Sprawca wypadku nie przyjął mandatu - przymus zwrócenia samochodu zastępczego?

  • Autor wątku Autor wątku mkuligowski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mkuligowski

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2017
Odpowiedzi
2
Dzień dobry,

Sprawa wygląda następująco - kierowca samochodu ciężarowego "zagapił się" i wjechał w nasz samochód na skrzyżowaniu. Przyjechała policja, karetka, żonę i dziecko wzięli do szpitala (dwuletni syn wstrząs mózgu, żona pozrywane ścięgna w odcinku szyjnym kręgosłupa). Sprawca wypadku nie przyjął mandatu, a sprawa ma trafić do sądu. Do policji zgłosił się świadek, który widział całą sytuację i potwierdził, że sprawcą jest kierowca samochodu ciężarowego. Dostaliśmy informację od firmy ubezpieczeniowej, że nie wypłacą na ten moment odszkodowania, ponieważ wg. nich sprawca nie jest jeszcze znany. Dodatkowo, firma od której mieliśmy samochód zastępczy, zadzwoniła i poinformowała nas, że mamy go dziś zwrócić, ponieważ minęło 7 dni od wyceny i dodatkowo "prawnie" nie ma stwierdzonej winy, ponieważ sprawca nie przyjął mandatu. Powiedział również, że jak chcemy, to możemy sami "zaryzykować" ale jeżeli jemu firma ubezpieczeniowa nie zwróci pieniędzy, to on to ściągnie z nas. Czy to jest zgodne z prawem? Z tego co się orientowałem, to samochód powinien mi się należeć. Mamy zaplanowanych kilka wizyt u lekarzy i czymś tam muszę po prostu dojechać z dzieckiem, a o dojeździe do pracy to już nie wspomnę. Bardzo proszę o pomoc w tej sprawie.
 
korzystanie z pojazdu zastępczego może narazić Pana na dodatkowe koszty, nie można być na 100 procent pewnym jakie będzie rozstrzygnięcie w sądzie, czy przypadkowo nie znajdą się świadkowie którzy będą potwierdzać wersję kierowcy samochodu ciężarowego. zdarza się że osoby które otrzymały odszkodowanie były wzywane do ich zwrotu.
 
W moich 2 podobnych przypadkach: Sprawcy nie przyjmowali mandatów- Policja wskazywała ich winę na miejscu zdarzenia. Wskazywałem ubezpieczycielowi, że wina stwierdzona na miejscu, a do Sądu sprawa skierowana jedynie formalnie i w celu ustalenia grzywny dla sprawcy. Ubezpieczyciel nie ma przesłanek, aby wstrzymywać odszkodowanie do czasu prawomocnego wyroku. Jednak to zrobił. W obu przypdkach zwrócili za cały okres auta zastępczego. Od dnia szkody do dnia wypłaty kwoty bezspornej. Razem prawie 44 000 zł
Obecnie sprawa w Sądzie przeciwko Uniqa. Ubezpieczyciel zarządcy drogi, który udawał, że sprawa nie istnieje. Musi zapłacić 11 000 zł za auto zastępcze + 8900 za zawieszenie
 
Powrót
Góra