rynkowej samochodu), czy raczej sprzedawca musiałby jak sam twierdzi udowodnić, że to jemu ktoś się włamał na konto i wystawił aukcje z jego konta Allegro.
Proszę o poradę i tak jak już wspomniałem, nie jestem żadną hieną czyhającą na pomyłki Allegrowiczów ;p
Pozdrawiam.