A
Adelgunda
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2023
- Odpowiedzi
- 21
Dzień dobry!
Dn. 06.12.2023 r. otrzymałam z sądu nakaz zapłaty. Nakaz został wydany w 2022 r., został jednak wtedy doręczony na nieaktualny adres. W toku postępowania egzekucyjnego doszło do ustalenia mojego aktualnego adresu, sąd przesłał wtedy nakaz i całą dokumentację sprawy, zaczynając od pozwu, na adres właściwy.
Dług, do spłacenia którego zobowiązywał mnie nakaz, powstał w sposób następujący: w 2019 r. zawarłam umowę na abonament telefoniczny z Orange. Abonament początkowo opłacałam sama, potem przekazałam telefon z numerem innej osobie, która miała z niego korzystać i go opłacać. Było to ustne porozumienie między nami - żadnej cesji numeru czy abonamentu nie było.
Nowy użytkownik numeru przestał opłacać umowę, Orange wypowiedziało mi umowę w lipcu 2020 r. Wypowiedzenie zostało wysłane na adres podany przy zawieraniu umowy, w tamtym momencie już nieaktualny (przeprowadzka).
Na ten sam, nieaktualny adres wysyłane były zawiadomienia o cesji wierzytelności i cała dokumentacja sądowo-komornicza, aż do 06.12.2023 r.
Po otrzymaniu nakazu zapłaty, złożyłam od niego sprzeciw, zaznaczając, że nakaz został doręczony na nieaktualny adres.
Po tygodniu otrzymałam zawiadomienie, że sprzeciw został rozpatrzony pozytywnie.
Od tej pory do dziś nie otrzymałam żadnych nowych pism w tej sprawie. Dziś otrzymałam z sądu, który wydał skutecznie zaskarżony nakaz zapłaty, list, informujący mnie o tym, że firma windykacyjna wysłała w sprawie długu z Orange kolejne pismo, do którego mam się ustosunkować.
I teraz:
1. Pismo powoda zostało wniesione do sądu w dniu 20.05.2024 r. - sąd na jego podstawie rozpoczął nowe postępowanie, o innej sygnaturze niż sprawa, w której wydany został skutecznie zaskarżony przeze mnie nakaz zapłaty.
2. Nakaz zapłaty został wydany w postępowaniu upominawczym przez Sąd Rejonowy dla M. St. Warszawy w Warszawie (czyli nie było to elektroniczne postępowanie upominawcze i nie był to e-sąd z Lublina).
3. W swoim sprzeciwie napisałam tylko: "Składam sprzeciw wobec nakazu zapłaty o sygnaturze XXX. Sprzeciw składam wobec całego nakazu. Kwestionuję roszczenie powoda zarówno co do zasady, jak i co do wysokości".
4. Powód napisał teraz, że kwestionuje mój sprzeciw, bo, według niego "nie mogę kwestionować roszczenia co do zasady, skoro przez większą część czasu trwania umowy z Orange opłacałam umowę". Plus podaje jakieś inne argumenty, których nie będę tu przytaczać, bo musiałabym przepisać całe pismo, a argumenty powoda nie są istotne zpunktu widzenia zarzutów, jakie chcę postawić przeciwko zasadności tej nowej sprawy.
Moja wątpliwość dotycząca opisanej sytuacji przedstawia się następująco:
1. Z tego, na ile rozumiem odnośne przepisy, skuteczny sprzeciw pozwanego w postępowaniu upominawczym zamyka całą sprawę i postępowanie. Tzn. sędzia umarza sprawę a jeśli powód chce dochodzić dalej swoich roszczeń, musi wnieść nowy pozew w postępowaniu "normalnym".
W związku z tym, powód nie ma prawa składać żadnych zażaleń i zarzutów wobec mojego sprzeciwu - co ma oznaczać jego nowe pismo? Ponowny pozew w postępowaniu "normalnym"?
2. Ale powód nie ma prawa już składać przeciwko mnie ponownego pozwu, bo roszczenie się przedawniło (znów, o ile dobrze rozumiem przepisy).
Skoro Orange wypowiedziało mi umowę w lipcu 2020 r., wszystkie roszczenia z tytułu niezapłaconych rat abonamentu przedawniły się 31.12.2023 r.
Chyba, że tu przedawnienie liczy się jakoś inaczej?
Bo jeśli nie, to ja do sądu mogę teraz napisać wniosek o oddalenie sprawy, powołując się na przedawnienie z powodu unieważnienia wcześniej obowiązującego nakazu zapłaty. Czy tak?
Uprzejmie proszę o pomoc. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam!
Dn. 06.12.2023 r. otrzymałam z sądu nakaz zapłaty. Nakaz został wydany w 2022 r., został jednak wtedy doręczony na nieaktualny adres. W toku postępowania egzekucyjnego doszło do ustalenia mojego aktualnego adresu, sąd przesłał wtedy nakaz i całą dokumentację sprawy, zaczynając od pozwu, na adres właściwy.
Dług, do spłacenia którego zobowiązywał mnie nakaz, powstał w sposób następujący: w 2019 r. zawarłam umowę na abonament telefoniczny z Orange. Abonament początkowo opłacałam sama, potem przekazałam telefon z numerem innej osobie, która miała z niego korzystać i go opłacać. Było to ustne porozumienie między nami - żadnej cesji numeru czy abonamentu nie było.
Nowy użytkownik numeru przestał opłacać umowę, Orange wypowiedziało mi umowę w lipcu 2020 r. Wypowiedzenie zostało wysłane na adres podany przy zawieraniu umowy, w tamtym momencie już nieaktualny (przeprowadzka).
Na ten sam, nieaktualny adres wysyłane były zawiadomienia o cesji wierzytelności i cała dokumentacja sądowo-komornicza, aż do 06.12.2023 r.
Po otrzymaniu nakazu zapłaty, złożyłam od niego sprzeciw, zaznaczając, że nakaz został doręczony na nieaktualny adres.
Po tygodniu otrzymałam zawiadomienie, że sprzeciw został rozpatrzony pozytywnie.
Od tej pory do dziś nie otrzymałam żadnych nowych pism w tej sprawie. Dziś otrzymałam z sądu, który wydał skutecznie zaskarżony nakaz zapłaty, list, informujący mnie o tym, że firma windykacyjna wysłała w sprawie długu z Orange kolejne pismo, do którego mam się ustosunkować.
I teraz:
1. Pismo powoda zostało wniesione do sądu w dniu 20.05.2024 r. - sąd na jego podstawie rozpoczął nowe postępowanie, o innej sygnaturze niż sprawa, w której wydany został skutecznie zaskarżony przeze mnie nakaz zapłaty.
2. Nakaz zapłaty został wydany w postępowaniu upominawczym przez Sąd Rejonowy dla M. St. Warszawy w Warszawie (czyli nie było to elektroniczne postępowanie upominawcze i nie był to e-sąd z Lublina).
3. W swoim sprzeciwie napisałam tylko: "Składam sprzeciw wobec nakazu zapłaty o sygnaturze XXX. Sprzeciw składam wobec całego nakazu. Kwestionuję roszczenie powoda zarówno co do zasady, jak i co do wysokości".
4. Powód napisał teraz, że kwestionuje mój sprzeciw, bo, według niego "nie mogę kwestionować roszczenia co do zasady, skoro przez większą część czasu trwania umowy z Orange opłacałam umowę". Plus podaje jakieś inne argumenty, których nie będę tu przytaczać, bo musiałabym przepisać całe pismo, a argumenty powoda nie są istotne zpunktu widzenia zarzutów, jakie chcę postawić przeciwko zasadności tej nowej sprawy.
Moja wątpliwość dotycząca opisanej sytuacji przedstawia się następująco:
1. Z tego, na ile rozumiem odnośne przepisy, skuteczny sprzeciw pozwanego w postępowaniu upominawczym zamyka całą sprawę i postępowanie. Tzn. sędzia umarza sprawę a jeśli powód chce dochodzić dalej swoich roszczeń, musi wnieść nowy pozew w postępowaniu "normalnym".
W związku z tym, powód nie ma prawa składać żadnych zażaleń i zarzutów wobec mojego sprzeciwu - co ma oznaczać jego nowe pismo? Ponowny pozew w postępowaniu "normalnym"?
2. Ale powód nie ma prawa już składać przeciwko mnie ponownego pozwu, bo roszczenie się przedawniło (znów, o ile dobrze rozumiem przepisy).
Skoro Orange wypowiedziało mi umowę w lipcu 2020 r., wszystkie roszczenia z tytułu niezapłaconych rat abonamentu przedawniły się 31.12.2023 r.
Chyba, że tu przedawnienie liczy się jakoś inaczej?
Bo jeśli nie, to ja do sądu mogę teraz napisać wniosek o oddalenie sprawy, powołując się na przedawnienie z powodu unieważnienia wcześniej obowiązującego nakazu zapłaty. Czy tak?
Uprzejmie proszę o pomoc. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam!
Ostatnia edycja: