M
mariacardana
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2014
- Odpowiedzi
- 6
Witam.
Jak zwykle pytam o kwestie błędów przeszłości, więc wiem, że można mnie skwitować stwierdzeniem "trzeba było płacić" albo "mądry po szkodzie" itp.
Byłam półtora roku temu w Niemczech przez kilka miesięcy, byłam zameldowana w hotelu - i zaczęły do mnie przychodzić listy do ARD. Nie było wezwania do zapłaty, ale druczki o tym, żeby się u nich zameldować albo podać numer kogoś, kto płaci. Głupia byłam, myślałam, że w hotelu to hotel płaci i tyle, więc poprosiłam właściciela o numer hotelowy i im odesłałam ten. Tuż przed wyjazdem dostałam list, że tak fajnie nie ma i numer się nie liczy, bo pokój hotelowy w momencie zameldowania jest jak mieszkanie i czy jest jakiś inny numer, a jak nie to, żebym zgłosiła mieszkanie. Jako że po paru dniach się wymeldowywałam, to już ich zignorowałam. Jak mówię - wezwań do zapłaty czy straszenia karami w tych pismach w ogóle nie było.
Do Polski nigdy nic przyszło.
Teraz mam możliwość wyjechania do Niemiec na vollzeit. No i chciałabym jechać, ale chciałabym się zapytać, czy jest możliwość, że gdzieś tam u nich figuruję i może mi to namącić? Gdzie mogłabym to sprawdzić? Czy jest możliwe, że mi każą płacić karę? Czy po prostu jak w nowym mieszkaniu dostanę list od ard i zacznę grzecznie płacić, to będzie wszystko ok? Jak to wygląda. Proszę, nie piszcie, żem głupia i powinnam była grzecznie wtedy płacić wszystko, żeby się teraz nie stresować, sama o tym dobrze wiem. Z góry dzięki za odpowiedź.
Jak zwykle pytam o kwestie błędów przeszłości, więc wiem, że można mnie skwitować stwierdzeniem "trzeba było płacić" albo "mądry po szkodzie" itp.
Byłam półtora roku temu w Niemczech przez kilka miesięcy, byłam zameldowana w hotelu - i zaczęły do mnie przychodzić listy do ARD. Nie było wezwania do zapłaty, ale druczki o tym, żeby się u nich zameldować albo podać numer kogoś, kto płaci. Głupia byłam, myślałam, że w hotelu to hotel płaci i tyle, więc poprosiłam właściciela o numer hotelowy i im odesłałam ten. Tuż przed wyjazdem dostałam list, że tak fajnie nie ma i numer się nie liczy, bo pokój hotelowy w momencie zameldowania jest jak mieszkanie i czy jest jakiś inny numer, a jak nie to, żebym zgłosiła mieszkanie. Jako że po paru dniach się wymeldowywałam, to już ich zignorowałam. Jak mówię - wezwań do zapłaty czy straszenia karami w tych pismach w ogóle nie było.
Do Polski nigdy nic przyszło.
Teraz mam możliwość wyjechania do Niemiec na vollzeit. No i chciałabym jechać, ale chciałabym się zapytać, czy jest możliwość, że gdzieś tam u nich figuruję i może mi to namącić? Gdzie mogłabym to sprawdzić? Czy jest możliwe, że mi każą płacić karę? Czy po prostu jak w nowym mieszkaniu dostanę list od ard i zacznę grzecznie płacić, to będzie wszystko ok? Jak to wygląda. Proszę, nie piszcie, żem głupia i powinnam była grzecznie wtedy płacić wszystko, żeby się teraz nie stresować, sama o tym dobrze wiem. Z góry dzięki za odpowiedź.